czwartek, 8 stycznia 2015

Girl Almighty 2. Louis. Ostatnia. c:

Cześć Żelki! ♥ Według mnie ta część ani trochę mi nie wyszła bo nie miałam na nią weny,ale cóż...Proszę. Druga część Louisa. 
=========================================================================
-Cześć....-powiedziałam nieśmiało. 
-Ty jesteś...-zaczął Liam,ale Lou mu przerwał.
-[t.i.p.a]! -krzyknął Louis prawie odpychając od siebie wkurzoną Calder.-Jak się stęskniłem! Nie wierzę,że tu jesteś! 
-Tak. Jestem. Stoję tu przed Tobą. 
-Cześć jestem Perrie.-powiedziała blondynka z ciepłym uśmiechem. 
-A ja Sophia,ale mów mi Soph. :).-tym razem podeszła ciemno włosa śliczna dziewczyna.
-[t.i.p.a]. Wiem jak macie na imię. Wiele jest o Was w internetach.-powiedziałam ze śmiechem po czym reszta(prócz nadal złej? Eleanor) zgromadzonych w pokoju wybuchło śmiechem. 
Postawiłam moją walizkę nadal stojąc we framudze drzwi ze zwyczajnego braku miejsca w małym pięcio-osobowym pokoju z trzema podwójnymi łóżkami(chyba nie muszę pisać czemu tylko trzema?).
Zobaczyłam nagle,że Niall daje mi znak abym siadła obok niego na jego łóżku. Niestety aby dość do jego łóżka musiałam zmierzyć się z lodowatym spojrzeniem Eleanor. Kiedy jednak dotarłam do Irlandczyka,dziewczyna odezwała się do...mnie?
-Eleanor.-rzuciła-Już wiem jak masz na imię więc nie musisz(się przedstawiać).-kiwnęłam tylko głową ponieważ byłam pewna się,że jeden ruch więcej i wydłubała by mi oczy.-Więc...Jesteś przyjaciółką  MOJEGO chłopaka,tak?-zaakcentowała słowo "mojego" tak by było słyszalne tylko dla mnie.
-Tak. Znamy się od 7 roku życia. Ale spokojnie-zwróciłam się wtedy do dziewczyny-nie mam zamiaru Ci go zabierać-powiedziałam pół żartem i w tym momencie znów usłyszałam śmiechy.
"Cholerna szkoda,że nie mogę tego zrobić!" pomyślałam.
-Nie uważam,że mogła byś to zrobić. Przecież tak cudowna istotka musi mieć chłopaka,więc po co jej czyś?-wiedziałam,że to sarkazm,ale zamiast nawtykać jej nie doskonałości(słowa ode mnie jako autorki-moim zdaniem Eleanor ów nie posiada :D)podziękowałam. 
"Kurcze. Nie źle mi idzie to kłamanie!"
-Połóż się [z.t.i](zdrobnienie twojego imienia)-popatrzyłam się na niego nieufnie-spokojnie. Nic Ci nie zrobię-zaśmiał się-będziesz z naszą ósemką spędzała następne dwa miesiące. Przyzwyczajaj się.
"Będziesz z naszą ósemką spędzała następne dwa miesiące..." . Po głowie ciągle krążyły te słowa Niall'a. "Dwa miesiące z One Direction i ich dziewczynami. Coś o czym marzy chyba każda Directionerka" 
-Więc...Kiedy ruszamy do...-zacięłam ponieważ nie wiedziałam gdzie mają się odbyć dwa koncerty w których wezmę udział.
-Austria. Dokładnie to Wiedeń.-dokończył Harry. 
"Wiedeń. Zawsze chciałam tak pojechać. Nawet nie wiem czemu. Po prostu."  
-A więc Austria. Cóż. Nie odpowiedzieliście mi. Kiedy ruszamy w naszą...moją-poprawiłam się-mini trasę?
-Jutro. 10 mamy samolot. Wiesz [t.i.p.a]...Nadal nie mogę uwierzyć,że po hmm...dwóch latach widzę Cię znów i spędzimy razem CAŁE 2 miesiące. Nawet nie wiesz jak za Tobą tęskniłem! 
"Tęsknił. Tęsknił za mną. A ja jestem tu tylko dlatego,żeby powiedzieć to co tłumię w sobie od drugiej klasy gimnazjum. Ah! No i wygrana w konkursie..." 
Przypomniałam sobie po co tu jestem. Wzięłam Lou za rękę i pociągnęłam za drzwi. W tej chwili wiedziałam to już na pewno. Kiedy wrócę do pokoju Eleanor rzuci się na mnie za TO co zrobiłam. 
-Em...Nie wiem czy wiesz [t.i.p.a],ale właśnie wyciągnęłaś mnie na korytarz,zostawiając ich tam tak nagle...-nie dałam mu dokończyć bo przerwałam mu i zaczęłam moje formułki na NASZ temat układane w drodze do ich hotelu.
-Słuchaj Louis. Nie będę owijała w bawełnę tylko wale prosto z mostu. Podobasz mi się okej? Ale to nie jest takie podobasz mi się,że jesteś przystojny czy coś tylko chodzi o to,że ja Cię...-wzięłam głęboki wdech.-K...kocham.-chciał coś powiedzieć,ale ja jeszcze nie skończyłam-wiem,że masz Eleanor. Kochasz ją ona kocha Ciebie,ale wolałam żebyś wiedział bo...-nie dokończyłam.   On...pocałował mnie. Tak po prostu. Co czułam? Na początku szok,ale i ucieszyłam się.
-C...co to miało być?-zapytałam jeszcze zszokowana. 
-Ja. Ja Ciebie też kocham. Boże. Nawet nie wiesz jak długo! 
-Ale Eleanor...
-Nie myśl o niej. Teraz ważni jesteśmy tylko MY.
 *************************10 lat później******************* 
-Aha. Czyli tak mama poznała tatę?-spytała Meg swojego wujka,za razem mojego brata. I...męża Eleanor. Tak dokładnie. Teraz ja jestem szczęśliwą żoną Tomlinsona i matką małej Margareth,a Josh(brat)? Cudowny mąż Eleanor i ojciec 13 letniej Nicole. 
-Tak. Tak dokładnie było. :)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hehe. Kto doszuka się czegoś "podejrzanego" w tej części dostanie dwa wiadra internetu :D 
Kto spodziewał się takiego zwrotu? Ja w sumie sama nie XD 
Do potem moje miśki! :* 
A. ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz