-Żyjesz?-zapytał Niall z rozbawieniem.
-Tak tak.
Usiadłam na kanapie i zaczęła się nasza rozmowa.
-To z kto jest twoim chłopakiem?-Zayn zaczął temat,którego tak unikałam.
-Ja...nie mam chłopaka.
-Narzeczonego?Na czy nie to,ze się ten tylko jesteś dość młoda.
-Nie narzeczonego też nie.
-To kto jest tatą...-zapytał wyczekująco Liam.
-Lili?
-Tak.
-Idę się przewietrzyć.-wstałam z miejsca.
Wyszłam na taras i oparłam się o barierkę.Co miałam powiedzieć?Przecież nie powiem,że to Louis.Mogłabym mu tym zrujnować karierę.W sumie nie tylko mu,przecież to zespół.Niall,Zayn,Liam i Harry też by stracili sławę.A Directioners by mnie znienawidziły,bo przecież zniszczyłam ich idoli.Nie wiem.Chyba powinnam już iść do domu.Weszłam do środka.
-Niall,ja już będę iść.-powiedziałam do przyjaciela i poszłam do przedpokoju.
Zaczęłam się ubierać.Po chwili przyszedł do mnie Niall.
-Wszystko dobrze?-zapytał z troską.
-Tak.Dzięki.-powiedziałam i wyszłam.
Poszłam do domu,ale czułam,że ktoś za mną idzie.Odwróciłam się i nikogo nie zobaczyłam.Szłam dalej a po chwili moim oczom ukazał się nie kto inny jak Louis.
-Hej.-powiedziałam nie śmiało.
-Hej [T.I].-powiedział przyjaźnie.
-Tooo...co chciałeś?
-Chciałem zapytać o jedno.
-Tak?-zapytałam z obawą.
-Czyje to dziecko?
-Przepraszam.
Powiedziałam i zniknęłam w domu.Nie powiedziałam mu,bo tak jak mówiłam,nie chciałam zepsuć im kariery.
***5 Miesięcy Później***
Z chłopakami urwałam kontakt.Oczywiście nie dawali mi spokoju,ale zawsze gdy ich spotykałam znalazłam sposób by się wymigać.Lili ma już miesiąc.Po Louisie ma oczka,nosek i uśmiech.Po mnie odziedziczyła resztę.Jest naprawdę słodka.
***
Wsadziłam małą do wózeczka i wyszłyśmy z domu.Przechodziłyśmy razem parkiem.Co jakiś czas się do niej uśmiechałam i spoglądałam co robi.Najczęściej się śmiałą i patrzyła na mnie z uśmiechem.Nagle spostrzegłam,że idzie obok mnie 5 chłopaków.Patrzyli to na mnie to na małą.Dlatego teraz wzięłam ją na ręce i przyśpieszyłam kroku.Lilia się do nich uśmiechnęła i wyciągnęła rączki.Spojrzałam na chłopaków,którzy nie odpuszczali i dalej za mną szli.Mała zaczęła się do nich uśmiechać i śmiać bardziej wyciągając rączki.
-Mogę ją wziąć na ręce?-usłyszałam głos jej tatusia.
Spojrzałam na uśmiechniętą dziewczynkę,która patrzyła na mnie z proszącymi oczkami.Odwróciłam się do chłopaków i ostrożnie przekazałam małą Louisowi.Wyglądał tak słodko z Lili.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czeeeść :3333 Co tam? U mnie spox. Bardzo proszę o komentarze na bloga. Chcę powiedzieć,że im więcej komentarzy będzie,tym dłuższe będę pisać części. Ja Nikola♥ pozdrawiam i żegnam ♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz