poniedziałek, 16 lutego 2015

#Liaś ♥ cz.3

Po dłuuuuuugich żegnaniach wyszłam w końcu z domu.Wsiadłam w czekającą na mnie taksówkę i wyjechałam na lotnisko.Dopiero na miejscu,uświadomiłam sobie,że nie powiedziałam chłopakom,że wylatuję do Polski.Do lotu miałam jeszcze 2 godziny.Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do [I.T.P].

Rozmowa Telefoniczna:
-Halo?[T.I]?Co się stało?
-[I.T.P] ja zapomniałam.
-Co zapomniałaś?
-Zapomniałam powiedzieć chłopakom,że już nigdy mnie nie zobaczą.Przekaż im to proszę.Kocham Cię.

Nie czekając na odpowiedź dziewczyny rozłączyłam się.
Już nigdy ich nie zobaczę.
Z moich oczu zaczęły wypływać łzy.Usiadłam pod ścianą gdzie nikt nie zwracał na mnie uwagi i podciągnęłam kolana pod brodę.

***Oczami Liama***

Siedzieliśmy na kanapie zastanawiając się co będzie z [T.I].I wtedy usłyszałem dzwonek do drzwi.Nie chętnie wstałem i podszedłem pod drzwi.Ujrzałem w nich przyjaciółkę [T.I].Po jej oczach było widać,że płakała.

-Coś się stało?-zapytałem głaszcząc ją po ramieniu.
-Ja...mogę wejść?-zapytała.
Otworzyłem szerzej drzwi.Dziewczyna weszła do salonu,a wszystkie pary oczu skierowały się na nią.
-Ja przyszłam w sprawie...[T.I].-wzięła głęboki oddech.-Wiecie może gdzie teraz jest?-w jej oczach zebrały się łzy.
-W Londynie.Myśleliśmy,że u Ciebie.-powiedział Louis.
-To się pomyliliście.-z oczu dziewczyny spłynęło kilka łez.-Ona...chciała,żebym wam powiedziała...że leci do Polski.

-Co!?-zapytaliśmy w tym samym czasie.
I teraz dziewczyna usłyszała dzwonek telefonu.
-Tak.Stoję właśnie przed nimi.Tak,płakałam.Okey.To do zobaczenia.-rozłączyła się i spojrzała na nas zaszklonymi oczami.
-Idę.-pokazała na drzwi.
-Gdzie?-Zayn.

-Do...do [T.I].-wyszła z domu.
Spojrzeliśmy na siebie,a po chwili już nakładaliśmy pędem buty.Wybiegliśmy z domu za dziewczyną.Po kilu minutowej rozmowie zgodziła się,żebyśmy pojechali z nią.

***Na lotnisku***Godzina do wyjazdu***

Weszliśmy na lotnisko.Po chwili rzuciła nam się w oczy dziewczyna siedząca skulona pod ścianą.[I.T.P] od razu do niej podbiegła i przytuliła.Dziewczyna oczywiście oddała uścisk.Gdy nas zobaczyła zaczęły coś do siebie szeptać.Jak zgaduję to rozmawiały o tym dlaczego my ty jesteśmy.

-No hej.-odezwała się gdy podeszliśmy bliżej.
-[T.I] dlaczego wyjeżdżasz?-spytał od razu Niall.
-B-bo ja nie daję już rady.Jest mi za ciężko z tymi wszystkimi hejterkami.Wy nawet nie wiecie co one mi wysyłają.Grożą śmiercią.Czy to jest normalne?Po prostu się boję.-powiedziała,a przyjaciółka ją przytuliła.
-Przecież jesteśmy cały czas przy tobie.I masz jeszcze Michaela.-i teraz dziewczyna na siebie spojrzały.
-Szlak Michael.-powiedziały w tym samym czasie zakrywając usta ręką.

[T.I] wyjęła telefon i wybrała numer ukochanego.
-Hej.Przepraszam,ale...byłam bardzo zajęta.-dostała sms-a i w jej oczach momentalnie pojawiły się łzy,znów przyłożyła telefon do ucha.-Jak widzę ty też.A jak?-teraz to już płakała-Ahh...nie odzywałam się do ciebie przez 2 dni!2 dni!To tak dużo?Wiesz.Zostaw mnie w spokoju.

Rozłączyła się i przytuliła do mnie.Zdziwiony oddałem gest.Po chwili odkleiła się ode mnie.
-Pani leci do Polski?-usłyszeliśmy głos jakiejś kobiety.
-Nie!-odpowiedzieliśmy za nią.
-Nie.-powiedziała czym nas strasznie zdziwiła.

Kobieta odeszła.Teraz na twarzy [T.I] było widać złość.Mieszaną ze łzami ale jednak złość.Chwyciła walizkę i zaczęła odchodzić.
-Gdzie idziesz?-zapytała przyjaciółka.
-Do Michaela.-poszliśmy z nią.

***Pod domem Michaela***

Dziewczyna zapukała do drzwi.Już nie płakała,ale jej oczy dalej wyrażały ból.Nie powiedziała co się stało.Po chwili w nich pojawił się chłopak.Dziewczyna się uśmiechnęła.Już myślałem,ze rzuci mu się na szyję.Ona za miast tego wzięła kubek kawy,którą trzymała [I.T.P].

Walnęła go z całej siły w twarz.Chłopak złapał się za bolące miejsce.Jednak dziewczyna jeszcze nie skończyła.Wylała na niego ciepłą kawę i wszystko zasypała ryżem,który kupiła po drodze.
-Z nami koniec.-powiedziała.
Chłopak bardzo szybko zamknął drzwi.My za to staliśmy osłupieni.


-Od razu lepiej.-otrzepała sobie bluzkę,którą trochę ubrudziła.
-Właśnie zerwałaś z Michaelem?-odezwała się [I.T.P].
-Na to wychodzi.Zdradził mnie.-wzruszyła ramionami.

***5 Dni Później***Oczami [T.I]***

Nie wiem jak chłopcy to zrobili,ale wyzwiska i groźby do mnie bardzo się zmniejszyły.Jestem im za to bardzo wdzięczna.Ale zamiast tego zawsze gdy ich widzę pierwsze co robią to pytają jak się trzymam.Chodzi o tą zdradzę.Już z milion razy im mówiłam,że nic mi nie jest jednak oni dalej swoje.

Wyszłam z pokoju z telefonem w ręce.Patrzyłam cały czas na ekran wyświetlacza pisząc smsy z przyjaciółką.Ale po chwili "coś" zagrodziło mi drogę.A raczej ktoś.Nie!5 ktosiów.Prawie upadłam,ale za rękę złapał mnie Liam.

-Chcieliście mnie zabić!?-zapytałam podnosząc telefon z ziemi-Nie mogliście czegoś powiedzieć,czy coś?
-Sorry.-zdziwiło mnie to,że po raz setny dzisiaj nie zapytali mnie to "jak się trzymam".
-Co taka zdziwiona?-zapytał Niall.
-Nie nic.-uśmiechnęłam się.
-Z im piszesz?-zapytał Louis patrząc mi w telefon,który od razu zablokowałam.
-Z [I.T.P].

Nikola♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz