poniedziałek, 9 lutego 2015

Niall.

" -Co Cię tak "z cięło"?-przerwał mi moje przemyślenia Niall niosący dla mnie i dla siebie kubki herbaty.
-Myślę...-westchnęłam.
-To nie myśl tak dużo skarbie bo Ci się zmarszczki zrobią. Choć nawet z nimi byłabyś najpiękniejszą kobietą na świecie.-odpowiedział mój chłopak z zamiarem pocałowania mnie,ale ja ominęłam jego twarz.
-A jednak. Myślę...-przerwałam.-Myślę o nas. -spojrzałam na zdziwionego moją odpowiedzią chłopaka. 
-Przecież między nami jest wszystko dobrze.-odparł zupełnie szczerze Irlandczyk.
-No wiem,ale no...wiem,że to głupie,ale czuję,że za rok...może dwa coś się popsuje i nie będzie już "nas".-powiedziałam smutno.
-O to bądź spokojna. Przeżyjemy razem nasze dzieci,wnuki,zestarzejemy się i umrzemy. W jednym grobie. Nigdy Cię nie opuszczę,rozumiesz?
-Obiecujesz?-spytałam.
-Obiecuję.  "

                                                                     ***
-Masz teraz to czego chciałeś!!-krzyknęłam na Niall'a pakując równocześnie moje ubrania do walizki. 
-Posłuchaj [T.I]! To nie tak! Daj mi to wyjaśnić!-błagał chłopak.
-Co ty mi chcesz wyjaśniać?! Nie było mnie tydzień! TYDZIEŃ! Wyjechałam do rodziców. Co Polski,a ty w TYDZIEŃ znalazłeś sobie jakąś inną! Wiesz. W Polsce jest coś takiego jak internet i gazety i wiesz skąd dowiedziałam się o Twojej zdradzie?! Właśnie z nich! A ta Twoja laleczka osobiście zadzwoniła do mnie z Twojego telefonu i poinformowała mnie o caaalusieńkiej nocy z Tobą i o tym,że między Tobą,a mną koniec bo ty wolisz ją! 
Powodzenia na nowej drodze życia!-krzyknęłam niosąc dwie walizki wypchane ubraniami po schodach.

                                                                    ***
Wyszłam z naszego...jego domu,siadłam na ławce i zaczęłam płakać. Gdzie się podziało to jego "Obiecuje" i "Na zawsze"?!  
Siedziałam tak jeszcze przez prawie 15 minut. Słyszałam w tle jego krzyki. Próbował mnie znaleźć.
Postanowiłam,że pójdę do chłopaków,wypłaczę się im,i pójdę. Byli to moi przyjaciele,poznałam ich dzięki Niallowi i od razu zaprzyjaźniliśmy się .

                                                                  ***
-Jezu [T.I] co Cię tu sprowadza? Wchodź. Niall też jest.
Zamurowało mnie. Niall. Też. Jest. No tak. Mogłam się tego spodziewać. W końcu to głównie jego przyjaciele. 
Jednak postanowiłam być silna i wejść do mieszkania,być w jednym pomieszczeniu z Niallem. Z chłopkiem który mnie zdradził. Boże jak to brzmi...

Zdjęłam buty w przedpokoju,zawiesiłam kurtkę i już w przejściu między kuchnią,a salonem usłyszałam płacz,ale nie był to płacz kobiecy. 
 Niall...
                              
                                                           ***
Wraz z moim wejściem do salonu wszystkie twarze chłopaków wróciły się ku mnie.
Niall też. Oczy miał opuchnięte jak gdyby płakał co najmniej tydzień,a nie może godzinę.
Wyglądał tak niewinnie,taki bezbronny. Normalnie pobiegłabym do niego,przytuliła i dała buziaka(do czego mnie ciągnęło),ale w zaistniałej sytuacji było by to zwyczajnie nie na miejscu. 

Chłopak odepchnął resztę zespołu od siebie i pobiegł do mnie. Zaczął przepraszać,tłumaczyć się,ale  ja go nie słuchałam. Wszystko wpadało mi jednym uchem i wypadało drugim. 

Byłam osobą która zanadto bierze sobie czasem czyny czy też słowa do serca,a więc zdrada była dla mnie ewidentnym końcem naszego...związku? 
-Błagam Cię [T.I]! Daj mi drugą szansę.  Jenny nie ma już w domu,wyrzuciłem ją,byłem głupi,byłem debilem,dupkiem,ale wiem,że tylko,tylko Ciebie kocham. Proszę...-mówił prawie płacząc chłopak.

Serce mi się krajało,bo nie przywykłam do patrzenia na Niall'a w takim stanie,ten zawsze uśmiechnięty,szalony i zabawny chłopak był teraz wrakiem człowieka.
Naprawdę,od rzuceniem się mu w ramiona dzieliło mnie nie wiele jednak serce ciągle przypominało mi o tym co zrobił i to ono niestety bądź stety wygrało z rozumem który krzyczał bym dała mu szansę.

-Nie,Niall. Nie mogę. Zdradziłeś mnie,a zdrad nie wybacza się tak szybko,a ja nie wybaczam ich nigdy. Wiedziałeś o tym bardzo dobrze. Wiesz,że jestem wrażliwa na takie rzeczy,a jednak mnie zdradziłeś. Najwyraźniej zapomniałeś o tym jak całowałeś się,chodziłeś za rękę i przytulałeś tą dziewczynę przy reporterach. Wiedziałeś,że mogę to zobaczyć i zobaczyłam,ale nie myślałeś o tym gdy była u twego boku. 
A najważniejsze. Pamiętałeś o tym głupim "Na Zawsze" i "Obiecuję",a jednak. I zapewniam Cię. Nie zestarzejemy się,nie umrzemy razem i nie będziemy mieli dzieci,a potem wnuków. 
Żegnaj Niall. 

Wzięłam walizki w ręce,założyłam kurtkę,buty i wyszłam z domu Liama.
Zamówiłam taksówkę,która zawiozła mnie na lotnisko,kupiłam bilet na najbliższy lot do [Twoje Miasto],wsiadłam na pokład i poleciałam. Zostawiłam za sobą Londyn,chwile dobre i te złe trochę. Wszystkie związane z Niallem.

Zostawiłam i poleciałam.
Na zawsze...


                          

A.♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz