Szybko wstałam sprzed komputera i poszłam do Niego.
-Słucham?-zawsze piałam dobry kontakt z tatą.
Po śmierci mamy bardziej się zżyliśmy. Wspieramy się nawzajem. Jesteśmy sobie bardzo bliscy.
-Pojedziesz jutro ze mną do pracy?-zapytał podając mi obiad pod nos.
-Taaa...kogo Ty tam masz?-spojrzałam na niego.
-One Direction.-odpowiedział.
Mój tata jest menadżerem. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy po czym umyłam naczynia i poszłam szykować sobie na jutro ubrania. Nie wiem czy mi się wydawało czy też nie,ale tata był jakiś taki zdenerwowany. Ale jakby chciał powiedzieć o co chodzi to by powiedział. Jeśli nie nie będę się pchać w nie swoje sprawy.
Nawet się nie spostrzegłam a już była 20:00. Poszłam szybko pod prysznic i przebrałam się w piżamę. Umyłam zęby i położyłam się do łózka. Nastawiłam budzik w telefonie który później odstawiłam na szafkę nocną i zamknęłam oczy.
***Następny Dzień***
O 7:00 obudził mnie budzik. Wstałam z łóżka i poszłam się umyć. Umyłam włosy, zrobiłam makijaż i przebrałam się we wczoraj przygotowany zestaw ubrań.
Zeszłam na dół gdzie tata szykował już śniadanie.
Zeszłam na dół gdzie tata szykował już śniadanie.
-Pięknie wyglądasz.-skomplementował mnie.
-Dziękuję.Ty też.-spojrzałam na Jego ubiór.
Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy z domu. Zakluczyłam mieszkanie i poszłam za tatą do samochodu. Lubiłam jeździć z tatą. Zawsze było pełno śmiechu,a że do Jego pracy była jakaś godzinka jazdy to jeszcze lepiej. Włączyłam radio, w którym aktualnie leciało No Control.
Ogólnie lubiłam 1D,ale fanką nie byłam. Czasem ich słuchałam. Zaczęłam śpiewać. Tata patrzył na drogę z uśmiechem. Nie wiem dlaczego,ale kochał jak śpiewam. Jednak nie chciałam pokazywać mojego "talentu" światu. Wystarczy mi,że ja i mój tata o tym wiemy.
***Pod studiem***
Wysiadłam z auta i skocznym krokiem poszłam z tatą. Co z tego,że mam 18 lat. Uważam,że nie muszę jeszcze dojrzewać. Lubię się śmiać,bawić. Lubię zachowywać się jak dziecko. Nie przeszkadzają mi niektóre negatywne opinie.
Weszliśmy do pokoju w którym mieli czekać na Nas chłopaki. Weszłam i ujrzałam ich siedzących na kanapie. Teraz oczy wszystkich były skierowane na mnie.
-Dzień Dobry!-powiedziałam radośnie i usiadłam obok Nialla na kanapie.
Ich rozbawione miny były wspaniałe. Uwielbiam gdy ludzie się uśmiechają. Jest to dla mnie taka jakby nagroda.
Spojrzałam na koszulkę Nialla. "Free Hugs". Tak więc jak chłopcy wstali przytuliłam się do Niego.




-Fanka?-zapytał oddając uścisk.
Odkleiłam się od Niego.
-Nie. Po prostu lubię się przytulać,a z tego co widzę Ty przytulisz mnie za darmo.-pokazałam na jego koszulkę.
-Ooo...-powiedział i przyciągnął mnie do siebie ponownie przytulając.
-Dobra dzieciaki.Koniec tych uścisków.-mój tata odciągnął Nas od siebie.
-No dobra. Możecie zaczynać?-spojrzałam na tatę.
On tylko kiwnął głową na zgodę,a chłopcy od razu ustawili się na swoich miejscach.




-Fanka?-zapytał oddając uścisk.
Odkleiłam się od Niego.
-Nie. Po prostu lubię się przytulać,a z tego co widzę Ty przytulisz mnie za darmo.-pokazałam na jego koszulkę.
-Ooo...-powiedział i przyciągnął mnie do siebie ponownie przytulając.
-Dobra dzieciaki.Koniec tych uścisków.-mój tata odciągnął Nas od siebie.
-No dobra. Możecie zaczynać?-spojrzałam na tatę.
On tylko kiwnął głową na zgodę,a chłopcy od razu ustawili się na swoich miejscach.
***Po Próbie***
-Wow...To było świetne.-powiedziałam zachwycona ich głosami.
-E tam.Ty śpiewasz lepiej.-odezwał się mój tata.
Gdy to usłyszałam posłałam mu złowrogie spojrzenie.
-Wow...Gdyby wzrok mógł zabijać ja leżałbym na ziemi.
-Tooo...może byś zaśpiewała?-zapytał Harry.
-Nieee...-powiedziałam przeciągając-Może innym razem.
Tata poprosił chłopaków na "słówko". Po chwili usłyszałam swoje imię. Spojrzałam na tatę,który pokazał miejsce obok Nialla. Usiadłam. Wszyscy na mnie patrzyli. Czułam się...dziwnie. Uśmiechnęłam się nie śmiało i zakryłam twarz włosami patrząc wyczekująco na tatę.
-[T.I]...-chyba nie wiedział jak ubrać to "coś" w zdanie.
-Tak?-zapytałam pośpieszając go.
-Będziesz chodzić z Niallem.-bardziej stwierdził niż zapytał.
Chwilę nie odpowiadałam. Doznałam szoku. I nie,nie szoku radości jakby to zrobiły tysiące fanek.
-[T.I]?Wszystko dobrze?-tata pomachał ręką przed moją twarzą.
-Tak...na czy...nie.-powiedziałam patrząc na niego.
-Wiem,że to dla Ciebie szok.-Amerykę odkrył... -,-
Spojrzałam na Nialla. Jego wyraz twarzy starał się jakoś mnie ubłagać wzrokiem. Wstałam z miejsca i ruszyłam do drzwi. I po prostu wyszłam.
Normalna dziewczyna skakała by z radości. Ale ja nie jestem normalna. I nie zależy mi tylko na sławie. Chcę znaleźć prawdziwą miłość,a nie udawaną. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się,że wzięłam ze sobą tylko telefon i nie mam jak wrócić do domu.
A skoro do domu autem mam godzinę to na pieszo jakieś dwie. Nie no genialnie. Nie dość,że nie wiem gdzie jestem to jeszcze nie mam przy sobie pieniędzy. Gorzej być nie może. I teraz zaczął padać deszcz. Jednak może.
Szłam przez tą ulewę w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawem. Genialnie. Akurat przejeżdżało jakieś auto więc wystawiłam rękę by zwrócić na siebie uwagę. Samochód się zatrzymał. A okno otworzyło. Ujrzałam w nim Liama. Odwróciłam się szybko.
-Chyba nie zamierzasz iść do domu w taką ulewę.-usłyszałam Nialla.
-Zamierzam.-usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
Po chwili byłam już na rękach Nialla.
-Zabrudzę Wam auto.-powiedziałam chcąc wymyślić argument.
-A co tam auto.-wzruszyli ramionami.
Niall wpakował mnie do samochodu. Podałam szybko adres i spojrzałam w szybę.
Jednak i tak mało widziałam przez deszcz.
-[T.I]?-usłyszałam Nialla.-Co do tego w studiu...-zaczął ale mu przerwałam.
-Dobrze.-zgodziłam się.
-Naprawdę?
-Naprawdę.-zapewniłam go.-Tylko jest jeden malutki warunek.
-Tak?
-Będziesz mnie przytulał?-spojrzałam na uśmiechniętego chłopaka.
W odpowiedzi przytulił mnie.
Spojrzałam na Nialla. Jego wyraz twarzy starał się jakoś mnie ubłagać wzrokiem. Wstałam z miejsca i ruszyłam do drzwi. I po prostu wyszłam.
Normalna dziewczyna skakała by z radości. Ale ja nie jestem normalna. I nie zależy mi tylko na sławie. Chcę znaleźć prawdziwą miłość,a nie udawaną. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się,że wzięłam ze sobą tylko telefon i nie mam jak wrócić do domu.
A skoro do domu autem mam godzinę to na pieszo jakieś dwie. Nie no genialnie. Nie dość,że nie wiem gdzie jestem to jeszcze nie mam przy sobie pieniędzy. Gorzej być nie może. I teraz zaczął padać deszcz. Jednak może.
Szłam przez tą ulewę w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawem. Genialnie. Akurat przejeżdżało jakieś auto więc wystawiłam rękę by zwrócić na siebie uwagę. Samochód się zatrzymał. A okno otworzyło. Ujrzałam w nim Liama. Odwróciłam się szybko.
-Chyba nie zamierzasz iść do domu w taką ulewę.-usłyszałam Nialla.
-Zamierzam.-usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
Po chwili byłam już na rękach Nialla.
-Zabrudzę Wam auto.-powiedziałam chcąc wymyślić argument.
-A co tam auto.-wzruszyli ramionami.
Niall wpakował mnie do samochodu. Podałam szybko adres i spojrzałam w szybę.
Jednak i tak mało widziałam przez deszcz.
-[T.I]?-usłyszałam Nialla.-Co do tego w studiu...-zaczął ale mu przerwałam.
-Dobrze.-zgodziłam się.
-Naprawdę?
-Naprawdę.-zapewniłam go.-Tylko jest jeden malutki warunek.
-Tak?
-Będziesz mnie przytulał?-spojrzałam na uśmiechniętego chłopaka.
W odpowiedzi przytulił mnie.
***2 Miesiące Później***
Dziś ostatni dzień mojego "związku" z Niallem. Szkoda. Tak. Nie przesłyszeliście się. Kocham Go. Tylko,że On nie kocha mnie. Szliśmy przez park trzymając się za ręce.
-To co? Ostatni pocałunek?-zapytałam dalej patrząc w ziemię.
Niall złapał mnie za podbródek i lekko podniósł moją głowę do góry.Złożył na moich ustach cudowny pocałunek.
-A może pocałunek zaczynający prawdziwy związek.
Łapcie Nialla ♥
Nikola ♥







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz