sobota, 21 lutego 2015

#Liam ♥ cz.4


-Chcieliście mnie zabić!?-zapytałam podnosząc telefon z ziemi-Nie mogliście czegoś powiedzieć,czy coś?
-Sorry.-zdziwiło mnie to,że po raz setny dzisiaj nie zapytali mnie o to "jak się trzymam".
-Co taka zdziwiona?-zapytał Niall.
-Nie nic.-uśmiechnęłam się.
-Z kim piszesz?-zapytał Louis patrząc mi w telefon,który od razu zablokowałam.
-Z [I.T.P].Dzisiaj sobie od Was idę.-powiedziałam i odeszłam od nich.

Zeszłam na dół. Założyłam swoje converse i kurtkę. Nic nie mówiąc wyszłam z domu. Zadzwonił do mnie Michael. Nie chętnie odebrałam. Chciałam posłuchać tego beznadziejnego tłumaczenia. 

Rozmowa Telefoniczna:
-Tak?-zapytałam z niechęcią.
-[T.I]? Odebrałaś?
-Nie słyszysz?
-Posłuchaj mnie proszę.
-Słucham.
-Ja...ja Cię strasznie przepraszam.
-Zdradziłeś mnie Michael.
-Ja wiem, Wiem,że zrobiłem źle.
-Skoro wiesz to po co to robiłeś?
-Przepraszam.
-Fajnie było? 
-No przepraszam no.
-Wiesz z tego co mi opowiadała Twoja nowa dziewczyna byłeś świetny.
-Błagam wybacz mi.
-Nie Michael. Kochałam Cię. I ufałam. Ale to minęło. Nie mam już do Ciebie zaufanie. Już Cię nie kocham. Mogłeś pomyśleć zanim zabawiałeś się z Katrin.
-[T.I]...
-Mogę Ci dać przyjaźń.
-Dziękuję.
-Przyjaciele?
-Na zawsze.
-Zaczekasz chwilę? Mam drugie połączenie.
-Okey.

Połączenie z [I.T.P].
-Tak?
-Nie mogę dzisiaj się spotkać. Przepraszam.
-Dobra nic się nie stało. Spotkam się z Michaelem.
-A Wy ze sobą nie zerwaliście?
-Później Ci opowiem.
-Ok.
-To pa.
-Pa.

Połączenie z Michaelem.
-Wróciłam.
-Tak sobie myślę...
-Coś nowego.-powiedziałam żartem.
-Cichooo. Możesz się dzisiaj spotkać?
-Za 10 minut u Ciebie?
-Ok.
-Pa.
-Pa.

Przechodziłam przez park. Nie miałam długo do Michaela. Nie potrafiłabym być z Nim jeszcze raz być. Ale przyjaźń jest dobrym wyjściem. Nie jestem osobą,która nie wybacza. Rozmyślałam sobie o tym wszystkim,aż doszłam do domu Michaela. 

Przywitaliśmy się uściskiem. Weszliśmy do niego i oglądaliśmy jakiś film. Przytuliłam się do niego. Byłam dość zmęczona. Po chwili zasnęłam. 

***Oczami Michaela***

Dziewczyna wtulona we mnie zasnęła. Źle mi było z tym,że ją zdradziłem. Chciałem z nią być,ale potrafiłem uszanować jej decyzję. Cieszyłem się,że zgodziła się przynajmniej na przyjaźń. Spojrzałem na nią. Wyglądała słodko. Wyłączyłem telewizor i zaniosłem ją do mojego pokoju na górze. 

 Na szczęście się nie obudziła. Ja za to położyłem się na kanapie. 

***Oczami [T.I]***Następny Dzień***

Wstałam. Spojrzałam na zegarek. 4:40. No nic. Podniosłam się z łóżka. Zrobiłam chłopakowi śniadanie i napisałam list w którym poinformowałam,że już wyszłam. Dobrze,że było jeszcze ciemno. Kiedy wychodziłam była 5:20. 

Moje włosy były dość poczochrane. Weszłam do domu. Zdziwiło mnie to,że w kuchni paliło się światło. Zdjęłam buty i weszłam do pomieszczenia. Zobaczyłam chłopaków.
-Czego nie śpicie?-zapytałam sennie.

Serio byłam zmęczona. Spałam dziś tylko 3 godziny. Przetarłam twarz dłońmi i oparłam się o blat kuchenny.
-Gdzie byłaś?-usłyszałam zmartwionego Liama.
Gdy dobiegł do mnie jego głos przypomniał mi się cały sen. Śniło mi się,że byliśmy razem. Że mnie kocha. A ja kochałam jego. W śnie byliśmy szczęśliwi. W sumie to nie jest takie kłamstwo. Na czy w połowie. Bo ja...ja go k-kocham.

Na początku trudno było mi się do tego przyznać. Przecież to TYLKO mój PRZYJACIEL. Tylko Przyjaciel. Nie mogę narzekać. Przynajmniej przyjaciel. Wolę mieć przyjaciela,którego kocham niż nie mieć go wcale. 
-[T.I]!-Harry machał mi ręką przed twarzą.
-Tak?-zapytałam gwałtownie odsuwając twarz.
-Gdzie byłaś?-powtórzył pytanie Liama Louis.
-U Michaela.-wzruszyłam ramionami.
-A wy się nie rozstaliście?
-Przyjaciele.-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju.

Po tym jak się umyłam nałożyłam na siebie świerze ciuchy. Zerknęłam na zegarek,który wskazywał 8:30. Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. 
Jak ja mu powiem? Jak ja mu powiem,że go kocham? Przecież to nie jest takie proste. A co jeśli nie odwzajemni moich uczuć? Co jeśli widzie we mnie tylko przyjaciółkę? Co jeśli niszczę naszą przyjaźń? Wyjdę na idiotkę.

Zasypywałam się myślami. I wtem do pokoju wszedł właśnie Liam.
-Nie wyszliście?-zapytałam.
Chłopak jednak nic nie powiedział. Podszedł do mnie i mnie pocałował. 
-Skąd wiedziałeś?-zapytałam.
-Co wiedziałem?-zdziwił się.
-Że Cię kocham.
-Nie wiedziałem.Zrobiłem to,bo ja Ciebie kocham.
I tak znalazłam miłość ♥

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra. Koniec Liama. Wiem,końcówkę zepsułam,ale jakaś jest :p ♥Nikola♥Bay♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz