Nazywam się [T.I].Chodzę do szkoły.Niestety.Mam 17 lat i uważano mnie za kująkę.W sumie dalej się uważa.Jednak oni nie znają mnie z tej innej strony.Moją najlepszą przyjaciółką jest [I.T.P].Na nią zawsze mogę liczyć.Jest mi najbliższą osobą.Rodzina?Nie zwracają na mnie uwagi.Szczerze?Woleli by,żebym się wcale nie urodziła.Też bym tak wolała.Dlatego od pewnego czasu (czytaj:od roku) tnę się.Nikt o tym nie wie.Nikt a nikt.Jakby się wydało...nie wiem co bym zrobiła.W tym momencie siedzę na lekcji.Nauczyciela nie ma,bo wyszedł na chwilę.
-E![T.I] co tam w śmietniku!?-krzyknął ten,którego tak bardzo nienawidzę.
Niall Horan.Robi wszystko,żeby uprzykrzyć mi życie.Może i nie mam bogatej rodziny,ale biedni też nie jesteśmy.Jesteśmy na normalnym poziomie.Nie odpowiedziałam chłopakowi.Popatrzyłam tylko na [I.T.P],która dała mi do zrozumienia,żebym się nie przejmowała.Ona jako jedyna wie jak bardzo mogę się wkurzyć.Jaka mogę być złośliwa i wredna.Tyle przeżyłam,ze mną przeżyła,że za mnie na wylot.Do sali wszedł nauczyciel.Niall cały czas mu przeszkadzał.W końcu nauczyciel miał dość.
-Koniec tego![I.T.P] zamienisz się miejscami z Niall'em!Przykro mi na następnej lekcji będziecie już mogły usiąść razem.
Spojrzałam na przyjaciółka,która była tak samo smutna jak ja.Ale co mogłyśmy z robić?[I.T.P] wstała z miejsca i poszła na krzesło Niall'a.
-Serio muszę siedzieć przy niej?-zapytał złośliwie Niall.
Nie wytrzymałam.Spojrzałam na [I.T.P],która wzrokiem próbowała mnie uspokoić.Pomachałam jej tylko przecząco głową.
-Posłuchaj mnie uważnie,bo dwa razy nie będę powtarzać!Mi też się nie uśmiecha siedzieć z takim idiotą!Więc zamknij tą nie wyparzoną gębę!I się nie odzywaj!-wstałam z miejsca i zarzuciłam torbę na ramie i wyszłam trzaskając drzwiami.Wszyscy byli bardzo zdziwieni,wszyscy po za [I.T.P].Wydaje mi się,że była nawet ze mnie dumna.Po chwili przybiegła do mnie.
-To było nie złe.Postawiłaś się najpopularniejszemu chłopakowi w szkole.-przybiłyśmy piątkę i poszłyśmy do szatni.
-Ja wychodzę,a ty?-zapytałam zakładając buty.
-Jak się zrywać to tylko z przyjaciółką.-uśmiechnęła się do mnie i również nałożyła buty.
Po chwili już ubrane wybiegłyśmy ze szkoły.U mnie w domu nikogo nie było.Z resztą tak jak zawsze.Rodzice pojechali w delegację.Znów.Weszłyśmy do mnie do domu i włączyłyśmy film.Horror.Nagle ktoś zapukał do drzwi.Było już ciemno.Całe w strachu podeszłyśmy do nich i otworzyłyśmy.Za drzwiami stał jakiś męszczyzna z kapturem na głowie i nożem w ręce.Zaczęłyśmy się drzeć jak nigdy.
-Wszystko dobrze?-usłyszałam głos Niall'a.
-Niall?-zapytałam nie pewnie.
-A kto inny?-zapytał.
Uspokoiłyśmy się z [I.T.P].Okazało się,że ''nóż'' to tylko telefon odwrócony do nas bokiem.Wpuściłam go do domu i ze strachem opadłyśmy na kanapę.
-Więcej tak nie strasz.-powiedziałam łapiąc się za serce...
lama♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz