---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No Hejo!Dzisiaj są 21 urodzinki Harolda!To chyba przyda się jakiś urodzinowy imagin?Od razu chcę poinformować,że jeszcze napiszę Nialla.Chcę od razu powiedzieć,że ten imagin nie będzie miał nic wspólnego z urodzinami.Po prostu chciałam napisać takiego normalnego :D.No to zaczynamy!
NA KOŃCU TEŻ JEST WAŻNA DOŚĆ NOTKA!PRZECZYTAJ!SZCZEGÓLNIE TY GOSIA!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
***Oczami Harrego***
Otworzyłem oczy.Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ta piękna osóbka.Tak dobrze myślicie to [T.I].Jedną ręką otaczała biodro,a drugą położyła na moim sercu.Była...na czy jest taka słodka.Powoli otworzyła oczy.
-Dzień Dobry skarbie.-powiedziała zaspanym głosem.
-Cześć Misiu.-pogłaskałem ją po głowie.
-Kiedy wstałeś?-spojrzała na mnie.
-Jakieś 10 minut temu.-uśmiechnąłem się.
Dziewczyna tylko przetarła oczy i wstała.Podeszła do szafy i weszła do łazienki.W czasie gdy ona się ubierała ja poszedłem do kuchni zrobić śniadanie.Zrobiłem naleśniki i słodko ułożyłem na nich truskawki (w serduszko).Gdy się odwróciłem [T.I] stała oparta o framugę z uśmiechem na ustach.Miała warkocz i lekki make-up.Ubrana była w czerwone spodnie i koszulkę z paskami.
Podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek.
-A to za co?
-O tak.-wzruszyła ramionami.
-Mogła byś częściej robić ot tak.-dziewczyna się zaśmiała.
***13:00***
***Oczami [T.I]***
Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film.Trochę mi się nudziło,ale na szczęście odezwał się Harry.
-Niall pytał czy dzisiaj ich odwiedzimy.-uśmiechnął się do mnie.
-No pewnie.-również się uśmiechnęłam.
-No to się zbieraj.-ustał z kanapy.
-Ale że już?-wstałam za nim.
-Pamiętaj,że się zgodziłaś.-pociągnął mnie do przed pokoju.
Westchnęłam tylko i zaczęłam zakładać buty.Wyszliśmy z domu trzymając się za ręce.Po piętnastu byliśmy pod willą chłopaków.Weszliśmy bez pukania.Zdjęłam buty i weszłam do salonu i co tam widzę!?[I.T.P 1] całującą się z Niallem i [I.T.P 2] całującą się z Louisem.
-No Hej Dziewczyny!Przeszkadzam może?-zapytałam podchodząc do nich.
-O [T.I].Cześć.-powiedziała uśmiechnięta [I.T.P 1].
-Słuchaj!Dzisiaj musimy sobie zrobić babski wypad!Musimy bardzo bardzo dokładnie porozmawiać o nich!-powiedziała do mnie [I.T.P 2]po Polsku pokazując na Nialla,Louisa i Harrego.
-Co my?-odezwał się Niall.
-No przecież wiem,oni są tacy wspaniali.-powiedziałam ciągnąc je za sobą na kanapę obok chłopków.
-Wyobraźnie sobie.Trzy najlepsze przyjaciółki mają za chłopaków trzech najlepszych przyjaciół.Trochę tak jak w filmach.Ale to jest takie słodkie.
-Zgadzam się z tobą [I.T.P 1],to jest takie słodkie.Ale wy tak już oficjalnie?-zapytałam patrząc to na jedną to na drugą.
-Tak,zanim przyszłaś to zapytali się czy będziemy z nimi chodzić.To takie słodkie.Z tymi różami klęczeli przed nami jakby to było nie wiadomo co.-[I.T.P 1]
-O czym gadacie?-Liam.
-To nie powinno was obchodzić.-powiedziałyśmy razem z dziewczynami po czym wybuchłyśmy śmiechem.
-Słuchajcie dziewczyny bo to bardzo ważne.Bo chodzi o to,że...-nie mogłam się wysłowić.
-Nie mów,że chcesz z nim zer...-zaczęła po angielsku [I.T.P 2] ale w porę się powstrzymała-Znaczy nie mów,że chcesz zerwać z Harrym!?
-[T.I] o czym mówiła [I.T.P 2]?-zapytał z niepokojem Harry.
-Nie wiem.Ale na pewno nie to o czym sobie myślisz.-powiedziałam posyłając mu ciepły uśmiech.
-To w takim razie co chciałaś nam powiedzieć?-[I.T.P 1].
-Bojajestemwciąży.-powiedziałam wszystko na jednym wdechu.
-Ej,wolniej nic nie rozumiemy.-powiedziała [I.T.P 2].
-Jestem w ciąży.-powiedziałam już wolniej.
-Ale Harry wie?-[I.T.P 1].
-O czym mam wiedzieć?-odezwał się mój chłopak.
-O niczym ważnym.-ponownie się uśmiechnęłam.
-O niczym ważnym!?Jak to o niczym ważnym?-powiedziała zbulwersowana [I.T.P 2].
-Kobieto uspokój się.To nie ty tu jesteś w ciąży!-odezwałam się patrząc na przyjaciółkę.
-Aaa no tak.Ale przecież wiesz...-powiedziała gestykulując rękami.
-Czy my o czymś nie wiemy?-zapytał Louis.
-Nie...-powiedziałam przeciągając.
-Dobra i chodzi o to,że nie wiem jak to powiedzieć Harremu bo nie chcę zniszczyć One Direction.Wyobraźcie sobie nagłówki gazet:''One Direction rozpada się przez [T.I i N],dziewczynę Harrego Stylesa''.I do tego te wszystkie Directioners.Boże one by mnie chyba zabiły.-powiedziałam chowając twarz w dłonie.
W tym momencie dziewczyny mnie przytuliły.
-[T.I] wszystko dobrze?-Zayn.
-Tak,dzięki.-i znów uśmiech.
-Nie martw się.-[I.T.P 1].
-Coś wymyślimy-dodała [I.T.P 2].
-Taa...na razie trzeba powiedzieć chło...szlak!Czego ja się ciągle mylę z tym językiem!?Dobra mniejsza o to.Na razie trzeba powiedzieć chłopakom,że się przeziębiłam i tyle.Będziecie mnie odwiedzać i w między czasie coś się wymyśli.-powiedziałam patrząc na dziewczyny.
-Aaa...co macie nam powiedzieć?-Harry.
-Że się przeziębiłam.-wzruszyłam ramionami.
-Coś to podejrzane.-Niall.
I w tym momencie zaczęłyśmy się denerwować.Nie wiedziałyśmy czy uda się nam to utrzymać w tajemnicy.
-Chyba trzeba im powiedzieć.-powiedziały razem.
-Taa...Ciekawe jak:''Hej chłopaki jestem w ciąży to idziemy na miasto?-powiedziałam sarkastycznie.
-Ale Harry nie powinien...-zaczęła [I.T.P 2]-Nie powinien być zły.-powiedziała patrząc to na mnie to na Harrego.
-Czy ja wiem.Z nim to różnie bywa.A szczególnie w takich sprawach.-powiedziałam bawiąc się nerwowo palcami.
-Myślisz że się na ciebie wydrze?-[I.T.P 1].
-Nie wiem.Pewnie nie.Ale nie mogę obiecać.Nie wiem czy będzie szczęśliwy,smutny czy zły.-wzruszyłam ramionami.
-Dlaczego miał by być zły?-[I.T.P 2].
-Na przykład,że za późno mu o tym powiedziałam.Nie wiem on jest nie przewidywalny!-powiedziałam załamana.
-Dobra dziewczyny zaczynam się bać.Powiecie o co chodzi?-Zayn.
-Idziemy się przejść?-zapytałam ze łzami w oczach.
-Tak.Idźcie się ubrać a ja powiem chłopakom że wychodzimy.Zaczekajcie na mnie przed willą.-[I.T.P 1].
***Oczami [I.T.P 1]***
-Dobrze.-powiedziały razem i wyszły.
-Gdzie one poszły?-Harry.
-My idziemy się przewietrzyć za nie długo przyjdziemy.Pa!-powiedziałam i również wyszłam z domu nie czekając na odpowiedzi.
[T.I] znajdowała się w dość trudnej sytuacji.Przecież jej chłopakiem i zarówno ojcem jej dziecka jest sławny Harry Styles!Kto by się nie denerwował.Tak więc wyszłam z domu i podeszłam do przyjaciółek.Postanowiłyśmy pójść do Starbucksa.Zamówiłyśmy kawę i zaczęłyśmy rozmowę.W środku rozmowy odezwała się [T.I].
-Tylko jak ja mu to powiem?
-Co masz mi powiedzieć?-za nią stanęli chłopcy.
-Co?Nic.-powiedziała nie odwracając się i patrząc na nas błagalną miną.
-[T.I] proszę bo zaczynam się martwić.Zdradziłaś mnie?-zapytał poważnie.
-Co!?Nie!Jak możesz tak w ogóle myśleć!?-zapytała patrząc na niego.
-Wszystko na to wskazuje!-również na nią spojrzał.
-Uważasz,że byłabym w stanie zrobić coś tak podłego?-zapytała już ciszej.
-Skąd mam wiedzieć!?-w oczach dziewczyny zebrały się łzy.
Postanowiłyśmy pomóc naszej przyjaciółce.Podeszłyśmy do niej i złapałyśmy pod rękę.Pociągnęłyśmy ją za sobą w stronę drzwi.
-Jeszcze nie skończyłem.-podbiegł do nas.
Z oczu dziewczyny wypływały już łzy.Postawiłyśmy jej to ukrócić.
-Ale my już skończyłyśmy.-powiedziałyśmy i odeszłyśmy.
Razem zdecydowałyśmy (coś dużo tych postanowień XD),że [T.I] i [I.T.P 2] zostaną na kilka nocy u mnie.Weszłyśmy do domu.
-Szlak,zapomniałam,że u chłopaków zostawiłam torebkę.-powiedziała [T.I].
-Dobra to my pójdziemy do willi i za chwilę przyjdziemy.Włącz sobie jakiś serial w TV.-powiedziałyśmy i wyszłyśmy z domu.
***Pod willą 1D***
Zapukałyśmy do drzwi.Po chwili stanął w nich Liam.Weszłyśmy bez wyjaśnień.Poszłyśmy do salonu i chwyciłyśmy torbę [T.I].Już miałyśmy wychodzić gdy usłyszałam głos Nialla.
-Kotku?
-Tak.-zapytałam odwracając się.
-Czy możecie nam wyjaśnić co się stało z [T.I]?-spojrzał na mnie?
-Po pierwsze.Nie.Po drugie.Sama powinna wam powiedzieć.I po trzecie.Na pewno Cie nie zdradziła Harry.Myślę nawet,że to mogłoby być coś przyjemnego dla ciebie.-powiedziałam patrząc na chłopaka [T.I].
-Skoro to ma być dla mnie przyjemne to czego nie chce powiedzieć o co chodzi?-zapytał.
-Powiedzmy,że się boi.-odezwała się przyjaciółka po czym wyszłyśmy z domu.
Trochę nam to wszystko zajęło.Była już 21:45.Gdy weszłyśmy do mojego domu zastałyśmy [T.I] śpiącą przed telewizorem.Nakryłam ją kołdrą i z przyjaciółką również poszłyśmy spać.
***Następnego Dnia***
***Oczami [T.I]***
Obudziły mnie rozmowy w przed pokoju.Zaspana wstałam z łóżka.Podeszłam do przyjaciółek i ujrzałam pięciu chłopaków przyglądających się mi.
-Nie wpuszczaj ich proszę.-powiedziałam na ucho [I.TP 1].
Kiwnęła głową na zgodę.Powiedziałam jej jeszcze szybko ''dzięki'',popatrzyłam na chłopaków i odeszłam.Harry chciał coś powiedzieć,ale moja przyjaciółka tylko powiedziała ''pa'' i zamknęła drzwi.
-Dzięki.-powiedziałam i usiadłam na kanapie podciągając kolana pod brodę.
-Wszystko dobrze?-[I.T.P 2].
-Nie,nic nie jest dobrze!Jestem pokłócona ze swoim chłopkiem!I jestem w 2 miesiącu ciąży!-wstałam z kanapy.
-[T.I] nie denerwuj się.Pamiętaj,że nosisz dziecko.-uspokajała mnie przyjaciółka ( [I.T.P 1] ).
Po tych słowach usłyszałam ponowny dzwonek do drzwi.Nie wytrzymałam.Podeszłam i otworzyłam z morderczym wzrokiem.
-Czego!?-odezwałam się do chłopaków.
-[T.I]...-zaczął Harry ale mu przerwałam.
-Nie mam ochoty z wami rozmawiać!Po prostu dajcie mi spokój!-powiedziałam wkurzona.
-[T.I] idź się uspokój.My z nimi pogadamy.Pamiętaj,że nie możesz się denerwować.-powiedziała [I.T.P 2].
Poszłam do salonu.Usiadłam na kanapie i tak jak wcześniej podciągnęłam kolana pod brodę i dałam upust emocjom.Łzy leciały mi po policzkach.Po chwili do salonu weszły dziewczyny i...i chłopcy.Ale nie przejmowałam się nimi,nadal płakałam.
-[T.I] powiedz co się stało.-powiedział siadając obok mnie.
-Nie.-powiedziałam wstając i odchodząc od niego.
Szybko chwyciłam torebkę i wyszłam z domu.Postanowiłam zadzwonić do swojej przyjaciółki Ros.Ponieważ Ros jest z Angli rozmawiałyśmy po angielsku.
Rozmowa Telefoniczna:
-Halo?
-Hej Ros.Masz może czas?
-No jasne.
-Bo wiesz mam taki problem.
-Słucham.
-Chodzi o to,że jestem w ciąży.
-A problem?
-Bo nie wiem jak to powiedzieć Harremu,a jak się nie ucieszy?
-Na pewno będzie dumny.
-Tyle że jest jeszcze jeden problem.Jak ja mu tym zepsuję karierę?
-Tym się martwisz?
-No tak.
-Po prostu powiedz,że macie...
-Synka.
-No właśnie.
-Ale to nie takie łatwe.
-Wiem.Jak mówiłam Nickowi,że będzie ojcem też się denerwowałam.
-I?
-I w końcu się odważyłam.Jak się okazało,nie miałam czym się martwić.
-Ale Harry jest sławny.
-Nie denerwuj się.
-Łatwo mówić trudno zrobić.
-Nie bój się.
-Taa.Wiesz wejdę sobie do ich domu i powiem:Hej chłopaki jestem w ciąży zamawiamy pizze?-i w tym momencie skapnęłam się,że chłopcy idą ze mną.-Mój Boże.
-Co się stało?
-Wiesz,może zadzwonię później.
-Dobra tylko powiedz Harremu.
-Myślę,że to już mam za sobą.
-Dobra później mi opowiesz.
-No dobrze to pa.
-Pa.
Od razu po tym jak rozłączyłam się z Ros spojrzałam na ziemię.Po co?Po to,żeby uniknąć ich wzroku.
-[T.I] dlaczego mi nie powiedziałaś?-zapytał Harry.
-Bo się bałam.-powiedziałam cicho.
-Ale dlaczego?-Niall.
-Waszej reakcji.Nie chciałam psuć wam kariery.-nadal mówiłam cicho.
-Myślałaś,że popsujesz nam karierę?-Liam.
-No tak.-dalej patrzyłam w ziemię.-Nie wiedziałam co sobie pomyślicie.
-Myślałaś,że będziemy na ciebie źli.Za to,że masz dziecko?
Wzruszyłam ramionami.
-[T.I] spójrz na mnie proszę.-Harry złapał mnie za nadgarstki.
Nie pewnie podniosłam wzrok.Spojrzałam w oczy chłopaka.Widziałam w nich radość i...i Dumę.
***7 lat później***
No i patrzcie.Mam 6 letniego synka i wspaniałego męża.Do tego 6 najwsapnialszych przyjaciół (chłopaków i [I.T.P 1] [I.T.P 2]).A tak się bałam.I jak się okazało:Nie było czego ♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć.Chciałam jeszcze raz bardzo przeprosić za nie obecność.Przy okazji chciałam jeszcze odnieść się do notki Gosi.Szczególnie do tego:Ja w porównaniu do Nikoli,do szkoły chodzę,a więc mam coś co się zwie "nauka" gdyby ktoś nie wiedział. Ona jest chora więc siedzi w domu i ma czas,ja natomiast owego nie posiadam.Pragnę powiedzieć,że ja w porównaniu do Gosi posty dodawałam praktycznie codziennie.Nie wytłumaczałam się wiecznym brakiem weny.Rozumiem śmierć wujka.Ale przed tym jak i po tym wydarzeniu miałaś czas.l patrz,ja taki znajdowałam.I jeszcze ten fragment:Ja w porównaniu do Nikoli,do szkoły chodzę.Przepraszam ale ja do szkoły nie chodzę podczas choroby.Nie wiem jak ty.W dodatku sama napisałaś:Piszę 4 część dopiero teraz z braku czasu jak i ze zwykłego braku chęci.Z BRAKU CHĘCI.Ja za to byłam chora i nie miałam siły siedzieć przy komputerze przez półtorej godziny i pisać opowiadania.Ja nie piszę opowiadań raz na dwa tygodnie.Taka sytuacja zdarzyła się tylko podczas mojej choroby.Więc nie zwalaj na mnie tego,że nie możesz pisać bo ci się nie chce.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz