Siedziałam na imprezie.Smutna.Dlaczego?To była impreza pożegnalna.Dla mnie.Jutro wyjeżdżam do Londynu.Smutna?Zostawiam tu wszystkich moich przyjaciół.Ale cóż,nie ubłagam już ojca.Ojca?Tak.Ojciec kazał mi pojechać do Londynu,bo prac mi znalazł i ''muszę się usamodzielnić''. Nie chciałam tam jechać!Prawda język znam,ale co z tego?Nie mam tam żadnych znajomych.A do zestawu można dodać to,że mój chłopak tu zostaje.Czasu nie cofnę.Bardzo go kocham,ale ojciec...ojciec go nie lubi.
***Następny dzień***
Spakowałam się już wczoraj,szybko lecz nie chętnie się ubrałamż

zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Była 3 nad ranem,a ja już musiałam jechać na lotnisko.Tata już na mnie czekał.Szybko zjadłam śniadanie i poprosiłam tatę o pomoc w zniesieniu walizki.Tata włożył walizkę do bagażnika i pojechaliśmy.Na lotnisku wsiadłam do samolotu i zaczęłam czytać książkę.Kilka godzin później byłam już na miejscu.Wysiadłam z samolotu i poszłam do swojego domu.Właściwie to pojechałam,bo taksówką.Na przeciwko mojego domu była wielka willa,zdziwiłam się.Weszłam do nowego domu i się rozpakowałam.Dostałam sms-a od Karola:
Z nami koniec.Nie mogę żyć już z tobą!Już Cię nie kocham!Nie dzwoń do mnie,mam inną!
Rozpłakałam się.Już ma inną?Zdradzał mnie!Jak ja mogłam się nie domyślić!Nie przytulał mnie,nie całował,cały czas wychodził bez wyjaśnienia i często mówił,że nie może się spotkać...W moich rozmyśleniach przerwał dzwonek do drzwi.Podeszłam i ujrzałam piątkę chłopaków.Wytarłam oczy,ale i tak łzy spływały mi ciurkiem.
-W czym mogę pomóc.-zapytałam cicho.
-Co Ci się stało?-zapytał blondyn.
-Mi?Nic.
-Taaa...a ja jestem smerfem.-powiedział ten z brązowymi oczami (Zayn).
-Nie serio nic się nie stało.A nawet jeśli to po co wam to?
-Może byśmy pomogli?
-Phi.Jedyne czego mi potrzeba to masy lodów i wielki widelec.
-Dobra,to co się stało?-zapytał ten z lokami.
-Jejku nic.Coś jeszcze,bo właśnie miałam iść po lody.-powiedziałam pokazując na kuchnię.
-Przyszliśmy się przedstawić ja jestem Liam to jest Zayn,Niall,Harry i Louis.-powiedział Liam pokazując po kolei na chłopaków.
-[T.I].-powiedziałam ocierając łzy.-A teraz idę po lody.
-A może pójdziesz do nas?-Harry.
-A macie lody?
-Nie,ale mamy nas.
-Więc?
-I my Ci poprawimy poprawimy humor.
-Taa...Szczerze wątpię.A tak poza tym,jak można nie mieć lodów?
-Nie znasz Nilla.-Zayn
-Ta...największego żarłoka w całym One Direction.
-Znasz nas.
-Nie.
-To skąd wiesz,że Niall pochłania wszystko na co wpadnie?
-Bo moja przyjaciółka was uwielbia.
-Czyli coś tam słyszałaś?
-No tak jakby...Wiem,że Zayn cały czas przegląda się w lustrze i jest uważany za ''bad boya''.Louis jest kocha marchewki i paski.Niall jest z Irlandii i je strasznie dużo.Liam jest tym,który opiekuje się zespołem,jest miły i troskliwy.A Harry jest tym ''nRpajseksowniejszym''.-powiedziałam robiąc cudzysłów w powietrzu.
-Co ma znaczyć ten cudzysłów!?-zapytał Harry.
-Eee...-podrapałam się po karku-moim zdaniem nie.-powiedziałam patrząc na niego.
-A kto twoim zdaniem jest najlepszy?-Zayn.
-Wszyscy przybliżyli się do mnie.
-To wpadłam...muszę zadzwonić do przyjaciółki.-chwyciłam za telefon.
-Możemy wejść?-Louis.
Zrobiłam przejście w drzwiach,by mogli wejść.Wybrałam numer do [I.T.P].Chłopcy ciągle mi się przyglądali.
-Uprzedzam,będę mówić po Polsku.
-Ok.-powiedzieli razem.
-Spoko.
[I.T.P] umiała angielski,ale my zawsze rozmawiamy po Polsku
[I.T.P] umiała angielski,ale my zawsze rozmawiamy po Polsku
Rozmowa Telefoniczna:
-Hej,jak tam?
-U mnie może być.
-Dlaczego?
-Bo Karol ze mną zerwał.-powiedziałam smutna i opadłam na fotel,a chłopcy popatrzyli na mnie z troską.
-Jak to?
-Tak to,napisał mi sms-a.
-Jeszcze przez sms-a!?
-Wyobrażasz to sobie?-rozpłakałam się-Jeszcze dzisiaj mówił mi że mnie kocha i że nigdy mnie nie opuści.IDIOTA!-krzyknęłam ostatni wyraz przez płacz.
-To był zwykły dupek.Nie zasługiwał na Ciebie.
-Albo ja na niego.
-Gdyby był tam Liam to by Cię pocieszył.
-Tylko,że tu jest Liam.-chłopcy spojrzeli na mnie ze znakiem zapytania na twarzy.
-Ta fajny żart.
-To nie żart,czekaj włączę głośno mówiący.-powiedziałam chłopakom,żeby powiedzieli ''Cześć [I.T.P].
-Aaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dobra spokój.
-Ta na pewno.
-Masz rację powiedz chłopcom,żeby zasłonili uszy.-powiedziałam chłopakom to,o co prosiła [I.T.P]. Chłopaki zrobili to,o co prosiłam.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MOJA BFF POZNAŁA ONE DIRECTION!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!-gdy skończyła pokazałam chłopakom,żeby odsłonili uszy.
-Wow,nie źle.Na prawdę imponujące.
-Powiedzieć coś Karolowi?
-Może lepiej nie,nie chcę mieć kłopotów.Wiesz,boję się go trochę.
-Dlaczego?
-Bo on był ostatnio trochę agresywny.
-Nie wierzę.
-To uwierz.
-Dobra,pójdę do niego i mu nagadam.
-Nie.
-Dlaczego?
-Because he beat me.-chłopcy spojrzeli na mnie ze smutkiem w oczach.-Oj,to znaczy,bo on mnie bił.
-Jejku,dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo on mi groził.
-Dobra,koniec tego idę do niego.
-Nie!Nie!No!No!Nie![I.T.P] słyszysz!?Nie waż...-rozłączyła się.
-się.-dokończyłam.
-[T.I]?-Zayn.
-Tak?
-O co chodziło z tym biciem?-Zayn.
-Eee...bo...w...w grze...jak powiem,że w grze to nie uwierzycie?
-Nie.-powiedzieli razem.
-No dobra powiem wam,bo...-telefon mi przerwał-...ja byłam bita przez mojego ex.-Chłopcy spojrzeli na mnie z troską.Po chwili mnie przytulili.Zobaczyłam wiadomość od [I.T.P].
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MOJA BFF POZNAŁA ONE DIRECTION!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!-gdy skończyła pokazałam chłopakom,żeby odsłonili uszy.
-Wow,nie źle.Na prawdę imponujące.
-Powiedzieć coś Karolowi?
-Może lepiej nie,nie chcę mieć kłopotów.Wiesz,boję się go trochę.
-Dlaczego?
-Bo on był ostatnio trochę agresywny.
-Nie wierzę.
-To uwierz.
-Dobra,pójdę do niego i mu nagadam.
-Nie.
-Dlaczego?
-Because he beat me.-chłopcy spojrzeli na mnie ze smutkiem w oczach.-Oj,to znaczy,bo on mnie bił.
-Jejku,dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo on mi groził.
-Dobra,koniec tego idę do niego.
-Nie!Nie!No!No!Nie![I.T.P] słyszysz!?Nie waż...-rozłączyła się.
-się.-dokończyłam.
-[T.I]?-Zayn.
-Tak?
-O co chodziło z tym biciem?-Zayn.
-Eee...bo...w...w grze...jak powiem,że w grze to nie uwierzycie?
-Nie.-powiedzieli razem.
-No dobra powiem wam,bo...-telefon mi przerwał-...ja byłam bita przez mojego ex.-Chłopcy spojrzeli na mnie z troską.Po chwili mnie przytulili.Zobaczyłam wiadomość od [I.T.P].
Karol jest na policji.Zamknęli go.Kocham Cię.Nie długo Cię odwiedzę♥
PS:Powiedz Harremu,że jest najseksowniejszy *-*.
I pamiętaj-gdy Ci źle,to zjedz ciasteczko *.*♥
-Harry?
-Tak?Czyżbyś chciała mi powiedzieć,że się pomyliłaś?
-Nie,nadal uważam,że kto inny jest lepszy.
-Więc co chciałaś mi powiedzieć?
-To,że moja przyjaciółka kazała mi Tobie przekazać...-Harold mi przerwał.
-Co kazała przekazać?
-Może dasz mi dokończyć?Kazała przekazać,że według niej jesteś najseksowniejszy.
-HA!MÓWIŁEM!
-Ale nie według mnie.
-To gadaj kto jest według Ciebie najwspanialszy.
-Ja?Ja wam nie powiem,tylko [I.T.P] to wie.
-No mów,bo inaczej to załatwimy.
-Phi.Niby jak?
-Tak.-powiedzieli i rzucili się na mnie z łaskotkami.
-Dobra...dobra powiem wam...proszę...proszę przestańcie.-mówiłam przez śmiech.
Chłopcy przestali.
-Więc moim zdaniem najlepszy jest...Neymar.
-Co!?
-No tak,on jest taki boski...
-Dobra bo się porzygam.-Niall.
-Żartowałam.Najlepszy dla mnie jest Liam.-powiedziałam rozbawiona tym co powiedział Niall.
-Na prawdę?-Liam.
-Bo ty jesteś taki...[I.T.P]!-zobaczyłam [I.T.P] w drzwiach od kuchni.
-Boski komplement.-Louis.
-Kocham Cię!-powiedziałam do rozbawionej przyjaciółki.
-Dobra,ale to nie trochę za szybko?-Louis.
-Nie Ciebie idioto!-powiedziałam i rzuciłam się na [I.T.P].
-Aaa...to wiele wyjaśnia.
***4 miesiące później***
-Tak,tak i jeszcze raz tak!-rzuciłam się na Liama,który właśnie wyznał mi miłość.Pocałował mnie.Zostaliśmy szczęśliwą parą,żyliśmy długo i szczęśliwie.Po roku mieliśmy 2 dzieci i bardzo się kochaliśmy.THE END♥.
lama♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz