wtorek, 13 stycznia 2015

#Louis

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak znaczy,że mówię po Polsku.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej. Nazywam się [T.I] Mam chłopaka? Niestety. Od kąd mój siódmy chłopak mnie zdradził,nie chcę znać już żadnego. Stałam się zimna i oschła. Postanowiłam to skończyć. Weszłam na stromą górę i spojrzałam w dół. Było strasznie wysoko. Już miałam skakać,kiedy usłyszałam krzyki.
-Hej! Nie rób tego!-był to męski głos.
MĘSKI,dlatego zignorowałam to. Nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi.
-Puść mnie!-krzyknęłam na chłopaka.
-Nie. Nie mam zamiaru,pozwolić,żebyś umarła.
-Ughhh...ale ja chcę umrzeć.
-Po takich słowach na pewno cię nie wypuszczę.Too....gdzie mieszkasz?-zapytał chłopak.
Zapomniałam powiedzieć,że już nie mam domu. Przecież nie będę mieszkała z kimś,kto mnie zdradził.
-...eee...nie za bardzo wiem co w takiej  sytuacji powiedzieć.-powiedziałam,na co chłopak się na mnie spojrzał.
-Przecież musisz gdzieś mieszkać.
-Tak nie za bardzo. Od jakiejś godziny nie mam domu.
Chłopak nie wyglądał na wzruszonego.Szedł dalej. W końcu znaleźliśmy się pod wielką willą.
-Jak ty  nie masz gdzie się podziać,to idziemy do mnie.
-Nie mów,że tu mieszkasz.-powiedziałam nie dowierzając.
-Patrz.-otworzył drzwi-Chłopaki jestem!-wrzasnął Louis,bo tak właśnie miał na imię.
-He...a to kto?-zapytał jakiś blondyn.
-To jest [T.I].-zaczął chłopak.
-Ja.-powiedziałam,na co chłopacy się lekko uśmiechnęli.
To że jestem zimna i oschła,nie znaczy,że zawsze i dla wszystkich.
-Ona chciała się zabić.-dodał po chwili.
-I nadal chcę.-powiedziałam,a chłopcy spojrzeli na mnie z troską.
-I pomieszka sobie u nas,bo ona straciła dom.
-Wła...zaraz co!?- spytałam wkurzona.
-Ok?-zapytał Louis,by uzyskać zgodę chłopaków.
-Jasne.-powiedzieli w tym samym czasie.
-Halooo.....a mnie to już nie raczyłeś zapytać!?
-I tak nie masz nic do gadania.-powiedział ten w lokach.
-Mogę mieszkać u [I.T.P],a nie u kogoś kogo ledwo znam.
-Ale ta twoja [I.T.P] nie będzie  pilnować,byś nie zrobiła czegoś głupiego.-powiedział Liam.
-W końcu sami mnie wywalicie.Nie podołacie nawet dwóch tygodni.-powiedziałam,a chłopcy spojrzeli na mnie pytają cym wzrokiem.
-Jestem nie znośna.Chyba że,ktoś umie się ze mną dogadać.
-Skąd wiesz,że my się nie dogadamy?-zapytał Niall.
-Bo jesteście chłopakami.-chłopcy nie wiedzieli o co chodzi.
-Spostrzegawcza jesteś.-odezwał się Zayn.
-Ughhh...jak ja nienawidzę chłopaków.Idę do [I.T.P].
-To my z tobą.-powiedzieli razem.
-Jak tam chcecie.-wzruszyłam ramionami.
Po drodze chłopaki zadawali mi masę pytań.W końcu dotarliśmy do domu mojej przyjaciółki.Zapukałam do drzwi i po chwili zobaczyłam przyjaciółkę.Stała oszołomiona.
-Hej.-powiedział loczek.
-[T.I]...skąd ty ich wzięłaś?-zapytałam patrząc na chłopaków.
-Tych oto chłopaków?-zapytałam a koleżanka pokiwała twierdząco głową-Ja ich nie wzięłam.Właściwie to Louis wziął mnie.-powiedziałam i spojrzałam złowrogo na Lou,on się tylko uśmiechnął.-Możemy wejść?
-Co?A tak.-wpuściła nas.
Weszliśmy do salonu i odezwała się [I.T.P].
-Uszy.-powiedziała tylko tyle.
-Co?-chłopacy nie wiedzieli o co chodzi.
-Zasłońcie uszy.-wytłumaczyłam.
Chłopcy zrobili to o co prosiła moja przyjaciółka.Ja jednak byłam przyzwyczajona do jej pisków i krzyków.Dziewczyna zaczęła skakać,piszczeć i się drzeć.Chłopcy słyszeli to nawet przez zatkane uszy,ja za to siedziałam sobie bez zatkanych uszu obok krzyczącej przyjaciółki.Gdy już skończyła chłopcy spojrzeli na mnie.
-Jak ty to wytrzymałaś!?-zapytał Louis.
-A myślicie,że kto mnie tego nauczył?-odpowiedziała pytaniem na pytanie moja przyjaciółka.
-Niech zgadnę,to ich masz pełno w pokoju?-zapytałam patrząc na przyjaciółkę.
-Jak mogłaś nie poznać One Direction?-zapytała patrząc na mnie.
-Chyba się nad tym nie zastanawiałam.-powiedziałam-Bo kto normalny gdy tylko zobaczy jakiegoś chłopaka biegnącego w twoją stronę myśli:''Ej,może to Louis Tomlinson z 1D?''-popatrzyłam na nią.
-Louis Tomlinson biegł do ciebie!?-zapytała patrząc na mnie ze zdziwieniem.
-Raczej PO mnie.-powiedziałam i spuściłam wzrok.
-A pro po może powiesz swojej koleżance co chciałaś zrobić!?-odezwał się Lou.
-Mówisz jak mój ojciec.-spojrzałam na niego.
-A co takiego moja kochana przyjaciółka chciała zrobić?-zapytała [I.T.P] zakładając ręce na klatkę piersiową.
-Niccccc.......-powiedziałam od razu.
-Chciała się zabić.-powiedział Harry.
-Znowu?-zapytała przyjaciółka przytulając mnie.
-Bez przesady siedmiu!?Siedmiu!?-zaczęłam płakać.
-Co się stało?-usłyszałam głos Louisa,który mnie przytulił.
-Powiedzmy,że [T.I] ma problem z chłopakami.
-Problem!?To jakaś masakra!
-Nooo....tak to jest bardzo duży problem.
-Duży problem!?Serio jestem taka brzydka?Może głupia?A moż...-przerwała mi przyjaciółka.
-[T.I] jesteś wspaniała.Po prostu nie miałaś szczęścia do facetów.
-Szczęścia!?Jestem głupia i tyle!-byłam załamana.
-Nie jesteś.Patrz jakoś chłopcy tu są.Przyszli.-pokazała na pocieszających mnie chłopców-Wiesz,myślę,że oni Cię nie zostawią.
-A co się dokładnie stało?-usłyszałam głos Nialla.
-Chłopak ją zdradził.-powiedziała [I.T.P].
-To tylko jeden chłopak.-Zayn.
-Siedmiu.-powiedziałam cicho.
-Co?-chłopcy nie usłyszeli.
-Dzisiaj gdy Louis mnie zobaczył,siódmy chłopak mnie zdradził.Siódmy.-powiedziałam tak,żeby usłyszeli.
-To dlatego mówiłaś,że się z nami nie dogadasz?
-[T.I] co ty znów odwaliłaś?-usłyszałam głos przyjaciółki.
-Bo chłopcy chcieli żebym z nimi zamieszkała,a ja powiedziałam,że się z nimi nie dogadam.
-Chcą,żebyś z nimi zamieszkała!?
-Tak.
-A ty jak zawsze uparta odmówiłaś?
-Powiedziałam tylko,że nie zapytali mnie o zdanie i że nie wytrzymają ze mną 2 tygodni.Później Zayn lekko mnie wkurzył i powiedziałam że idę do swojej przyjaciółki czyli Ciebie.Szliśmy do Ciebie a chłopaki zadawali mi z jakieś 200 pytań na minutę.Ale wrócimy.To Louis powiedział,że z nimi zamieszkam chłopaki się zgodzili.I teraz siedzę tutaj,bo ich nie znam i nie wiem czy mogę im zaufać.
-Żartujesz!?Zrób to dla mnie.Proooooszę......-powiedziała składając przy tym ręce jak do modlitwy.
-Ale...ja i...gwiazdy?Wyobrażasz to sobie?
-Ja tak.Pytanie,czy ty to sobie wyobrażasz.
-Może.
-O czym tak zawzięcie rozmawiacie?
-Eeee...o takich tam.
-Czyli?
-Szlak...wpadłyśmy.-usłyszałam głos przyjaciółki-Znam ich nie odpuszczą.
-To o czy mówicie?
-O tym,że...że mogę zamieszkać u [I.T.P].
-A nie możesz u nas?-zapytał smutno Louis.
-Jak możesz odmówić takiej słodkiej mince.Patrz jak im zależy.-spojrzałam na chłopaków,którzy patrzyli na mnie z nadzieją.
-Dobra.-powiedziałam zwątpiona.
-Czyli zamieszkasz z nami?-Zayn.
-Chyba że nie chcecie.-powiedziałam wzruszając przy tym ramionami.
-Nie,nie,nie!Jasne,że chcemy.-powiedzieli razem.
-Mam kilka dobrych rad.
-Słucham Cię uważnie.-powiedziałam patrząc na przyjaciółkę.
-Rada pierwsza:uważaj na Harrego.
-Dlaczego?
-Czasem jest dziwny.
-Ok.
-Nie dotykaj żelków Nialla.
-A to dlaczego?
-Tylko on może jeść żelki,które kupił.Chyba,że Ciebie poczęstuje.Ale jak Cie poczęstuje,a ty odmówisz,to się obrazi.
-Dobra nie będę dotykać.
-Chyba że o...
-Tak tak wiem.







***2 lata później***

Jestem z Louisem po ślubie.Tydzień po tym jak się wprowadziłam do chłopców,wyznaliśmy sobie miłość.Rok temu oświadczył mi się.Mamy już własny dom,raczej wille,ale chłopcy czyli 1D dalej istnieje.













PROSZĘ O KOMENTARZE!NA PRAWDĘ MI NA NICH ZALEŻY!W SUMIE TO NAM BO JESZCZE GOSIA XDD 

























LAMA♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz