No hej.Nazywam się [T.I.N] i dziś kończę 18 lat.Oczywiście moja przyjaciółka-[I.T.P] od rana planowała imprezę.A ja się zastanawiałam,czy zaprosiła tego chłopaka znad przeciwka.Louisa Tomlinsona.Ale [I.T.P] jak na złość nie chciała mi powiedzieć.
***
Impreza zaczęła się 30 minut temu,a już mój dom był wypełniony po brzegi.No i przyszedł tamten chłopak.Z jego wyrazu miny wywnioskowałam,że mało osób tutaj zna.Z powodu tego,że trochę wypiłam i miałam więcej odwagi podeszłam do niego.
***
Obudziłam się rano,a głowa mi pękała.Spojrzałam w bok i aż podskoczyłam z przerażenia.
-Ej ty.-dźgnęłam go w bok moim paznokciem.
Chłopak się obudził.Wyglądał na tak samo zdezorientowanego jak ja.
-Czy my?-zapytałam nie kończąc.
-Patrząc na to,ze jesteśmy nadzy i razem w Twoim łóżku.Pewnie tak.
Schowałam ręce w twarz.
-Dobra zrobimy tak,ja zasłonie oczy,a ty pójdziesz się ubrać do łazienki.W tym czasie ja się ubiorę tutaj.
Skinęłam twierdząco głową i upewniając się,że zasłonił oczy wstałam z łózka.Gdy już wyszłam chłopak był ubrany.I teraz się zorientowałam,że to ten Louis.
-Może będzie lepiej,jak będziemy udawać,że się nie znamy.-powiedział na co ja się zgodziłam,a chłopak wyszedł.
***
Rozmowa Telefoniczna:
-Tak?
-No hej [T.I].Przejdziesz dziś do mnie?
-No jasne Niall,a o której?
-14?
-Ok.
-Przyjść po Ciebie?
-Nie.Przecież wiem gdzie mieszkasz.
-Ok.
-Ok.
-To czekam.
-To pa.
-Pa.
Od tamtej sytuacji z Louisem minęły 4 miesiące.Przeprowadziłam się do Londynu i poznałam Nialla.Zaczęłam się szykować,bo miałam jeszcze 15 minut.Wyszłam z domu i zapukałam do przyjaciela.
-Hej.Jak się czujesz?-zapytał pokazując na mój już lekko zaokrąglony brzuszek.
A no tak,zapomniałam wspomnieć,że jestem w ciąży z Louisem.Nie dowiedział się o tym,bo mieliśmy udawać,że się nie znamy.
-Dobrze.Dziękuję.-odpowiedziałam mu uśmiechem.
Zrobił mi przejście w drzwiach.Weszłam do środka.
-[T.I] zapomniałem Ci powiedzieć,że dziś chłopaki też są.Nie przeszkadza Ci to?
-Nie.
Szczerze to nie znałam tego jego zespołu.Nie znałam jego członków po za Niallem.Zdjęłam buty i weszłam do salonu.Chłopcy patrzyli na mnie z uśmiechem.Jednak ja zastałam bez ruchy.Zobaczyłam Louisa,który też patrzył na mnie ze zdziwieniem.
-Żyjesz?-zapytał Niall z rozbawieniem.
-Tak tak.
Usiadłam na kanapie i zaczęła się nasza rozmowa.
-To z kto jest twoim chłopakiem?-Zayn zaczął temat,którego tak unikałam.
-Ja...nie mam chłopaka.
-Narzeczonego?Na czy nie to,ze się ten tylko jesteś dość młoda.
-Nie narzeczonego też nie.
-To kto jest tatą...-zapytał wyczekująco Liam.
-Lili?
-Tak.
-Idę się przewietrzyć.-wstałam z miejsca.
Wyszłam na taras i oparłam się o barierkę...
Nikola♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz