piątek, 6 lutego 2015

#Zayn cz.1

Hej.Nazywam się [T.I] ładnie prawda?Phi...To najgorsze imię na świecie.Mam najgorsze włosy na świecie.Jestem w ogóle najgorsza na świecie.Skoro tak uważam po co jeszcze żyję?Obiecałam to mojej mamie,która zmarła na ciężką chorobę.

 -Mamo.Mamo nie możesz odejść.-mówiła z płaczem 15 letnia dziewczyna.
-[Z.T.I] obiecaj mi jedno.-powiedziała głaszcząc ją po głowie.
-Tak?
-Obiecaj,że nigdy nie zrobisz głupstw.
-Obiecuję.Kocham Cię Mamo.
-Ja Ciebie też Kocham [Z.T.I].
I to były jej ostatnie słowa.

Ale czy chce patrzeć jak cierpię?Czy ja chcę to dalej ciągnąć?Ale co ciągnąć?I teraz czas na odpowiedzi.
  1. Na pewno nie.
  2. Definitywnie nie.
  3. A więc to jest ten trudny temat do rozmów.Otóż mój tata mnie bije.
Teraz odniesiemy się do numeru 3.Bił mnie jeszcze nawet jak mama żyła.Ale ona nie wiedziała.W tym czasie najczęściej spała lub była w pracy.Wiecie co nie oszukujmy się.W obu tych momentach.Wyładowywał na mnie swoją energię.Przecież nie mógł współżyć z mamą.Dlatego chciał to robić ze mną.Ale kiedy mu się sprzeciwiałam on mnie bił.W końcu uległam.Minął miesiąc odkąd uległam.Nie mogłam już tak dalej żyć.W końcu nie miałam nic do stracenia.Wyszłam cicho z domu.Poszłam wzdłuż drogi.Byłam przy lesie i postanowiłam się zatrzymać.Usiadłam na krawężniku.W końcu zebrałam się na odwagę i stanęłam na środku jezdni.Następnie się na niej położyłam.


***Oczami Zayna***

Właśnie wracaliśmy z próby.Jechaliśmy lasem.Za kierownicą siedział Louis.Odwrócił się na chwilę,żeby spojrzeć na chłopaków.W tym momencie ja zobaczyłem jakąś osobą na jezdni.
-Lou stój.-krzyknąłem.
Chłopak jak na zawołanie się zatrzymał.Spojrzał na mnie ze znakiem zapytania.
-I dlatego moje drogie dzieci zapina się pasy.-powiedział Niall.
-Dlaczego kazałeś mi się zatrzymać?-zapytał Louis.
-Patrzcie.-pokazałem na dziewczynę,która nawet się nie przejęła,że 3 metry od niej stoi samochód.
-Chyba trzeba do niej iść.-stwierdził Liam.
Wysiedliśmy z auta i powoli podeszliśmy do dziewczyny.Ona dalej się nie ruszyła.Nie przejmowała się niczym.Podeszliśmy trochę bliżej.
-Po co do cholery się zatrzymałeś?-zapytała gdy już byliśmy wystarczająco blisko,żebyśmy ją usłyszeli.
-Słucham?-zapytał zdziwiony Louis.
-Ugh...mógłbyś łaskawie wziąć rozpęd i pojechać tak,jakby nigdy nic?-zapytała spokojnie.
Usiedliśmy obok niej.Ona jednak leżała w tej samej pozycji.Nawet nas nie spojrzała.
-Jeśli żartujesz,to to nie jest śmieszne.-powiedział Liam.
-Nie to nie.-wzruszyła ramionami.-Mam jeszcze kilak sposobów.Mogę się pociąć,powiesić czy skoczyć z bloku.-wstała z ziemi.
Odwróciła się od nas.Wtedy spojrzeliśmy na siebie.
-Trzeba coś zrobić.-Liam.
-Tylko co?-zapytałem.
-Zabrać ją ze sobą?-Louis.
-To chyba najlepsze wyjście.-Niall.
-To idziemy?-Harry.
-Ok.-powiedzieliśmy razem i poszliśmy w stronę dziewczyny.

***Oczami [T.I]***

Z moich oczu popłynęły łzy.Dlaczego do cholery!?Dlaczego do cholery musieli się zatrzymać!?Już ludzie nie mogą w spokoju zginąć?Nagle poczułam rękę na ramieniu.Odruchowo się odwróciłam z przerażeniem wymalowanym na twarzy.
-Spokojnie.To tylko ja.-powiedział brązowooki.
Patrzył na mnie z troską.Za to moje oczy były wypełnione łzami i przerażeniem.
-Chodź odprowadzimy Cie do domu.-powiedział blondyn.
Odwróciłam się tylko i poszłam dalej płacząc.Po chwili ponownie poczułam na swoim ramieniu rękę. Znów odwróciłam się.
-Dobrze.Zacznijmy inaczej.Ja jestem Zayn,to jest Niall,Liam.Louis i Harry.-powiedział chłopak pokazując na każdego po kolei.
-[T.I].-powiedziałam tylko ocierając łzy.
-To teraz powiedz co się stało.-powiedział Zayn.
Ja tylko spojrzałam na niego i wtuliłam w jego ciepły toros.Chłopak odziwo nie odepchnął mnie.Przytulił i zaczął głaskać po plecach.Po chwili przypomniał mi się mój ojciec.Odsunęłam się pędem od chłopaka.
-Przepraszam.-wyszeptałam tylko i spuściłam głowę w dół.
-Ej,co jest?-zapytał blondyn głaszcząc mnie po ramieniu.
-Ja...-jąkałam się przez płacz-ja będę już iść.-odwróciłam się.
Szłam chwilę.Ale po kilku sekundach zaczęło mi się kręcić w głowie.I chwilkę potem nie widziałam nic.

***Oczami Zayna***

Patrzyliśmy na dziewczynę.Już mieliśmy do niej podejść,gdy nagle upadła.Podbiegliśmy do [T.I].Leżała nie przytomna.Wziąłem ją na ręce i poszliśmy do samochodu.Po kilku minutach byliśmy w willi.Około 21:30 dziewczyna się obudziła.
-Boże jaki miałam dziwny sen...-zaczęła ale gdy nas zobaczyła przerwała-To nie sen prawda?
-Niestety.-powiedział Harry.
-Okey.-powiedziała spokojnie.-To teraz-i w tym momencie się uniosła-powiedzcie mi do cholery gdzie ja jestem!?Kim wy jesteście!?I po co mnie tu przywieźliście!?-po czym opadła bezwładnie na kanapę.
-Po pierwsze.Jesteś u nas.Po drugie.Kojarzysz One Direction?I ostatnie.Zemdlałaś,dlatego tu jestem.-wyjaśniłem dziewczynie.
-Nie kojarzę One Direction.Zawieziecie mnie...-za jąkała się-Będę już iść.
-Zaczekaj.-odezwał się Niall...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej.Dodałam pierwszą część Zayna.Mam nadzieję,że się podobało☺Do następnego♥Nikola♥
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz