sobota, 28 lutego 2015

#Hazz cz.1 ♥

-[T.I]!!!!-usłyszałam krzyk Nialla.
-Schodzę.-odpowiedziałam niechętnie.
Wstałam leniwie z łózka. Moje włosy są poczochrane, a makijaż rozmazany. Zapewne teraz próbujecie zgadnąć co się stało. I zapewne połowa z Was ma rację biorąc pod uwagę ten banalny powód.

Nick mnie rzucił. Może to by nie bolało aż tak bardzo, jeśli byłoby to zwykłe zerwanie, a nie zdrada. Od dwóch dni nie wychodzę z pokoju. Wiedziałam, że będąc z Nickiem muszę się przygotować na masę dziewczyn biegającą obok niego. W końcu to największe "ciacho" w szkole. Ale nie byłam przygotowana na to, że co dwa dni ma nową dziewczynę nie zrywając ze mną.

-Tak?-zapytałam chłopka stając w progu drzwi.
-Zapomniałaś zrobić zak...-chciał zapytać,ale gdy na mnie spojrzał zatrzymał się.-Co się stało?
No tak. Zapomniałam powiedzieć, że chłopaki nic o tym nie wiedzieli. Nie będę Wam opisywać dlaczego mieszkam z One Direction ponieważ jest to zbędne.

-Nic.-odwróciłam się i wróciłam do pokoju.
Odświeżyłam się, ubrałam, zrobiłam makijaż i zeszłam na dół.


Oczywiście Horanek musiał powiedzieć chłopakom w jakim stanie mnie zobaczył, bo jakby inaczej? Zaczęli zasypywać mnie masą pytań. Wyminęłam ich szybko i mówiąc jedynie:
-Idę na zakupy.
Wyszłam z willi.

Właśnie wracałam z lekką siatką do domu,gdy usłyszałam za sobą tak teraz znienawidzony głos. Odwróciłam głowę w jego stronę. Biegł do mnie. Odruchowo zaczęłam uciekać. Jednak chłopak się nie poddawał. Na szczęście do willi nie zostało mi daleko,więc lekko przyśpieszyłam,mając pewność, że nie zmęczę się w połowie drogi.

Wbiegłam pędem do domu i dość głośno zatrzasnęłam drzwi. Po chwili zobaczyłam w przedpokoju chłopców, Patrzyli na mnie zatroskani. Pewnie dlatego,że po moich policzkach ponownie zaczęły spływać łzy. Usłyszałam pukanie do drzwi.

-Mnie tu nie ma.-powiedziałam szeptem,wepchnęłam Horanowi siatkę w rękę i pobiegłam do swojego pokoju.
Nie długo po tym usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. jednak nie ulżyło mi. Wiedziałam, że za chwilę będę musiała się tłumaczyć chłopakom, a następnie słuchać ich kazań.
"Jesteśmy przyjaciółmi..." bla bla bla.

W dalszym myśleniu przerwał mi dźwięk otwieranych drzwi. Już po chwili na brzegu mojego łóżka siedziało pięciu chłopaków.
Zaraz się zacznie.

-To co się stało?Przecież to Twój chłopak dla...-Zayn przerwał gdy podniosłam rękę do góry w geście zatrzymania go.
-Były chłopak.-poprawiłam.
-A o co poszło?-dopytywał się Louis.
-Nie pokłóciliśmy się.-wzruszyłam ramionami.

-To dlaczego...-Liam nie dokończył.
-Zdradził mnie.-zastanowiłam się chwilę-Łącznie jakieś 65 razy.
Pora na kazania...

Wbrew tego co się spodziewałam chłopaki mnie przytulili. Zdziwiona oddałam uścisk.
-Dlaczego nam nie powiedziałaś?-zapytał Harry.
-Byłam zbyt zajęto płakaniem.

***16:35***

Na szczęście chłopaki odpuścili mi kazania. Zaczęli mnie rozśmieszać,co wychodziło im bez problemu. Po chwili z moich oczu zaczęły wypływać łzy. Łzy ze śmiechu. 
-Stop! Stop,bo nie mogę oddychać.-powiedziałam próbując złapać oddech pomiędzy śmiechem. 
Zamknęłam oczy by ich nie wiedzieć. Jednak po nie całej minucie poczułam łaskotanie. 

***...Trochę Później xD***

Chłopaki przestali się nade mną znęcać i dali chwilę na to bym poprawiła sobie makijaż. Gdy skończyłam Zayn zaproponował film. Oczywiście wszyscy po za mną byli za Horrorem. Niestety mieli przewagę liczebną xD. Harry złapał mnie za rękę i zaciągnął na dół za chłopakami. Ja za to poczułam motylki w brzuchu...














Nikola ♥

czwartek, 26 lutego 2015

Louis. ♥

  1. Spotkać One Direction.-spojrzałam na pierwszy punkt rzeczy i czynności które muszę zrobić w 2015.-Spotkać One Direction. Spróbować spotkać One Direction.-skreśliłam pierworodną wersję pierwszego punktu.
  2. Zobaczyć 5SOS na żywo.-to mogę już też skreślić. Skąd mieli by się wziąć w Polsce?! Jednak postanowiłam zostawić drugi punkt. "Tak na wszelki wypadek"-pomyślałam.
  3. Pójść na dobre studia.-to akurat nie problem. Oceny mam wręcz wyśmienite. Nie muszę się martwić.
  4. Nadal nie napisane...dopisze się potem.
Odłożyłam pamiętnik na szafkę nocną. Przeczesałam włosy ręką i westchnęłam. Do roboty nie miałam zupełnie nic.
Postanowiłam posprzątać mieszkanie przed przyjazdem rodziców. Mamy sprzątaczkę,nawet dwie co z tego? Gdy nie ma rodziców olewają swoje obowiązki i wychodzą.
"Super...". Tak zgadliście. Jestem rozpuszczoną nastolatką z kupą forsy i bogatymi rodzicami,a jednak nadal tkwimy w [Twoje Miasto] zamiast lecieć np.do Ameryki,a co nas tu trzyma? 
Ja. Tak. Za żadne skarby się stąd nie wyprowadzę. 

Włączyłam płytę 5SOS,wzięłam szmatkę i nucąc "Beside You" wzięłam się za sprzątanie.
Usłyszałam dzwonek do drzwi.
"Czego?"-pomyślałam.
Z nadal lecącą na maxa piosenką w tle poszłam otworzyć.
W drzwiach stanął okapturzony chłopak z okularami przeciw słonecznymi na nosie,a za nim biegły tabuny dziewczyn.
"Ktoś sławny?"
Wpuściłam go,a on zdyszany wysapał tylko:
-Dziękuję.
-A więc jak zgaduje jesteś kimś sławnym?
-T-Tak...-powiedział już wyraźniej. Znam ten głos. Nie,to nie może być prawda.-Masz fajny gust muzyczny.-zaśmiał się.
-Serio Ci się podoba? Według mnie są raczej średni.-zaczęłam blefować. Chciałam zobaczyć jak sam Michael Clifford zareaguje na takie słowa.
Tak,Michael Clifford stał w moim salonie. Ciekawe nie? 
Oburzony chłopak zsuną okulary i kaptur po czym powiedział:
-Słabi?! Dziewczyno! To najlepszy zespół na świecie!-czekałam tylko na ten moment i po prostu zaczęłam płakać. Ze szczęścia. Mój idol stał w moim pokoju. Nie dorzeczne!
-Ej,co Ci?-podszedł do mnie.-Nie mów,że...-nie skończył bo rzuciłam się na niego prawie go dusząc.
-Jezu Mikey! Ja was kocham! I ty u mnie....I....I te fanki....Nie,to jest sen prawda?-zaczęłam mówić bardzo szybko.
-Nie,haha.-zaśmiał się znów. Jak ja kocham jego śmiech.-To jest prawda. Jak Ci na imię?
-[T...] [T.I].-wyjąkałam przez łzy.
-[T.I],[T.I]...ładnie,ale tak nie typowo. 
-No wiesz...jesteśmy w Polsce,jest to Polskie imię i no....typowo Polskie...,a właśnie apropo. Co robisz...Robicie w Polsce?-spytałam.
-W samym kraju nic,jesteśmy tu tylko dlatego,że musieliśmy przejeżdżać przez niego by dojechać do Berlina gdzie swoją drogą mamy jutro koncert,a fanki mnie napadły i teraz jestem u Ciebie.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę,ale nagle zadzwonił telefon Clifforda.
Rozmowa:
-Chłopie gdzie ty jesteś?!-Lou.
-W domu pewnej dziewczyny,jestem u niej bo fanki mnie napadły...-Michael nie dokończył bo szatyn mu przerwał.
-Jaka ulica? Zaraz będziemy....Nosz ty się zawsze gdzieś szlajasz.
Chłopak podał adres który mu podałam i po 10 minutach usłyszeliśmy dzwonek.
"Okey,zaraz zobaczysz swoich wszystkich idoli,spokojnie"-mówiłam sobie przez całą drogę do drzwi.
-T...-gdy zobaczyłam samego Louisa odebrało mi mowę,jemu też....
Hm....
-Jestem [T.I].
-A ja Louis.
**5 lat później**
4.Nadal nie napisane. ..dopisze się potem. Wyjść za mąż za Louisa Tomlinsona. 
Zrobione.

<><>
Wiem,że do bani,głupie,krótkie,ale na prawdę nie miałam weny i szczerze powiedziawszy to "zmuszałam" się do napisania czegokolwiek,ale nie było mnie długo więc napisałam TO. Nie bijcie mnie. Następny będzie mam nadzieję lepszy.
Zobaczy się...
A.♥
   

środa, 25 lutego 2015

#Niall

-Kotku!-usłyszałam głos mojego taty.
Szybko wstałam sprzed komputera i poszłam do Niego.
-Słucham?-zawsze piałam dobry kontakt z tatą.
Po śmierci mamy bardziej się zżyliśmy. Wspieramy się nawzajem. Jesteśmy sobie bardzo bliscy.

-Pojedziesz jutro ze mną do pracy?-zapytał podając mi obiad pod nos.
-Taaa...kogo Ty tam masz?-spojrzałam na niego.
-One Direction.-odpowiedział.

Mój tata jest menadżerem. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy po czym umyłam naczynia i poszłam szykować sobie na jutro ubrania. Nie wiem czy mi się wydawało czy też nie,ale tata był jakiś taki zdenerwowany. Ale jakby chciał powiedzieć o co chodzi to by powiedział. Jeśli nie nie będę się pchać w nie swoje sprawy. 

Nawet się nie spostrzegłam a już była 20:00. Poszłam szybko pod prysznic i przebrałam się w piżamę. Umyłam zęby i położyłam się do łózka. Nastawiłam budzik w telefonie który później odstawiłam na szafkę nocną  i zamknęłam oczy.

***Następny Dzień***

O 7:00 obudził mnie budzik. Wstałam z łóżka i poszłam się umyć. Umyłam włosy, zrobiłam makijaż i przebrałam się we wczoraj przygotowany zestaw ubrań.



Zeszłam na dół gdzie tata szykował już śniadanie.



-Pięknie wyglądasz.-skomplementował mnie.
-Dziękuję.Ty też.-spojrzałam na Jego ubiór

Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy z domu. Zakluczyłam mieszkanie i poszłam za tatą do samochodu. Lubiłam jeździć z tatą. Zawsze było pełno śmiechu,a że do Jego pracy była jakaś godzinka jazdy to jeszcze lepiej. Włączyłam radio, w którym aktualnie leciało No Control

Ogólnie lubiłam 1D,ale fanką nie byłam. Czasem ich słuchałam. Zaczęłam śpiewać. Tata patrzył na drogę z uśmiechem. Nie wiem dlaczego,ale kochał jak śpiewam. Jednak nie chciałam pokazywać mojego "talentu" światu. Wystarczy mi,że ja i mój tata o tym wiemy. 

***Pod studiem***

Wysiadłam z auta i skocznym krokiem poszłam z tatą. Co z tego,że mam 18 lat. Uważam,że nie muszę jeszcze dojrzewać. Lubię się śmiać,bawić. Lubię zachowywać się jak dziecko. Nie przeszkadzają mi niektóre negatywne opinie. 

Weszliśmy do pokoju w którym mieli czekać na Nas chłopaki. Weszłam i ujrzałam ich siedzących na kanapie. Teraz oczy wszystkich były skierowane na mnie. 
-Dzień Dobry!-powiedziałam radośnie i usiadłam obok Nialla na kanapie.
Ich rozbawione miny były wspaniałe. Uwielbiam gdy ludzie się uśmiechają. Jest to dla mnie taka jakby nagroda. 

Spojrzałam na koszulkę Nialla. "Free Hugs". Tak więc jak chłopcy wstali przytuliłam się do Niego.







-Fanka?-zapytał oddając uścisk.
Odkleiłam się od Niego.
-Nie. Po prostu lubię się przytulać,a z tego co widzę Ty przytulisz mnie za darmo.-pokazałam na jego koszulkę.
-Ooo...-powiedział i przyciągnął mnie do siebie ponownie przytulając.

-Dobra dzieciaki.Koniec tych uścisków.-mój tata odciągnął Nas od siebie.
-No dobra. Możecie zaczynać?-spojrzałam na tatę.
On tylko kiwnął głową na zgodę,a chłopcy od razu ustawili się na swoich miejscach.

***Po Próbie***

-Wow...To było świetne.-powiedziałam zachwycona ich głosami.
-E tam.Ty śpiewasz lepiej.-odezwał się mój tata.
Gdy to usłyszałam posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-Wow...Gdyby wzrok mógł zabijać ja leżałbym na ziemi.

Przewróciłam teatralnie oczami i spojrzałam na chłopaków przepraszającym wzrokiem.



-Tooo...może byś zaśpiewała?-zapytał Harry.
-Nieee...-powiedziałam przeciągając-Może innym razem.

Tata poprosił chłopaków na "słówko". Po chwili usłyszałam swoje imię. Spojrzałam na tatę,który pokazał miejsce obok Nialla. Usiadłam. Wszyscy na mnie patrzyli. Czułam się...dziwnie. Uśmiechnęłam się nie śmiało i zakryłam twarz włosami patrząc wyczekująco na tatę.

-[T.I]...-chyba nie wiedział jak ubrać to "coś" w zdanie.
-Tak?-zapytałam pośpieszając go.
-Będziesz chodzić z Niallem.-bardziej stwierdził niż zapytał.
Chwilę nie odpowiadałam. Doznałam szoku. I nie,nie szoku radości jakby to zrobiły tysiące fanek.

-[T.I]?Wszystko dobrze?-tata pomachał ręką przed moją twarzą.
-Tak...na czy...nie.-powiedziałam patrząc na niego.
-Wiem,że to dla Ciebie szok.-Amerykę odkrył... -,-


Spojrzałam na Nialla. Jego wyraz twarzy starał się jakoś mnie ubłagać wzrokiem. Wstałam z miejsca i ruszyłam do drzwi. I po prostu wyszłam.

Normalna dziewczyna skakała by z radości. Ale ja nie jestem normalna. I nie zależy mi tylko na sławie. Chcę znaleźć prawdziwą miłość,a nie udawaną. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się,że wzięłam ze sobą tylko telefon i nie mam jak wrócić do domu.

A skoro do domu autem mam godzinę to na pieszo jakieś dwie. Nie no genialnie. Nie dość,że nie wiem gdzie jestem to jeszcze nie mam przy sobie pieniędzy. Gorzej być nie może. I teraz zaczął padać deszcz. Jednak może.


Szłam przez tą ulewę w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawem. Genialnie. Akurat przejeżdżało jakieś auto więc wystawiłam rękę by zwrócić na siebie uwagę. Samochód się zatrzymał. A okno otworzyło. Ujrzałam w nim Liama. Odwróciłam się szybko.

-Chyba nie zamierzasz iść do domu w taką ulewę.-usłyszałam Nialla.
-Zamierzam.-usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
Po chwili byłam już na rękach Nialla.

-Zabrudzę Wam auto.-powiedziałam chcąc wymyślić argument.
-A co tam auto.-wzruszyli ramionami.
Niall wpakował mnie do samochodu. Podałam szybko adres i spojrzałam w szybę.

Jednak i tak mało widziałam przez deszcz.


-[T.I]?-usłyszałam Nialla.-Co do tego w studiu...-zaczął ale mu przerwałam.
-Dobrze.-zgodziłam się.
-Naprawdę?
-Naprawdę.-zapewniłam go.-Tylko jest jeden malutki warunek.
-Tak?
-Będziesz mnie przytulał?-spojrzałam na uśmiechniętego chłopaka.

W odpowiedzi przytulił mnie.

***2 Miesiące Później***

Dziś ostatni dzień mojego "związku" z Niallem. Szkoda. Tak. Nie przesłyszeliście się. Kocham Go. Tylko,że On nie kocha mnie. Szliśmy przez park trzymając się za ręce. 
-To co? Ostatni pocałunek?-zapytałam dalej patrząc w ziemię.
Niall złapał mnie za podbródek i lekko podniósł moją głowę do góry.Złożył na moich ustach cudowny pocałunek.
-A może pocałunek zaczynający prawdziwy związek.








Łapcie Nialla ♥


Nikola ♥