piątek, 23 stycznia 2015

#Louis cz.2

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na wstępie chciałam strasznie przeprosić za nie obecność!
Na prawdę przepraszam.
Już się tłumaczę.
Moja ''genialna'' siostra nie popilnowała mojego króliczka,gdy ja suszyłam włosy i Baksia skorzystała z okazji przegryzając kabelek od klawiatury,ale już mam nową,więc posty z mojej strony będą się często pojawiać.
Nie wiem co z Gosią.
Mówiła,że chce sobie zrobić przerwę,bo nie ma inspiracji...
Taaa...
Ale ja nic nie mówię!
Teraz życzę miłego czytania ♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Bo zauważyłem jak jej nie lubisz i z nią zerwałem.
-Serio?Nie musiałeś.-powiedziałam uśmiechając się.
-Taa...jakbyś wychodziła codziennie jak do nas przychodzi to musiałem.-powiedział chłopak i teraz dopiero chłopcy zauważyli stertę ubrań na moim łóżku.
-Co robisz?-Niall.
-Wyprowadzam się.
-Co!?Dlaczego!?-zapytali razem.
-Po prostu.-chciałam przypomnieć,że się nie wyprowadzam,tylko jadę z Luckiem na weekend do Polski.
-Ale...-zaczął Louis.
-Ja już postanowiłam.-wyprzedziłam go.

***23:00***

Wstałam,ubrałam się i umalowałam.
Wzięłam walizkę i zeszłam na dół.Chłopcy chcieli mnie jeszcze przekonać,żebym została.Jednak ja ich nie posłuchałam.Przecież to tylko weekend...ale chłopcy tego nie wiedzą :D.Wyszłam z domu i poszłam do Lucka.Nawet się nie obejrzałam a już byłam na lotnisku.Jeszcze tylko kilka godzin i zobaczę swoją rodzinę,znajomych i swojego  ukochanego pieska!

***Poniedziałek***

Właśnie wysiadałam z taksówki.Jak dobrze być już w domu.Wyjęłam kluczyki i weszłam po cichu do domu.Jako że była za 10 północ,chłopcy mogli już spać.To tak jak mówiłam,weszłam po cichu do domu i to co mnie zdziwiło to to,że słyszałam telewizję.Zostawiłam w korytarzu walizkę i zajrzałam do salonu.Chłopcy siedzieli na kanapie opierając się o samych siebie.
-Tęsknie za [T.I]-usłyszałam głos Nialla.
-Ja też!-Liam.
-A ja nie zdążyłem jej powiedzieć,że ją kocham.-teraz usłyszałam Louisa.
-Ooo...to takie miłe.-teraz odezwałam się ja.
Chłopcy odwrócili wzrok w moją stronę po chwili już się na mnie rzucili z uściskiem.
-Ale ty nie miałaś być w Polsce?-Zayn.
-Nie.Pojechałam do Polski na weekend.Po prostu chciałam zobaczyć waszą minę jak powiem,że się wyprowadzam.
-A ile dokładnie słyszałaś?-zapytał Louis z...obawą?
-Nie martw się.Nie usłyszałam jak mówiłeś,że mnie kochasz.-powiedziałam z uśmiechem-A teraz niech ktoś pomoże mi zanieść moje bagaże na górę.-wskazałam na walizkę.
-Dobra.-powiedział Louis i wziął moją walizkę.
Wchodziłam poi schodach za Lou.Już o chwili byłam na górze.
-Louis...bo gdy powiedziałeś...-poczułam,że teraz mogę mu powiedzieć,że go kocham-że mnie...-Lou mi przerwał -.-
-Rozumiem nie odwzajemnisz mojego uczucia.-spuścił głowę.
-Chciałam co powiedzieć,że ja...-dlaczego cały czas mi przerywa!?
-Dobra,zostańmy przyjaciółmi.-wymusił uśmiech.
-Lou...
-Nie musisz się przecież tłumaczyć.-spojrzał mi w oczy.
-Och zamknij się już!-krzyknęłam i wbiłam się w jego usta.
Chciałam,żeby ta chwila trwała wiecznie.Niestety,w końcu oderwaliśmy się od siebie,by nabrać tchu.Jednak długo to nie trwało,bo Louis znów złączył nasze usta w jedno.Jednak kiedyś musieliśmy przestać.
-Czyli odwzajemnisz moje uczucia?-zapytał niepewnie Louis.
-To ja powinnam o to zapytać.-uśmiechnęłam się.
-Jak to?-zapytał zdziwiony chłopak.
-Wiesz...kocham Cię od roku,tylko bałam się,że nie odwzajemnisz moich uczuć.-chłopak krótko się zaśmiał i znów złączyła nasze usta.

I tak kończy się ta wspaniała opowieść (skromność XD).Po roku Louis z [T.I] mieszkali razem,a już nie długo na świat przyjdą małe Tomlinsonki ♥.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz