Słyszałam jak chłopcy za mną idą.Poszłam na górę po swoje rzeczy,czyli:telefon,słuchawki i szczotka.
-No proszę...-Louis.
-Wy mnie kiedyś do szału doprowadzicie.-powiedziałam wymijając ich i zbiegać ze schodów.
-Błagam.-odwróciłam się i zobaczyłam jak wszyscy robią maślane oczka.
-Ile?-zapytałam przewracającą oczami.
-Na weekend?-Lou.
-Dobra.-powiedziałam i położyłam telefon na stół.
-Serio?-zapytali razem chłopcy.
-Chcecie mogę iść.-powiedziałam pokazując na drzwi.
-NIE!-krzyknęli razem.
-Dobra,dobra...nie musicie się drzeć.Tylko muszę na chwilkę pójść do domu.
-Po co?-Harry.
-Muszę mieć jakieś rzeczy,co nie?-powiedziałam patrząc na nich miną ''co wy sobie myśleliście!?''.
-Mogę iść z tobą?-Niall jako jedyny był gotowy do wyjścia.W dodatku czuję coś do Nialla i mam pewność,że to nie zauroczenie,to miłość.
***Oczami Nialla***
-Jasne.-powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do mnie.-Tylko poprawię makijaż.-poszła na górę.Gdy T.I poszła,chłopcy spojrzeli na mnie minął ''mamy Cię''.
-No co?-zapytałem,chociaż dobrze wiedziałem,o co im chodzi.
-Podkochujesz się w T.I.-Louis.
-Co T.I?(chodzi o np.:Nikoli,Gosi,Justyny itp.)-zapytał dziewczyna wchodząc do salonu.
-Ile słyszałaś?-zapytałem z obawą.
-Usłyszałam tylko moje imię.
-To dobrze,możemy już iść?-spytałem.
-Tak,tak...tylko jeszcze...-powiedziała i podeszła do lustra-...fryzura.
-Dziewczyny.-powiedzieliśmy w tym samym czasie i pokręciliśmy głowami.
-Dobra,ja jestem gotowa,możemy iść.-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
Kocham T.I ale wiem jak jej to powiedzieć.Myślę,że gdy będziemy sami,będę miał więcej odwagi,by wyznać jej moje uczucia...-w dalszym zastanawianiu się przerwał mi głos T.I.
-Niall???-machnęła mi ręką przed twarzą-Żyjesz???
-Tak,tak tylko się zamyśliłem.-powiedziałem uśmiechając się-Mówiłaś coś?
-Tak pytałam się nad czym tak myślisz.
-O tym jak powiedzieć ważnej dla mnie osobie,że ją kocham.
-Normalnie.
-Czyli?
-Pójdź do niej do domu i powiedz o swoich uczuciach.Takiego chłopaka jak ty nie da się odrzucić.A jak jednak cię odrzuci,to dawaj mi jej adres.-powiedziała i podciągnęła rękawy wyżej.Kocham to jej poczucie humoru,ten jej śmiech,jej oczy...kocham całą ją.
***Oczami T.I***
Było mi strasznie przykro,że Niall sobie kogoś upatrzył.Nie to,że nie chcę by był szczęśliwy.Po prostu bardzo mi na nim zależy.Do tego stopnia,że gdy skończyłam moją wymowę popłakałam się,ale nie żeby od razu potok łez spływał po mojej twarzy.Kilka samotnych łez.To tak bolało.
-Co się stało?-zapytał Niall,gdy zobaczył moją twarz.
-Nie nic.Chodź to tu.-powiedziałam i wskazałam na drzwi.
-Ale co Ci się sta...-zaczął Niall.
-Nic mi się nie stało.Na prawdę.Po prostu...nie nic.Chodź.-zaprosiłam go.Chłopak wszedł do domu.Zaczynałam pakować najważniejsze rzeczy.Usłyszałam jak Niall wchodzi do pokoju.Nie przestałam jednak patrzeć na moje rzeczy.Teraz grzebałam w szafie.
-T.I?-usłyszałam jego piękny melodyjny głos.
-Tak?-zapytałam ocierając łzy,które spływały mi po policzkach.
-Kazałaś mi przyjść do osoby którą kocham i powiedzieć jej to.-powiedział a mi łzy bardziej spływały.
-Jasne idź sobie.-powiedziałem pokazując na drzwi.
-Tyle że ona tu jest.
-Na prawdę?
-Tak.
-Supcio,chętnie ją poznam.-powiedziałam wstając i wychodząc z pokoju.Na czy chciałam.Ale Niall mnie złapał.
-Jaka ty jesteś głupiutka.-powiedział głaszcząc mój policzek.
-Wiesz co?
-Co?
-Makijaż mi rozmażesz.-chłopak tylko się zaśmiał.-To mogę poznać tą twoją wybrankę?
-Ty tylko udajesz co nie?
-Muszę Ci coś powiedzieć.Zanim poznam twoją dziewczynę.Teraz już wiem,że nie odwzajemnisz mojego uczucia.Ale mniejsza o to.Kocham Cię.-przytuliłam go.
-Czyli ty nie udajesz?-zapytał rozbawiony całą sytuacją.-Cóż,będę musiał się przyzwyczaić.
-Słucham?-spojrzałam w jego piękne piękne błękitne oczy.
-Ty mój głuptasie.Przecież ty jesteś tą w której się zakochałem,tylko nie wiedziałem jak ci to powiedzieć.-zaśmiał się.
-Czyli,że co?-Chłopak mnie pocałował.
-Czyli,że chciałem się zapytać,czy będziesz tylko moim głuptaskiem.-ja taka nie kumata,dalej nie wiem o co chodzi.
-Że dziewczyna?
-Dobra serio muszę się do tego przyzwyczaić.
-Ale że dziewczyna?
-Tak.
-No jasne,że tak!-przytuliłam chłopaka.
-Czyli,że jesteś moim głuptaskiem?
-To takie słodkie jak tak do mnie mówisz i tak.
-Wiesz ty czasem jesteś taka głupiutka,a czasem taka taka....oj wiesz jaka.
-Tak wiem.-pocałowałam go.On na szczęście odwzajemnił pocałunek.
Wzięłam torebkę z potrzebnymi mi rzeczami.Wyszliśmy z domu.Było już ciemno.Niall złapał mnie nie pewnie za rękę.
Uśmiechnęłam się pod nosem i żeby dodać mu odwagi uścisnęłam jego rękę.Weszliśmy do domu.
-Gdzie wy do jasnej cholery byliście?-Louis zaczął się drzeć.Oderwał mnie od Nialla i przyciągnął do siebie.
-My byliśmy u mn...-zaczęłam cicho.Wiedziałam,że Louis,gdy jest zdenerwowany zdolny jest do wielu rzeczy.
-U ciebie tyle czasu!?-skinęłam tylko głową i odezwałam się do niego z uwagą patrząc na swoje buty.
-Bo ja spotkałam jeszcze moją przyjaciółkę i...i chwilę sobie pogadałyśmy.
***Oczami Nialla***
Louis jest zdolny do bardzo wielu rzeczy,gdy jest wkurzony.T.I już go bliżej poznała.Dlatego była taka przestraszona.Na szczęście do akcji weszli chłopcy.Stanęli obok mnie i przyglądali się całej sytuacji.T.I spojrzała na nas z błagalną miną i powiedziała bez dźwięczne ''Pomocy''.Teraz zareagował Liam.
-Dobra wystarczy.Daj dziewczynie spokój,chyba nie chcesz jej przestraszyć.-Louis ją puścił i sobie poszedł mrucząc coś pod nosem.
Przytuliła się do Liama.
-Dzięki.-powiedziała cicho.
-Ehem...-odchrząknąłem stając obok nich.
T.I spojrzała na mnie i puściła Liama.
-No tak.-teraz przytuliła mnie.-To która godzina?-dziewczyna ziewnęła.
-23:25.-powiedział Zayn patrząc na zegarek.
-Wow...trochę się zagadałaś z tą przyjaciółką.-powiedziałem chowając ręce do kieszeni.
-Tak moja kochana koleżanko.-powiedziała patrząc na mnie.
-Tak mój ty głuptasku.-odpowiedziałem i wystawiłem język na co ona zareagowała tak samo.
-Dobra to gdzie mam spać?-zapytała.
-Jak to gdzie?U mnie.-powiedziałem i spojrzałem na nią z wyrzutem.
-Dobra a ty?-zapytała podnosząc brwi do góry,to miało brzmieć tak jakby chamsko.
-Osz ty!-powiedziałem i dałem jej kuksa w ramie.
-O nie przesadziłeś!-rzuciła się na mnie i zaczęła łaskotać tak,że teraz ona siedziała na mnie,a ja leżałem na podłodze.
-Dobra...prz...przep...
-Prze co?-zapytała przestając na chwile.
-Przepraszam.-powiedziałem oddychając ciężko.
-No nie wiem,nie wiem.-powiedziała ''zastanawiając się''.
-Proszę.-zrobiłem maślane oczka.
-Ooo...jak słodka minka.-dała mi całusa i wstała.
lama♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz