-Schodzę.-odpowiedziałam niechętnie.
Wstałam leniwie z łózka. Moje włosy są poczochrane, a makijaż rozmazany. Zapewne teraz próbujecie zgadnąć co się stało. I zapewne połowa z Was ma rację biorąc pod uwagę ten banalny powód.
Nick mnie rzucił. Może to by nie bolało aż tak bardzo, jeśli byłoby to zwykłe zerwanie, a nie zdrada. Od dwóch dni nie wychodzę z pokoju. Wiedziałam, że będąc z Nickiem muszę się przygotować na masę dziewczyn biegającą obok niego. W końcu to największe "ciacho" w szkole. Ale nie byłam przygotowana na to, że co dwa dni ma nową dziewczynę nie zrywając ze mną.
-Tak?-zapytałam chłopka stając w progu drzwi.
-Zapomniałaś zrobić zak...-chciał zapytać,ale gdy na mnie spojrzał zatrzymał się.-Co się stało?
No tak. Zapomniałam powiedzieć, że chłopaki nic o tym nie wiedzieli. Nie będę Wam opisywać dlaczego mieszkam z One Direction ponieważ jest to zbędne.
-Nic.-odwróciłam się i wróciłam do pokoju.
Odświeżyłam się, ubrałam, zrobiłam makijaż i zeszłam na dół.
Oczywiście Horanek musiał powiedzieć chłopakom w jakim stanie mnie zobaczył, bo jakby inaczej? Zaczęli zasypywać mnie masą pytań. Wyminęłam ich szybko i mówiąc jedynie:
-Idę na zakupy.
Wyszłam z willi.
Właśnie wracałam z lekką siatką do domu,gdy usłyszałam za sobą tak teraz znienawidzony głos. Odwróciłam głowę w jego stronę. Biegł do mnie. Odruchowo zaczęłam uciekać. Jednak chłopak się nie poddawał. Na szczęście do willi nie zostało mi daleko,więc lekko przyśpieszyłam,mając pewność, że nie zmęczę się w połowie drogi.
Wbiegłam pędem do domu i dość głośno zatrzasnęłam drzwi. Po chwili zobaczyłam w przedpokoju chłopców, Patrzyli na mnie zatroskani. Pewnie dlatego,że po moich policzkach ponownie zaczęły spływać łzy. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Mnie tu nie ma.-powiedziałam szeptem,wepchnęłam Horanowi siatkę w rękę i pobiegłam do swojego pokoju.
Nie długo po tym usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. jednak nie ulżyło mi. Wiedziałam, że za chwilę będę musiała się tłumaczyć chłopakom, a następnie słuchać ich kazań.
"Jesteśmy przyjaciółmi..." bla bla bla.
W dalszym myśleniu przerwał mi dźwięk otwieranych drzwi. Już po chwili na brzegu mojego łóżka siedziało pięciu chłopaków.
Zaraz się zacznie.
-To co się stało?Przecież to Twój chłopak dla...-Zayn przerwał gdy podniosłam rękę do góry w geście zatrzymania go.
-Były chłopak.-poprawiłam.
-A o co poszło?-dopytywał się Louis.
-Nie pokłóciliśmy się.-wzruszyłam ramionami.
-To dlaczego...-Liam nie dokończył.
-Zdradził mnie.-zastanowiłam się chwilę-Łącznie jakieś 65 razy.
Pora na kazania...
Wbrew tego co się spodziewałam chłopaki mnie przytulili. Zdziwiona oddałam uścisk.
-Dlaczego nam nie powiedziałaś?-zapytał Harry.
-Byłam zbyt zajęto płakaniem.
***16:35***
Na szczęście chłopaki odpuścili mi kazania. Zaczęli mnie rozśmieszać,co wychodziło im bez problemu. Po chwili z moich oczu zaczęły wypływać łzy. Łzy ze śmiechu.
-Stop! Stop,bo nie mogę oddychać.-powiedziałam próbując złapać oddech pomiędzy śmiechem.
Zamknęłam oczy by ich nie wiedzieć. Jednak po nie całej minucie poczułam łaskotanie.
***...Trochę Później xD***
Chłopaki przestali się nade mną znęcać i dali chwilę na to bym poprawiła sobie makijaż. Gdy skończyłam Zayn zaproponował film. Oczywiście wszyscy po za mną byli za Horrorem. Niestety mieli przewagę liczebną xD. Harry złapał mnie za rękę i zaciągnął na dół za chłopakami. Ja za to poczułam motylki w brzuchu...
Nikola ♥










