-Niall?-zapytałam nie pewnie.
-A kto inny?-zapytał.
Uspokoiłyśmy się z [I.T.P].Okazało się,że ''nóż'' to tylko telefon odwrócony do nas bokiem.Wpuściłam go do domu i ze strachem opadłyśmy na kanapę.
-Więcej tak nie strasz.-powiedziałam łapiąc się za serce.
-Nie chciałem.-powiedział i usiadł koło mnie.
-Tak jasne siadaj.-powiedziałam ironicznie.-Po co tu przyszedłeś?-zapytałam oschle.
-Bo ja...ja tak...tak się składa...-jąkał się.
-Ja pitolę powiesz to w końcu?-zapytałam lekko poddenerwowana.
-Przepraszam.-powiedział i spuścił głowę.
-Nie nic się nie stało.Jestem przyzwyczajona.-wzruszyłam ramionami.
-Bo ja tego...pomyślałem,że jakbyś była tak na co dzień,nikt by się nie zaczepiał.
Wstałam z kanapy i poszłam do swojego pokoju Niall i [I.T.P] poszli ze mną.Otworzyłam szafę.Mina Nialla mówiła :WTF!?.
-Czego mnie nosisz takich ciuchów codziennie!?-powiedział zszokowany.
-Czy ja wiem.Ale jutro chyba założę to?-powiedziałam i pokazałam przyjaciółce i chłopakowi zestaw ubrań.
-Mi się podoba.-powiedziała [I.T.P].
-Mi też!-powiedział Niall.
-Ok.To od dzisiaj,właściwie od jutra będę się ubierać w moim stylu.
Z Niall'em i [I.T.P] zeszliśmy do salonu i oglądaliśmy dalej film.Niall okazał się bardzo fajnym chłopakiem.Na szczęście nie zauważył tych ran.Była godzina 23:43.Właśnie wyszli.Poszłam się przebrać i..i dostałam sms-a?
-Nie chciałem.-powiedział i usiadł koło mnie.
-Tak jasne siadaj.-powiedziałam ironicznie.-Po co tu przyszedłeś?-zapytałam oschle.
-Bo ja...ja tak...tak się składa...-jąkał się.
-Ja pitolę powiesz to w końcu?-zapytałam lekko poddenerwowana.
-Przepraszam.-powiedział i spuścił głowę.
-Nie nic się nie stało.Jestem przyzwyczajona.-wzruszyłam ramionami.
-Bo ja tego...pomyślałem,że jakbyś była tak na co dzień,nikt by się nie zaczepiał.
Wstałam z kanapy i poszłam do swojego pokoju Niall i [I.T.P] poszli ze mną.Otworzyłam szafę.Mina Nialla mówiła :WTF!?.
-Czego mnie nosisz takich ciuchów codziennie!?-powiedział zszokowany.
-Czy ja wiem.Ale jutro chyba założę to?-powiedziałam i pokazałam przyjaciółce i chłopakowi zestaw ubrań.
-Mi się podoba.-powiedziała [I.T.P].
-Mi też!-powiedział Niall.
-Ok.To od dzisiaj,właściwie od jutra będę się ubierać w moim stylu.
Z Niall'em i [I.T.P] zeszliśmy do salonu i oglądaliśmy dalej film.Niall okazał się bardzo fajnym chłopakiem.Na szczęście nie zauważył tych ran.Była godzina 23:43.Właśnie wyszli.Poszłam się przebrać i..i dostałam sms-a?
Cześć dziewucho.Nie chcemy do Ciebie wracać więc do następnej delegacji pomieszkamy w hotelu.Nie będzie nas przez najbliższy rok.DO NIE ZOBACZENIA!
Nie zgadniecie od kogo.Od taty!Taty!Nie wytrzymałam pobiegłam na górę.I kolejny raz.Kolejne blizny.Kolejne łzy.Gdy skończyłam po prostu obmyłam ranę i poszłam spać.
***Następny dzień***
Obudziłam się rano i umyłam.Zrobiłam lekki makijaż i ubrałam to co pokazywałam [I.T.P] i Niall'owi wczoraj.Do tego oczywiście czarna bluza z długim rękawem.Gdy nakładałam buty usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i zobaczyłam Niall'a i [I.T.P].No tak mieszkają obok siebie.Poszliśmy razem do szkoły.Odziwo klasa na mnie dobrze zareagowała...przepraszam szkoła na mnie dobrze zareagowała.
***Po szkole***
[I.T.P] poszła godzinę wcześniej do domu,bo źle się czuła.
-Ej [T.I] może pójdziesz do mnie poznasz chłopaków...
-Tych z tego twojego zespołu?
-Tak,to idziesz?
-Dobrze.-wzruszyłam ramionami.
Po 20 minutach byliśmy pod domem 1D.Weszliśmy i od razu chłopcy mnie przywitali.Na szczęście miło.Siedzieliśmy na kanapie gdy odezwał się Zayn.
-Może zdejmiesz tą bluzę?-zamarłam.
-Nie...wolę nie.-serce mi strasznie waliło.
-Może jednak?-Louis.
-Nie.
-A może jednak zdejmiesz?-Harry.
-Nie i wiecie co przypomniało mi się,że muszę zrobić...coś...coś bardzo ważnego.-już miałam wstawać z kanapy,kiedy Nall złapał mnie za nadgarstek.
Zacisnęłam wargi i zignorowałam ból.
-Nie możesz zostać?-zapytał.
-Proooooooooooosimy-po chwili powiedzieli wszyscy.
-No dobra.-z powrotem usiadłam na kanapie.
-To zdejmiesz tą bluzę?-Liam.
-Nie.Nie chcę.Nie mogę.Nie muszę.I nie zrobię!-patrzyłam na każdego po kolei.
-No ale...-zaczął Niall.
-N-I-E!NIE!Nie rozumiecie!?N-I-E!-zapytałam lekko poirytowana.
-Dlaczego?Dlaczego tak się upierasz,że nie zdejmiesz tej bluzy?-zapytali.
-Bo nie!-spojrzałam na telefon.
-Dobra to Niall to zrobi za ciebie.-powiedzieli chłopcy.
-Co?-zapytałam,lecz nie otrzymałam odpowiedzi.
Niall podszedł do mnie i już prawie ściągnął rękaw mojej bluzy kiedy wstałam z kanapy i ponownie nasunęłam na siebie bluzę.
-Czy nie możecie przestać?
-Nie.-powiedzieli razem.
-Co wam tak zależy?
-Co tobie tak zależy?-odpowiedzieli pytaniem na pytanie.
-Ja mam swoje powody!
-A jakie to są powody?-cały czas zadawali mi masę pytań.
-Ughh...Co was to obchodzi?
-Zayn!-krzyknął Niall i po chwili Zayn złapał mnie.
-Puść mnie!-zaczęłam się szarpać.
Niall podszedł do mnie.W moich oczach zebrały się łzy.Niall zacząć ściągać ze mnie bluzę.Po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
-Niall przestań,proszę.Niall.Błagam.-Jednak on nie reagował.-Niall.Proszę Cie.Przestań.
W końcu zdjął bluzę.Na szczęście zdążyłam schować nadgarstki.
-Tak źle było?-zapytał.
-To było okropne.Więcej tego nie rób.-powiedziałam,a Zayn mnie puścił.
-Ughh...o co do cholery chodzi?-zapytał Louis.
-O nic nie chodzi.Nic się nie stało.Jest idealnie.Ale więcej tego nie róbcie.A teraz muszę iść.-już miałam wychodzić,ale...głupi Louis!
-Ale bluza.-powiedział wyciągając rękę z bluzą do mnie.
Ale jak ja miałam ją wziąć tak,żeby nie zauważyli moich ran?Szybko chwyciłam moją bluzę i już miałam naciskać klamkę kiedy usłyszałam swoje imię padające z ust Louisa.
-Tak?
-Czy ty...-nie przechodziło mu to przez gardło.
-Pa!-odwróciłam się i wyszłam z domu.
Niestety.Niall mnie złapał...
lama♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz