czwartek, 5 lutego 2015

#Niall cz.7

-I co?Tak łatwo ich unikać?-zapytałam przyjaciółkę na ucho.
-Kto powiedział,że będzie łatwo?
-W sumie racja.-zgodziłam się z nią odsuwając lekko.
Spojrzałyśmy na chłopaków.Nie mieli za ciekawych min.Przyjaciółka lekko pociągnęła mnie za rękę.Spojrzałam na nią ze znakiem zapytania na twarzy.Ona tylko głową słabo pokazała na drzwi.Skinęłam głową dając jej do zrozumienia, że wiem o co chodzi.Uśmiechnęła się słabo po czym na palcach zaczęła odliczać do trzech. Gdy doszła do ostatniej liczby wybiegłyśmy z pokoju jak najszybciej umiałyśmy. Chłopcy oczywiście za nami.Jednak my byłyśmy szybsze.Pędem wpadłyśmy do domu [I.T.P] i zamknęłyśmy drzwi.Nawet fajnie było tak uciekać.Trochę frajdy każdemu się przyda. Nie długo po tym usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Tak?-krzyknęłam przez nie (przez drzwi).
-[T.I],otwórz drzwi i chodź z nami.-usłyszałam Liama.
Nie odpowiedziałam.Odeszłyśmy od drzwi i zaczekałyśmy,aż sobie pójdą.Postanowiłyśmy,że zostanę przyjaciółki przez parę dni.

***3 Dni Później***

-[I.T.P] wychodzę!-krzyknęłam do przyjaciółki trzymając za klamkę.
W odpowiedzi dostałam tylko jakieś pomruki.Nie dziwię się jej,jest 9:00.Ona o tych godzinach jeszcze śpi.Wyszłam z domu.Fajnie mi się mieszkało z przyjaciółką.Mogłam zawsze się jej wyżalić,w sumie ona mnie też.Szłam przez ulicę koło Nandos.Postanowiłam sobie wejść i zamówić kawę.Weszłam do środka.Stałam przy ladzie i zamawiałam,kiedy usłyszałam 5 znajomych głosów.
-Dzień Dobry.-powiedzieli razem.
Powiedziałam pani przy ladzie,że jednak podziękuję i wyszłam.Szłam jak najszybciej mogłam.Ale tym razem chłopcy mięli przewagę.Po chwili poczułam jak Niall mnie podnosi.Wierciłam się strasznie,ale chłopak był o wiele silniejszy.W końcu się poddałam.
-Niall puść mnie.-poprosiłam go.
-Nie [T.I].Kiedy ty zrozumiesz,że chcemy Ci pomóc?-zapytał spoglądając na mnie.
-Ale ja nie potrzebuję waszej po...-Louis mi przerwał.
-Nawet nie kończ.Przecież wszyscy wiemy,że potrzebujesz naszej pomocy [T.I].-spojrzał na mnie z troską,a ja speszona odwróciłam wzrok.
-Ale ja chcę iść do [I.T.P].-powiedziałam już ciszej.
-[I.T.P] cie odwiedzi za tydzień.-powiedział Liam.
-Mówisz jak mój ojciec.
Jeszcze chwilę się z nimi kłóciłam,ale w końcu postanowiłam odpuścić.W końcu usłyszałam dzwonek telefonu.Wyciągnęłam go z tylnej kieszeni spodni i przyłożyłam do ucha.

Rozmowa Telefoniczna:
-Tak?
-[T.I],gdzie jesteś!?
-No proszę wielka pani [I.T.P] raczyła się odezwać.
-No sorry spałam.
-Zostałam uprowadzona.-powiedziałam na co chłopcy się uśmiechnęli.
-Co!?Przez kogo!?
-One Direction.
-Dzwonić na policję?-zapytała żartem.
-Tak.Wiesz zabiją mnie a potem  zjedzą do tego na moim pogrzebie pojawi się tańczący jednorożec i 7 krasnoludków.-powiedziała  sarkazmem.
-Iść do Ciebie?
-Nie fatygował bym się.
-Dlaczego?
-A jak myślisz?
-Dobra kumam.
-Może jak już dojdę-spojrzałam na Nialla-albo zostanę doniesiona do...nie za bardzo wie m jak t nazwać,ale ty wiesz o co mi chodzi.No tak jak już zostanę doniesiona to się odezwę,ok?
-Dobra tylko pamiętaj o ostatniej obietnicy.
-[I.T.P]!Przestań!
-Pamiętaj.

Powiedziała tylko i się rozłączyła.Prychnęłam tylko patrząc na wyświetlacz telefonu.Później spojrzałam na Nialla,który dalej mnie trzymał.
-Niall puść mnie,proszę.-chłopak się zatrzymał i postawił na Ziemię.Kiedy już miałam się odwracać o złapał mnie za rękę,czego skutkiem były przyjemne dreszcze na moim ciele.
-Nigdzie nie idziesz.-powiedział tylko i zaczął iść w stronę domu,a że dalej mnie trzymał byłam zmuszona również iść.
Cały czas się zatrzymywałam i nie chciałam dalej iść.W końcu Niall miał dość.Podniósł mnie do góry.Śmiałam się.Uderzałam go rękami po plecach,ale dalej się śmiałam.


-Niall.Niall puść mnie.-mówiłam przez śmiech.
-Nie.Tym razem nie.-również się śmiał.
Już się nie fatygowałam z proszeniem go.Po prostu co chwila waliłam go to po plecach to po głowie.W końcu dotarliśmy do ich willi.W tedy Niall mnie puścił...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej.To znów ja.Pozwolę sobie wytłumaczyć Gosię :) Mam nadzieję,że mnie za to nie zabije O.o Otóż Gosia jest u Dziadków i wątpię,by chciała tam pisać opowiadania ♥  No to nie mam za bardzo co pisać więc się żegnam.Przepraszam za błędy,których pewnie jest tam sporo ☻Nikola ♥ Bay ♥
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz