sobota, 31 stycznia 2015

#Niall cz.3

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Helooo!!!!Przepraszam,że tyle nie pisałam ale byłam chora i nie za bardzo miałam siły,żeby pisać posty.I jeszcze jedna duuuuużo ważniejsza rzecz!WIELKIE WIELKIE DZIĘKI ZA PONAD 1000 WYŚWIETLEŃ!Na naszym drugim blogu dużo więcej czasu zajęło nam nabicie takiego wyniku.Bardzo bardzo wam dziękuję ☺!Tylko przydały by się jeszcze komentarze :(.Pisałam tą część jeszcze na telefonie ale musiałam dokończyć na komputerze.Jeszcze raz bardzo wam dziękuję i pozdrawiam!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak możesz tak mówić?-Niall.
-Jak mogłeś mnie zostawić?-moja twarz wyrażała ból,cierpienie i najważniejsze nie chęć do życia.
Chłopak spojrzał na mnie,a kilka łez spłynęło mu po policzkach.
-Nie,nie,nie.Niall błagam nie płacz.Nie chciałam.Przepraszam.Nie płacz.-powiedziałam podchodząc do niego i ocierając jego łzy.-Przepraszam.Niall,nie płacz.Proszę.-powiedziałam wtulając się w niego.
-Ja nie chciałem cie zostawić [T.I].-powiedział do mnie cicho.
-Wiem przepraszam.Nie chciałam tego mówić.Byłam po prostu zdenerwowana.
-Kocham Cię [T.I] ♥.-powiedział Niall bardziej się we mnie wtulając.
-Ja Ciebie też Niall ♥.-również się w niego bardziej wtuliłam.
-Przepraszam.-powiedział po chwili ciszy.
-Nie masz za co Niall.To ja przepraszam.-i dalej tak staliśmy wtuleni w siebie.
-Boże to jest piękne.-powiedział [I.T.P] ocierając łzy które spływały jej po policzkach.
Odkleiłam się od chłopka i poszłam do przyjaciółki.
-Ej,[I.T.P] ty płaczesz?-zapytam z uśmiechem.
-Nie.-powiedziała,ale łzy dalej spływały jej po policzkach (pragnę poinformować XDD,że są to łzy szczęścia).
-No przecież ciebie też kocham.-przytuliłam ją,a ona wtuliła się we mnie.-A teraz chodź do domu.-złapałam ją za rękę.
-Ehem...-Liam.
-No tak,to pa!-krzyknęłam i pomachałam im.
Odwróciłam się i już szłyśmy w stronę domu jednak usłyszałam Louisa.
-Wiesz,że i tak zamieszkasz z nami.I nie,to nie jest pytanie,to jest stwierdzenie.
Popatrzyłam na przyjaciółka,która w tym samym czasie popatrzyła na mnie.
-Na trzy?-zapytała.
-Na trzy.-powiedziałam-Raz.Dwa.Trzy!-i zaczęłyśmy biec do domu [I.T.P].
Po kilku minutach do niego dobiegłyśmy.Przyjaciółka szybko otworzyła drzwi i równie szybko je zamknęła.Po nie całej minucie usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Nie złą mają kondycję.-stwierdziła [I.T.P].
-Otwieramy?-zapytałam.
-Otwórzcie!-usłyszałyśmy Zayna i wybuchłyśmy śmiechem.
Otworzyłam drzwi i ze słodkim uśmiechem powiedziałam.
-Dobry Wieczór w czym mogę pomóc?-słyszałam z tyłu śmiechy przyjaciółki,a sama ledwo się powstrzymywałam.
-A wiesz,przyszliśmy zapytać czy masz mąkę.-powiedział z sarkazmem Harry.
-A to się za chwilę okaże.-powiedziałam i zwróciłam się do przyjaciółki.-Ty!Śmieszek!Masz mąkę!?-zapytałam odwracając głowę w stronę przyjaciółki.
-Taa!Już niosę!-powiedziała po chwili pokazała mi,żebym się przesunęła.
Tak też zrobiłam.Nie długo po tym,chłopcy byli cali w mące.
-Na przyszłość się nie polecam do widzenia!-powiedziałam z nie opanowanym śmiechem.
Zamknęłam drzwi i razem z [I.T.P] śmiałyśmy się w niebo głosy.Mogę się założyć,że nasz śmiech było słychać za drzwiami.Chwilę później wyjrzałyśmy z drugiego piętra z otwartego okna.
-To tak was śmieszy!?-zapytał Niall patrząc w okno.
-Jakbyście widzieli swoje miny!-odkrzyknęłyśmy razem i zrobiłyśmy podobne miny do chłopaków.
-Ha ha ha!A teraz otwórzcie te drzwi!-Louis.
-Dobra,dobra nie drzyjcie się tak!-odkrzyknęłyśmy razem (Telepatia istnieje O_O).
Zeszłyśmy na dół i otworzyłyśmy chłopkom.Mieli miny jakby chcieli nas zabić (Mina Gosi ;-;).Weszli do domu.Gdybyście zobaczyli One Direction całych w mące!To było bezcenne.Spojrzałyśmy na nich później na siebie i ponownie wybuchłyśmy śmiechem.
-Dobra spokój.-powiedziałyśmy w tym samym czasie opanowując nasz śmiech.
-Ok.-odezwał się Niall-To teraz idziesz z nami.
-Eee...kto powiedział,że oddam Ci [T.I]?-zapytała przyjaciółka po czym się do niej uśmiechnęłam.
-A jak ja bym ją wziął? -powiedział Niall.
-A nad tym mogła bym się zastanowić.-[I.T.P].
-To szybciej się zastanawiaj.-Harry.
-No ok.Tylko mam parę spraw do [T.I].Mianowicie:uważaj na siebie bo w końcu będziesz mieszkać z piątką idiotów,-chłopcy udali obrażonych-pamiętaj że będę do Ciebie codziennie dzwonić,spotykamy się minimum co dwa dni,uważaj na Harrego,pamiętaj że  Cie kocham,nie sprawiaj im kłopotów i najważniejsze-zbliżyła się do mnie i powiedziała mi to na ucho-bądź tam z Niallem grzeczna.
-[I.T.P]!-uderzyłam ją w ramie.-Wiesz ty co!?To moje sprawy-powiedziałam unosząc brwi do góry.
-Obiecaj bo Cie wypuszczę!
-Obiecuję.-powiedziałam przewracając oczami.
-Dobra!Żegnaj.Będę tęsknić.Nigdy o tobie nie zapomnę.Byłaś,będziesz i jesteś moją najlepszą przyjaciółką.
-Pamiętaj,że obiecałam przychodzić minimum co dwa dni.-powiedziałam przytulając się do niej.

***W Drodze Do Domu 1D***


-[T.I]?-usłyszałam głos Nialla.

-Tak?-spojrzałam na niego.
-Co powiedziała Ci w tedy [I.T.P] na ucho?-również na mnie spojrzał.
-Eee...nie ważne.-powiedziałam rumieniąc się i patrząc na ziemie.
-Taa... dlatego się teraz tak słodko rumienisz?-powiedział patrząc na mnie.
Ja tylko się uśmiechnęłam.Chłopcy jeszcze zadawali mi jakieś pytania,ale ja tylko kręciłam głową na "tak" albo "nie".

***W Domu One Direction***


Właśnie się rozpakowałam.A no tak!Zapomniałam wspomnieć,że po drodze wstąpiliśmy jeszcze do mnie do domu :D.Ale mniejsza z tym.Poszłam do łazienki się umyć.Gdy wychodziłam chwyciłam jeszcze za czerwoną chustę na głowę i stylowo zawiązałam sobie na nadgarstku.Zeszłam na dół po telefon który leżał na stole w salonie.Weszłam,a wszystkie oczy skierowały się na mnie.

-No Hej.-powiedziałam nie pewnie.
-Oglądasz z nami film.-Louis.
-Nie dzięki.
-To nie pytanie.-powiedział Niall i pociągnął mnie na kanapę.
Na początku miałam nie za wesołą minę,ale gdy zobaczyłam telefon przede mną od razu się uśmiechnęłam.Chwyciłam go.Włączyłam wyświetlacz na którym wyświetlił się uśmiechnięty Niall.Spojrzałam na telefon i na sam widok się uśmiechnęłam.Ale po chwili już nie mogłam fascynować się widokiem Nialla,bo na wyświetlaczu pokazało mi się zdjęcie [I.T.P].Wcisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam do ucha.

Rozmowa telefoniczna:
-Tak?
-Co robisz?
-Sierdzę.oddycham,rozmawiam z tobą,trzymam telefon...-przyjaciółka mi przerwała.
-Ale tak ogólnie.
-Miałam oglądać jakiś film.-i wtedy na ucho Louis mi szepnął ''Horror''.
-To może ja zadzwonię później?
-Nie!-powiedziałam szybko bo nie miałam ochoty na żaden Horror.
-Dlaczego?Przecież miałaś oglądać film.
-Nie miałam,zostałam zmuszana.Chciałam pójść po telefon,ale...no.-powiedziałam bo doskonale wiedziałam,że [I.T.P] mnie zrozumie.
-A co oglądacie?Horr...-przerwałam.
-Nawet nie wypowiadaj tej nazwy.Wiesz,że tego nienawidzę.Mam pomysł.
-Przyjdziesz do mnie i w ten sposób wymigasz się od oglądania Horr...-znów przerwałam.
-Filmu.Filmu [I.T.P].-poprawiłam ją.
-Dobra idź się wyszykuj bo pewnie zajdziemy do kina na jakiś film romantyczny.Będę za jakieś 5 minut.
-5 minut!?
-5 minut.
-Boże nie wyrobie się!Najwyżej będziesz czekać!-powiedziałam wstając i wbiegając po schodach.
-Dobra to ty się szykuj.Pa!
-Pa!

Wbiegłam po schodach i zamknęłam się w pokoju.Szybko wzięłam ciuchy z szafy.Przebrałam się zrobiłam make-up i fryzurę.

Otworzyłam drzwi i zbiegłam szybko po schodach.Chwyciłam telefon ze stołu i zaczęłam nakładać buty (nie wiem jak wy ale ja lubię do takiego czegoś trampki dlatego przynajmniej u mnie zamiast szpilek są trampki :D)
-Gdzie idziesz?-usłyszałam Nialla.
Spojrzałam w górę i ujrzałam pięciu chłopaków stojących nade mną.-Po pierwsze.Idioci chcecie mnie zabić!?Po drugie.Co was to obchodzi.I po trzecie. Do kina z [I.T.P].
-Ale...-zaczął Lou lecz dzwonek do drzwi mu przerwał.
-Ciał!-powiedziałam tylko i wyszłam z domu.
Przywitałyśmy się.Zaszłyśmy trochę dalej i usłyszałyśmy pukanie.Odwróciłyśmy się i co zaboaczyłyśmy?Chłopaków siedzących w kuchni i przyglądających się nam.Spojrzałyśmy na nich później na siebie i wybuchłyśmy śmiechem.W skocznym kroku odbiegłyśmy od willi i pobiegłyśmy do kina.

***Po filmie***

Wyszłyśmy z kina całe roześmiane.Niektórym nasz śmiech przeszkadzał bo akurat nie w odpowiednich momentach nie wytrzymałyśmy.Weszłyśmy do domu.Raczej do willi chłopaków.Była dopiero 20 więc chłopcy na pewno nie spali.
-A pamiętasz tamtą dziewczynę?-zapytałam dalej się śmiejąc.
-Cytuję:''Co to za chamstwo!Ochronę powinni wezwać!''.To było bezcenne.
-Co narobiłyście?-usłyszałam Liama.
-Powiedzmy.że trochę...-zaczęłam.
-Strasznie ale to strasznie przeszkadzałyśmy w filmie.-dokończyła za mnie przyjaciółka.
-Dzięki -,-  -powiedziałam do przyjaciółki.-A teraz chodź zrobimy sobie babski wieczór.Więc wy-pokazałam na chłopaków-nie możecie nas podsłuchiwać...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To znów ja!Jeszcze raz chciałam STRASZNIE PODZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKIE WEJŚCIA I ZA TO,ŻE NIE ZACZĘLIŚCIE MNIE HEJTOWAĆ NAWET PRZEZ TEN CZAS W KTÓRYM MNIE NIE BYŁO!Na prawdę bardzo dziękuję!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    lama♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 30 stycznia 2015

Harry 4. THE END.

 Witom :D 
Piszę 4 część dopiero teraz z braku czasu jak i ze zwykłego braku chęci. 
Ja w porównaniu do Nikoli,do szkoły chodzę,a więc mam coś co się zwie "nauka" gdyby ktoś nie wiedział. 
Ona jest chora więc siedzi w domu i ma czas,ja natomiast owego nie posiadam.
Na szczęście już tylko jutro,weekend i ferie,a więc więcej czasu na pisanie. 
Akurat nigdzie nie wyjeżdżam,a jako,że moja przyjaciółka Gosia(przypadeg? nie sądzę XD) także siedzi w domu mozu napiszemy coś razem :3 Kto wie?
Tak swoją drogą. Ostatnio 5SOS to kvrwa moja miłość ♥ *o* Wcześniej byłam ich fanką,ale teraz to jest takie hsuwqhiqu XD 
(Od razu zaznaczał,że Michael jest mój :D)
Ok,ok,ale koniec pitolenia. 
4 część WELCOME! :D
---------------------------------------------------------------------------------------------
-Także miło mi Cię widzieć. Co Cię sprowadza w Moje skromne progi śliczna?.-zapytał Harry.
-JAK BYŚ NIE WIEDZIAŁ! CZY CIEBIE JUŻ DO RESZTY PORĄBAŁO?! BIĆ SIĘ?! ZNÓW?! O MNIE?! Z NIALLEM?! Z OSOBĄ KTÓRA POBIŁA CIĘ ROK TEMU?! 
-Hej,hej. To nie prawda,że to on mnie pobił i wygrał. Dawałem mu fory.-odpowiedział. 
Tak,jakoś nie mówiłeś tego gdy prawie złamał Ci rękę. 
-Jasne,jasne. Widziałam na własne oczy. I hm..CAŁA SZKOŁA TEŻ po za tym..ej,zaraz,zaraz. Nie zmieniaj tematu!
-Okey. Może chcesz wejść?.-spytał jakby nigdy nic. 
Co on sobie wyobraża?! 
-Nie. Nie po to du przyszłam,ale jak widać do Ciebie to nie dociera więc już pójdę. 

Sama się zadziwiłam. Gdzie ta twarda,nie miła [T.I]? 
Miałam go opierdzielić,strzelić w policzek i odjeść z godnością,a co zrobiłam? 
Pokrzyczała,pokrzyczałam i odeszłam. 
"[T.N] co z Tobą dziewczyno?!" 
Moje zamyślenia przerwał dzwonek telefonu. 
Nie znany numer. 

Twój chłoptaś i ta druga są moich rękach. 
A co z nimi zrobię,to się okaże. 
Jeśli chcesz ich jeszcze zobaczyć to... 5 tysięcy(nie oszukujmy się. Oboje wiemy,że nie masz tylu na zbyciu więc przykro mi,ale jeśli ci się uda zebrać...),żadnej policji,świadków,tylko ja,ty i ta dwójka. 
Jutro. Równo 24. Ani minuty dłużej. Bo jeśli się spóźnisz....za późno będzie dla nich,pod elektrownią. 



Co,co,co?! Nie,to jakiś żart. To nie może być prawda. 
Pod wpływem chwili pobiegłam do domu Harrego,po niego. Impuls. Była mi potrzeba pomoc. 





-H-Harry. Boże. Pomóż mi.-jąkałam cała w łzach gdy ten otworzył drzwi. 
-Jezus,[T.I] co się stało?.-spytał się zatroskany,ale za razem zdziwiony moim powrotem.
Pokazałam mu sms-a. Z przerażeniem i ze łzami płynącymi strumieniami po moich polikach rzuciłam się w tego ramiona i mocno przytuliłam mocząc chłopakowi koszulę.
-Spokojnie. Wszystko będzie dobrze...-przerwałam mu.
-Nic nie będzie dobrze,Harry do cholery! Porwali ich...a ja nawet nie wiem kto to...-przerwałam na chwilę.-Nie! To nie może być prawda! To nie możliwe,że to James...
-Kim jest James?.-spytał zdziwiony Styles. 
No nie dziwię mu się. Nie chodził jeszcze wtedy do naszej szkoły gdy TO się stało.
-James...On...Jest moim byłym. Znęcał się nad [t.i.p] gdy ja byłam w niego ślepo zapatrzona,a gdy Niall bronił ją też dostawał,ale o wiele mocniej. Mówił,że jeszcze wróci,ale nie wierzyłam. Boże jaka ja jestem głupia!.-zalałam się jeszcze bardziej łzami.

-Nie jesteś głupia. Przecież nie wiedziałaś. Ale mam tylko jedno pytanie. Skoro on robił krzywdę Niallowi i [i.t.p] to czemu ty nie reagowałaś...Przecież to twoi przyjaciele...
-Mówiłam,że wszystko wyolbrzymiałam i nie wierzyłam,że taki aniołek którego grał przy mnie i znajomych mógł by... no wiesz... wykorzystywać moją przyjaciółkę dla zwykłego zaspokojenia póki nie zobaczyłam tego na własne oczy...

-Ty żartujesz prawda? On wykorzystywał [i.t.p] to TAKICH rzeczy?! Zabiję dupka!
-Co? Przecież sam ją rozkochałeś i rzuciłeś! Co ty odwalasz?! Nagle się z Ciebie taki wielce zakochany zrobił?!
-Nie,ale ŻADNEJ kobiety nie można wykorzystywać w TAKI sposób! Nawet ja nie jestem taki zły jeśli chodzi o to.

Weszłam do jego domu i omówiliśmy wszystko. 

Jutro,23 pod moim domem,Harry miał przyjechać po mnie z policją,gliniarze mieli się schować,Harry też.
Plan idealny.

Pożegnałam się z nim gdy odprowadził mnie do domu po drodze przepraszając mnie za wszystko mówiąc,że się zmieni i tak jak go prosiłam,miał przeprosić WSZYSTKIE dziewczyny które skrzywdził z [t.i.p] włącznie.

Omówiliśmy jeszcze raz cały plan i weszłam do domu. Myśli zakrzątały moją głowę.
Co jeśli się nie uda? Co jeśli ich zabije? Jedno potknięcie i cały plan pójdzie w las!

Umyłam się,przebrałam i położyłam do łóżka. Próbowałam zasnąć,ale nie mogłam. Wyobrażałam sobie jakie tortury muszą teraz przeżywać moi przyjaciele.
 "Jeszcze parę godzin i będziecie wolni...mam nadzieję..."-pomyślałam i zasnęłam.

 (Pominęłam opisywania dnia. Wydało mi się to wiadome co [T.I] robiła. Dlatego też przewijam już do 23 godziny ;) A.♥)


-Wszystko gotowe?-spytałam po raz 10 Harrego gdy jechaliśmy pod elektrownię z ok.6 policjantami. Chciałam tylu ponieważ James jest na prawdę niebezpieczny więc 3 mogło by być za mało.
-Tak. Spokojnie [T.I]. Wszystko pójdzie zgodnie z planem. Jest doskonały.-zapewniał mnie Harry.
Oby...



-O! [T.I] jednak się zjawiłaś skarbie.-usłyszałam ten okropny głos. James.
-Tak. Jestem. I nie nazywaj mnie "skarbie","skarba" nie ma od trzech lat! Oddawaj moich przyjaciół! 
-Hej,hej! Spokojnie! Najpierw kasa potem oni.
Zobaczyłam za nim zapłakaną i pobitą [i.t.p]. Zrobił to. Znów. Obok niej przywiązany do krzesła siedział Niall. On nie wyglądał lepiej. 

-Okey,ale...-pozwoliłam sobie podejść do niego bliżej. Nie obejmował tego plan,ale chciałam się trochę pobawić.-najpierw...-przerwałam i dałam mu soczyście w twarz.-To za Nialla i [i.t.p]-pierwszy "liść"-To za mnie- drugi-A to...Tak po prostu.-I trzeci.

-Dobra. Już się pobawiłaś?-spytał obojętnie James. 

-Tak. W zupełności.-odpowiedziałam równie obojętnie i rzuciłam w jego stronę worek pieniędzy.


-Bardzo miło robi się z Tobą interesy. Masz. Są twoi.-odwiązał ich i popchnął w moją stronę.
W momencie gdy miałam ich już przy sobie policjanci wyskoczyli zza krzaków. 

To była sekunda,a już widziałam jak zakuty w kajdanki siedzi w radiowozie.
Wszystko poszło zgodnie z planem.

Po długich i rzewnych przywitaniach przyszedł czas na Harrego. Nowego,odmienionego Harrego.

-Wiesz...Dziękuję Ci za pomoc. Sama nie dała bym rady.-powiedziałam gdy brunet podszedł do mnie.
-Nie ma za co. Cieszę się,że go zamkną. Należy mu się. Ale [T.I] mam pewno pytanie...
-Zamieniam się w słuch.-opowiedziałam.

Ale on nic nie powiedział tylko mnie pocałował. Tak po prostu. Oddałam pocałunek.

-Zostaniesz moją dziewczyną?-spytał gdy oderwaliśmy się od siebie.
Patrzyłam w te jego piękne zielone tęczówki i wypowiedziałam to jedno magiczne słowo.
-Tak.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
A.♥





wtorek, 27 stycznia 2015

#Niall cz.2

-Zostaw mnie!To boli!-nie dawałam za wygraną.
-Ciii...uspokój się.-powiedział Niall po czym ponownie przekazał moją rękę Zaynowi,który ma ją trzymać.
-Dobranoc.-tylko tyle powiedziałam.
I...i straciłam przytomność.Nie wiem co się dalej działo.Ale obudziłam się około 22:00 w jakimś wielkim domu.Wstałam z łóżka i zeszłam na dół po schodach.Słyszałam jakieś rozmowy.Zupełnie zapomniałam co się wcześniej działo.To jak już mówiłam zeszłam na dół.Zobaczyłam swoją kurtkę i buty więc tam podeszłam.Założyłam buty,kurtkę i chwyciłam torebkę.Już chwyciłam za klamkę kiedy ktoś złapał mnie za rękę.
-Tak łatwo się nie wymigasz.-powiedział Louis i pociągnął w stronę salonu.
Chciałam zawrócić jednak chłopak był za silny.Szybko wygramoliłam telefon z torebki i wybrałam numer przyjaciółki.


Rozmowa Telefoniczna:
-Hej.Co tam?
-[I.T.P] weź mnie stąd zabierz!Błagam!-mówiłam zrozpaczona.
-Spokojnie.Gdzie jesteś?
-W domu One Direction!
-Dobra...Zaraz co?Ok,później to omówimy.Masz szczęście,że wiem gdzie mieszkają.Będę za 5 minut.

Chłopak dalej ciągnął mnie do salonu.
-Puść mnie!-próbowałam się wyrwać.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Zwinnym i szybkim ruchem wyrwałam się chłopakowi  pobiegłam do drzwi.Otworzyłam i od razu rzuciłam się na przyjaciółkę.
-Co się sta...Niall?-zapytała gdy za mną zobaczyła chłopaka.
Odwróciłam się.Chłopcy mi się bardzo uważnie przyglądali.
-Chodźmy już.-powiedziałam i złapałam przyjaciółkę za rękę.
-Nie rozumiem cie.Najpierw jęczysz że za nim tęsknisz i strasznie chciałbyś,żeby był z tobą i cie przytulił a później od niego uciekasz?Co się stało?-zapytała z troską przyjaciółka.
Noc ważnego.A teraz chodź.
-Ale jak znów będziesz marudzić,że chcesz żeby cie przytulił,to obiecuję.że cały twój pokój obkleję jego podobiznami i zamknę cie w nim.-powiedziała przyjaciółka i złapała mnie za rękę.
-Dobrze idziemy już?
-Jak tak ci zależy to chodź.
-Kocham Cię [I.T.P].
-Ja Ciebie też.-odpowiedziała z uśmiechem.
Już miałyśmy iść kiedy usłyszałam Nialla.
-[T.I] zostaje u nas.-powiedział pewny siebie.
-Że co!?-zapytałam  z przyjaciółką w tym samym czasie.
-Przepraszam [T.I] ale nie mogę pozwolić,żeby coś ci się stało.-powiedział i chciał do mnie podejść,ale ja się cofnęłam.
-Ale co się stało?-zapytała [I.T.P].
Louis pokazał na swój nadgarstek dając tym samym do zrozumienia,żeby ona spojrzała na mój.Przyjaciółka szybko chwyciła mój rękaw i uniosła do góry.
-[T.I] znów?-powiedziała przytulając mnie.-Wiesz,myślę,że Niall ma racje.
-Słucham?-zapytałam nie dowierzając.
-Jej chyba chodzi o to,że powinnaś z nami zostać.-wtrącił się Harry.
-No właśnie.-powiedziała [I.T.P] przyznając mu racje.
-Nie no,nie wierzę!-powiedziałam łapiąc się jedną ręką za głowę.
-Posłuchaj potrzebujesz pomocy.Ja wyjeżdżam.Nie będzie mnie przy tobie jakieś pół roku.-powiedziała próbując mnie przytulić jednak ją odepchnęłam.
-Jasne.A kiedy zamierzałaś mi to powiedzieć!?I jeszcze twierdzisz,że potrzebuję pomocy!?-powiedziałam patrząc na nią takim wzrokiem,którego nikt by nie chciał zobaczyć.(załóżmy,że wzrokiem Gosi ;-;)
-Ale oni Ci...-przerwałam jej.
-Oni co!?Oni znów mnie zranią!Chcesz tego?Tak?-łzy poleciały mi po policzkach i teraz mówiłam już ciszej-Chcesz,żebym znów cierpiała?-teraz się uniosłam-Walcie się wszyscy!-odeszłam od nich.
-[T.I] gdzie idziesz?-usłyszałam Zayna.
-Jak najdalej od was idioci!-krzyknęłam pokazując im środkowego palca,jednak dalej płakałam.
Kiedy usłyszałam kroki chłopaków i [I.T.P] od razu zaczęłam biec.Mimo okropnego bólu biegłam dalej i dalej.
-[T.I] zatrzymaj się jeszcze się zgubisz!-Niall.
-Przynajmniej zgniję w męczarniach!
Teraz podbiegła do mnie [I.T.P].Złapała mnie za rękę.
-[T.I] ochłoń i chodź z nami.-powiedziała spokojnie.
-Nie dotykaj mnie!Rozumiesz co to znaczy zostaw mnie w spokoju!?Wy rozumiecie!?ODWALCIE-SIĘ-ODE-MNIE!Nie potrzebuję pomocy!Szczególnie waszej!Co ja wam zrobiłam?Za co mnie tak nienawidzicie?-krzyczałam na nich jak opętana.
-Jak możesz tak mówić?-Niall.
-Jak mogłeś mnie zostawić?-moja twarz wyrażała ból,cierpienie i najważniejsze nie chęć do życia.
Chłopak spojrzał na mnie,a kilka łez spłynęło mu po policzkach.
-Nie,nie,nie.Niall błagam nie płacz.Nie chciałam.Przepraszam.Nie płacz.-powiedziałam podchodząc do niego i ocierając jego łzy.-Przepraszam.Niall,nie płacz.Proszę.-powiedziałam wtulając się w niego.
-Ja nie chciałem cie zostawić [T.I].-powiedział do mnie cicho.
-Wiem przepraszam.Nie chciałam tego mówić.Byłam po prostu zdenerwowana.
-Kocham Cię [T.I] ♥.-powiedział Niall bardziej się we mnie wtulając.
-Ja Ciebie też Niall ♥.-również się w niego bardziej wtuliłam...


----------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się?Niestety ja tego nie wiem bo nie zostawiacie komentarzy!Bardzo proszę o komentarze i żegnam!
DO NASTĘPNEGO!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                   lama♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 26 stycznia 2015

#Niall cz.1

01 sierpień 2010 rok

-Nie chcę żebyś wyjeżdżał.-mówiłam łamiącym się głosem do chłopaka który właśnie kończył pakowanie.
-[T.I] zrozum.To dla mnie wielka szansa.Nie mogę jej zmarnować.Po za tym chłopcy są bardzo mili.
Siedziałam tam i patrzyłam jak się pakuje.
-Ale...-zaczęłam ale chłopak mi przerwał.
-Obiecuję,że będę pisać.Będę Cie odwiedzać.Nigdy o tobie nie zapomnę i nie pozwolę,żebyś ty zapomniała.-powiedział i kosmyk moich włosów zarzucił za ucho.
Już nic nie mówiłam.Pewnie i tak by nie dał mi dojść do słowa.Już za nie długo mój Niall miał odejść.Tak wiem,może to dziwne.Dlaczego mówię MÓJ Niall.Jesteśmy tylko przyjaciółmi.Przynajmniej Niall jako tak mnie widział.Ale miałam mu dzień przed jego wyjazdem,przepraszam,kilka godzin przed jego wyjazdem powiedzieć,że go kocham?Biłam się z myślami patrząc jak chłopak kończy pakowanie.Strasznie się bałam,że o mnie zapomni.

Teraźniejszość

Strasznie bałam się,że o mnie zapomni.I jak się okazało miałam racje.Mijały dni,tygodnie,miesiące i lata.Jednak Niall nie dawał po sobie znaku życia.Zaczynałam wątpić,a łącznie z brakiem nadziei wiążą się kolejne łzy.I kolejne...Chyba się domyślicie.Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jaką krzywdę robi drugiej osobie...nic..nic nie robiąc.Wyszłam z domu.Wzięłam gazetę I....i zaczęłam czytać.Odziwo w gazecie pisało o...o sami penie wiecie o kim.
One Direction!Koncert w Irlandii!Kupujcie bilety,puki macie czas!
Przeczytałam a w moich oczach...oj sami wiecie o co mi chodzi.Weszłam na stronę z kupnem biletów.Nie panowałam nad tym.Po prostu nie panowałam nad swoimi rękami.Kupiłam bilety na ten koncert i...i do tego z wejściem za kulisy!?Co we mnie wstąpiło!?Tęsknota?Może...Sama nie wiem!To jest za ciężkie!Czego życie mnie tak nienawidzi!?Wstałam.Poszłam do łazienki...i sami wiecie co zrobiłam.I nie,nie chodzi mi o zwykłą potrzebę jakby ktoś nie zrozumiał -,- Zrobiłam kilka nacięć.Weszłam jeszcze raz na stronę i spojrzałam o której godzinie jest ten koncert.Jak się okazało za 3 godziny.Nie no spoko.Zaraz co!Upewniłam się czy wszystko dobrze sprawdziłam i pędem wybiegłam z domu.

***Po koncercie***

Weszłam jako ostatnia do chłopaków.Właściwie to tego chciałam.
-Hej.Jak się nazywasz?-usłyszałam ten miękki,melodyjny głos Nialla.
Zaniemówiłam.Po prostu osłupiałam.
-Ja...ja nie wierzę,że cie widzę.-powiedziałam wpatrzona w chłopaka.
Uśmiechał się do mnie uroczo.Jednak wiedziałam,że mnie nie pamięta.
-Mam tylko jedno małe pytanko.-powiedziałam niepewnie.
-Tak?-i znów ten uśmiech!
Przestań bo tu padnę!
-Chciałam zapytać...chciałam zapytać czy...czy ty mnie pa...pamiętasz?-zapytałam nie śmiało.
-Wiesz,nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich fanek,ale czuję,że już cię gdzieś widziałem.-powiedział chłopak.
Niby tak chciałam to usłyszeć,jednak tak zabolało.Niall wydawał się zamyślony.Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.Spojrzałam na chłopaków.Oni przyglądali mi się z zaciekawieniem.Uśmiechnęłam się przez łzy,które nie mogły zacząć spływać mi po policzkach.Już miałam się odwracać i wychodzić kiedy usłyszałam głos Harrego.
-A czy ty przypadkiem nie nazywasz się [T.I]?
-O patrz.Udało się,zgadłeś.
-To ty...czekaj co ty masz na nadgarstku?-zaczął Louis uważnie przyglądając się mojej ręce.
Po chwili podszedł do mnie.Ja zaczęłam się jednak cofać.
-Ta....miło było was poznać.Chociaż już was znałam.To pa.-powiedziałam i cofnęłam się.
Nie chciałam biec.Po prostu szłam w przyśpieszonym tempie.Wiedziałam chłopaków za mną.Zaczęłam grzebać w kurtce.I wyjęłam żyletkę.
-[T.I],zostaw to.-usłyszałam krzyki Nialla.
-Bo co?Moje życie jest do dupy.A wiesz co najgorsze?Zapomniałeś o mnie!?A tak zapewniałeś,że mnie nie opuścisz!I wiesz co?Pierwsze za to,że cie kochałam-i pierwsze nacięcie pojawiło się na moim nadgarstku.
-[T.I] przestań!-Harry.
-O nie!To dopiero początek.Drugie za obietnice,które mi składałeś.-i drugie nacięcie.
-Oddaj mi to!-Niall.
-Trzecie za łzy,które wylałam przez ciebie.-trzecia rana.
-Zatrzymaj się!-Liam.
-Czwarte za nadzieję.-nie wiem jak to powiedzieć,ale to daje mi ulgę.
-[T.I]!Dłuż tą przeklętą żyletkę!-Zayn.
-I piąte.Za to,że cie kocham.-zrobiłam ostatnią ranę.
Nie miałam już sił biec.Krew za mną tworzyła drużkę.Nagle podbieli do mnie chłopcy.Niall od razu mnie złapał.
-Zastaw mnie.Puść!-wyrywałam się chłopakowi.
-Ciii...już jest dobrze.-powiedział głaszcząc mnie po głowie.
Zauważyłam,że chłopcy chcą zrobić coś z tym co ja sama sobie zrobiłam na nadgarstku.
-Zostawcie to!-wyrwałam rękę z rąk Zayna,który starał się trzymać jak najdelikatnie.
Jednak Niall nie dawał za wygraną.Złapał mnie za rękę.A ja z płaczem próbowałam ją wyrwać.Liam pobiegł po apteczkę,a ja tak leżałam w objęciach Nialla cała zapłakana.Po nie całych dwóch minutach chłopak wrócił.W ręce trzymał apteczkę.Pierwsze co zobaczyłam to wodę utlenioną.Później tylko poczułam straszne pieczenie.
-Zostaw mnie!To boli!-dalej nie dawałam za wygraną...


















lama♥

#Zayn cz.4

***20:30***

Siedziałam sobie w pokoju,kiedy nagle wszedł Zayn.
-Hej.-powiedziałam z uśmiechem.
-Hej [T.I] muszę Ci coś powiedzieć.Bo kiedy Cie zobaczyłem i wtedy...bo ja...bo...później...
-Wydusisz to z siebie?-zapytałam rozbawiona jego stanem.
-Kocham Cie.-powiedział na jednym wdechu.
Nic nie odpowiedziałam.Po prostu wbiłam się w jego usta.I nie,nie dlatego,żeby poczuł się odrzucony,po prostu go kocham.
-I tak przy okazji,tak słodko wyglądasz kiedy śpisz.-powiedział kiedy się od siebie oderwaliśmy.
-Słodko?A nie jak jakaś...-chłopak mi przerwał.
-Nie wiem co chcesz,a raczej chciałaś powiedzieć,ale nie.Wyglądasz słodko.Z resztą Louis też tak twierdzi.-powiedział uśmiechając się.
-Miło.A tak,zapomniałam powiedzieć,że dziś wychodzę.
-A gdzie jeśli mogę spytać?
-Do przyjaciółki.-powiedziałam wzruszając ramionami.
Chwilę jeszcze porozmawialiśmy kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam szybko po schodach.Louis już miał otwierać kiedy wepchnęłam się przed niego i otworzyłam drzwi.
-Hej!-powiedział radośnie chłopak.
-Hej!Zaczekasz w aucie?Zaraz przyjdę.Muszę jeszcze coś zrobić z...tym.-powiedziałam pokazując na swoją twarz.
-Jak chcesz,ale jesteś piękna.-powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Dobra nie zawstydzaj mnie.Będę za...około 5 minut?-zapytałam niepewnie patrząc na chłopaka.
-Dobra zaczekam.-powiedział,wysłał mi buziaczka w powietrzu i się odwrócił.
Gdy zawracałam zobaczyłam chłopaków przyglądających się mi.
-Cześć.-powiedziałam szybko i ich wyminęłam.
Pobiegłam na górę,poprawiłam makijaż i ponownie zbiegłam na dół.Widziałam,że Liam chce coś powiedzieć.Ja jednak tylko rzuciłam:"Nie czekajcie na mnie!Pa!"
Powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi.

***23:58***

Właśnie wracałam od [I.T.P].Pewnie się zastanawiacie,kim był ten chłopak,który po mnie przyjechał.Pamiętacie Micka?Pewnie teraz próbujecie sobie przypomnieć kto to Mick.Pamiętacie moją pierwszą rozmowę z [I.T.P] w towarzystwie One Direction?Pewnie teraz macie dość tego,że po prostu nie powiem o co chodzi.Zgadłam?I tak wiem,że zgadłam.Otóż Mick to chłopak [I.T.P].Pewnie teraz wszystko sobie przypominacie.Ale zaraz,wróć!Tak jak mówiłam,wracałam do domu.Weszłam po cichu i zdjęłam buty.Już miałam wchodzić na górę kiedy usłyszałam za sobą chłopaków.
-Echem...-odwróciłam się niepewnie.
-Cześć.-uśmiechnęłam się.
-Z kim to panienka się szwenda po nocach?-zapytał Lou zakładając ręce na klatkę piersiową.
-Po pierwsze z przyjaciółką i dwa jakich nocach?-powiedziałam i już miałam zamiar się odwracać,kiedy usłyszałam głos Zayna.
-A tamten chłopka?
-A co jesteś zazdrosny?-zapytałam unosząc brew do góry.
-No tak jakby.-powiedział unosząc ręce do góry.
-No tak jakby nie masz się czym martwić.-powiedziałam i popędziłam do swojego pokoju.
Byłam zdziwiona zachowaniem chłopaków.Nie znają mnie nawet tygodnia,a tak się o mnie "martwią".Może to tata kazał im mnie pilnować.Oj tam.Co mnie to?Zmyłam makijaż i poszłam na dół po szklankę wody.I wtedy zobaczyłam chłopków.Szybko się wycofałam.Poszłam na górę,a za mną było słychać kroki chłopków.
-[T.I].-powiedział Zayn.
-Tak?-zapytałam dalej się nie odwracając i iść przed siebie.
-Możesz się zatrzymać?-zapytał podchodząc bliżej.
-Słyszałam,że ruch to zdrowie.
Powiedziałam i również przyśpieszyłam.
-No proszę.-powiedział błagalnym tonem.
Zatrzymałam się,ale dalej nie odwracałam do chłopaków.
-Zatrzymałam się.-powiedziałam.
-To teraz się odwróć spójrz mi w oczy i powiedz,że nic Cię nie łączy z tamtym facetem.
I jak tu z tego wybrnąć?Przecież z Mickiem jesteśmy tylko przyjaciółmi.Ale się nie odwrócę.Wiecie dlaczego?Moja twarz jest OKROPNA bez makijażu.
-Nic mnie łączy z tamtym chłopakiem.-powiedziałam jednak się nie odwróciłam.
-Ale dlaczego nie spojrzałaś mi w oczy?-zapytał podchodząc bliżej.
No i pięknie,jak ja z tego wybrnę!?
-Nie za bardzo mogę.-powiedziałam dalej odwrócona do niego tyłem.
-W takim razie ja się odwrócę do ciebie.-powiedział i staną na przeciwko mnie.
W ekspresowym tempie odwróciłam głowę w drugą stronę.Tak,że teraz również nie miał dostępu do mojej twarzy.
-Daj mi pięć minut.-powiedziałam i zasłaniając się rękami ominęłam chłopków.
Szybko nałożyłam korektor,puder i podkład.Westchnęłam głośno i wyszłam z pokoju przed którym czekali chłopcy.
-Dobra jestem.-powiedziałam opierając się o drzwi.
-I już możesz mi powiedzieć,że nic cie nie łączy z tym chłopakiem.
-Po pierwsze,już ci mówiłam.Po drugie,myślisz,że cie zdradzam!?Po trzecie,Mick to chłopak [I.T.P].-powiedziałam uśmiechając się ciepło.
-Serio?-zapytał chłopak na co pokiwałam twierdząco głową-Jest jeszcze jedna rzecz,której nie rozumiem.
-Tak?
-Dlaczego w tedy sobie poszłaś?-zapytał pokazując znacząco na schody.
-To logiczne.Byłam bez makijażu.-powiedziałam tak,jakby była to najłatwiejsza rzecz na świcie.
-I dlatego ''uciekłaś''?-Niall.
-Tak.Właśnie dlatego.A teraz:Dobranoc!-powiedziałam i zniknęłam za drzwiami pokoju.

***Następnego Dnia***

Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to siedzących nade mną chłopaków.Od razu chwyciłam kołdrę i zakryłam sobie twarz do oczu.
-Dzień Dobry.-odezwał się Niall.
-Dzień Dobry.Możecie wyjść?-zapytałam dalej nie odkrywając twarzy.
-Nie wiem co chcesz od swojej twarzy.Jesteś piękna bez makijażu.-Zayn.
-Miło mi,ale możecie już iść.-powiedziałam biorąc najbliższą rzecz jaka wpadła mi w ręce.
Zakryłam twarz i wstałam z łóżka.Otworzyłam drzwi i pokazałam,że mogą już iść.Chłopcy wstali z łóżka i poszli w stronę drzwi.Jednak kiedy byli już przy mnie Harry pociągną zeszyt którym się aktualnie zakrywałam.Na szczęście zdążyłam odwrócić głowę.Wypchnęłam ich z pokoju i zamknęłam szybko drzwi.Zrobiłam makijaż ubrałam się i zrobiłam makijaż.Do tego loki i byłam gotowa.
----------------Co się dalej działo wymyślajcie sami.Wiecie wyobraźnia i bla bla bla---------------












>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Mam nadzieją,że miło wam się czytało serię Zayna ☺
Bardzo proszę o komentarze ♥
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę udanego wieczoru,nocy czy dnia :P
Nie wiem kiedy to czytasz ☺
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                                                                 lama♥
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>