***20:30***
Siedziałam sobie w pokoju,kiedy nagle wszedł Zayn.
-Hej.-powiedziałam z uśmiechem.
-Hej [T.I] muszę Ci coś powiedzieć.Bo kiedy Cie zobaczyłem i wtedy...bo ja...bo...później...
-Wydusisz to z siebie?-zapytałam rozbawiona jego stanem.
-Kocham Cie.-powiedział na jednym wdechu.
Nic nie odpowiedziałam.Po prostu wbiłam się w jego usta.I nie,nie dlatego,żeby poczuł się odrzucony,po prostu go kocham.
-I tak przy okazji,tak słodko wyglądasz kiedy śpisz.-powiedział kiedy się od siebie oderwaliśmy.
-Słodko?A nie jak jakaś...-chłopak mi przerwał.
-Nie wiem co chcesz,a raczej chciałaś powiedzieć,ale nie.Wyglądasz słodko.Z resztą Louis też tak twierdzi.-powiedział uśmiechając się.
-Miło.A tak,zapomniałam powiedzieć,że dziś wychodzę.
-A gdzie jeśli mogę spytać?
-Do przyjaciółki.-powiedziałam wzruszając ramionami.
Chwilę jeszcze porozmawialiśmy kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam szybko po schodach.Louis już miał otwierać kiedy wepchnęłam się przed niego i otworzyłam drzwi.
-Hej!-powiedział radośnie chłopak.
-Hej!Zaczekasz w aucie?Zaraz przyjdę.Muszę jeszcze coś zrobić z...tym.-powiedziałam pokazując na swoją twarz.
-Jak chcesz,ale jesteś piękna.-powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Dobra nie zawstydzaj mnie.Będę za...około 5 minut?-zapytałam niepewnie patrząc na chłopaka.
-Dobra zaczekam.-powiedział,wysłał mi buziaczka w powietrzu i się odwrócił.
Gdy zawracałam zobaczyłam chłopaków przyglądających się mi.
-Cześć.-powiedziałam szybko i ich wyminęłam.
Pobiegłam na górę,poprawiłam makijaż i ponownie zbiegłam na dół.Widziałam,że Liam chce coś powiedzieć.Ja jednak tylko rzuciłam:"Nie czekajcie na mnie!Pa!"
Powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi.
***23:58***
Właśnie wracałam od [I.T.P].Pewnie się zastanawiacie,kim był ten chłopak,który po mnie przyjechał.Pamiętacie Micka?Pewnie teraz próbujecie sobie przypomnieć kto to Mick.Pamiętacie moją pierwszą rozmowę z [I.T.P] w towarzystwie One Direction?Pewnie teraz macie dość tego,że po prostu nie powiem o co chodzi.Zgadłam?I tak wiem,że zgadłam.Otóż Mick to chłopak [I.T.P].Pewnie teraz wszystko sobie przypominacie.Ale zaraz,wróć!Tak jak mówiłam,wracałam do domu.Weszłam po cichu i zdjęłam buty.Już miałam wchodzić na górę kiedy usłyszałam za sobą chłopaków.
-Echem...-odwróciłam się niepewnie.
-Cześć.-uśmiechnęłam się.
-Z kim to panienka się szwenda po nocach?-zapytał Lou zakładając ręce na klatkę piersiową.
-Po pierwsze z przyjaciółką i dwa jakich nocach?-powiedziałam i już miałam zamiar się odwracać,kiedy usłyszałam głos Zayna.
-A tamten chłopka?
-A co jesteś zazdrosny?-zapytałam unosząc brew do góry.
-No tak jakby.-powiedział unosząc ręce do góry.
-No tak jakby nie masz się czym martwić.-powiedziałam i popędziłam do swojego pokoju.
Byłam zdziwiona zachowaniem chłopaków.Nie znają mnie nawet tygodnia,a tak się o mnie "martwią".Może to tata kazał im mnie pilnować.Oj tam.Co mnie to?Zmyłam makijaż i poszłam na dół po szklankę wody.I wtedy zobaczyłam chłopków.Szybko się wycofałam.Poszłam na górę,a za mną było słychać kroki chłopków.
-[T.I].-powiedział Zayn.
-Tak?-zapytałam dalej się nie odwracając i iść przed siebie.
-Możesz się zatrzymać?-zapytał podchodząc bliżej.
-Słyszałam,że ruch to zdrowie.
Powiedziałam i również przyśpieszyłam.
-No proszę.-powiedział błagalnym tonem.
Zatrzymałam się,ale dalej nie odwracałam do chłopaków.
-Zatrzymałam się.-powiedziałam.
-To teraz się odwróć spójrz mi w oczy i powiedz,że nic Cię nie łączy z tamtym facetem.
I jak tu z tego wybrnąć?Przecież z Mickiem jesteśmy tylko przyjaciółmi.Ale się nie odwrócę.Wiecie dlaczego?Moja twarz jest OKROPNA bez makijażu.
-Nic mnie łączy z tamtym chłopakiem.-powiedziałam jednak się nie odwróciłam.
-Ale dlaczego nie spojrzałaś mi w oczy?-zapytał podchodząc bliżej.
No i pięknie,jak ja z tego wybrnę!?
-Nie za bardzo mogę.-powiedziałam dalej odwrócona do niego tyłem.
-W takim razie ja się odwrócę do ciebie.-powiedział i staną na przeciwko mnie.
W ekspresowym tempie odwróciłam głowę w drugą stronę.Tak,że teraz również nie miał dostępu do mojej twarzy.
-Daj mi pięć minut.-powiedziałam i zasłaniając się rękami ominęłam chłopków.
Szybko nałożyłam korektor,puder i podkład.Westchnęłam głośno i wyszłam z pokoju przed którym czekali chłopcy.
-Dobra jestem.-powiedziałam opierając się o drzwi.
-I już możesz mi powiedzieć,że nic cie nie łączy z tym chłopakiem.
-Po pierwsze,już ci mówiłam.Po drugie,myślisz,że cie zdradzam!?Po trzecie,Mick to chłopak [I.T.P].-powiedziałam uśmiechając się ciepło.
-Serio?-zapytał chłopak na co pokiwałam twierdząco głową-Jest jeszcze jedna rzecz,której nie rozumiem.
-Tak?
-Dlaczego w tedy sobie poszłaś?-zapytał pokazując znacząco na schody.
-To logiczne.Byłam bez makijażu.-powiedziałam tak,jakby była to najłatwiejsza rzecz na świcie.
-I dlatego ''uciekłaś''?-Niall.
-Tak.Właśnie dlatego.A teraz:Dobranoc!-powiedziałam i zniknęłam za drzwiami pokoju.
***Następnego Dnia***
Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to siedzących nade mną chłopaków.Od razu chwyciłam kołdrę i zakryłam sobie twarz do oczu.
-Dzień Dobry.-odezwał się Niall.
-Dzień Dobry.Możecie wyjść?-zapytałam dalej nie odkrywając twarzy.
-Nie wiem co chcesz od swojej twarzy.Jesteś piękna bez makijażu.-Zayn.
-Miło mi,ale możecie już iść.-powiedziałam biorąc najbliższą rzecz jaka wpadła mi w ręce.
Zakryłam twarz i wstałam z łóżka.Otworzyłam drzwi i pokazałam,że mogą już iść.Chłopcy wstali z łóżka i poszli w stronę drzwi.Jednak kiedy byli już przy mnie Harry pociągną zeszyt którym się aktualnie zakrywałam.Na szczęście zdążyłam odwrócić głowę.Wypchnęłam ich z pokoju i zamknęłam szybko drzwi.Zrobiłam makijaż ubrałam się i zrobiłam makijaż.Do tego loki i byłam gotowa.
----------------Co się dalej działo wymyślajcie sami.Wiecie wyobraźnia i bla bla bla---------------
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Mam nadzieją,że miło wam się czytało serię Zayna ☺
Bardzo proszę o komentarze ♥
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę udanego wieczoru,nocy czy dnia :P
Nie wiem kiedy to czytasz ☺
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
lama♥
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz