sobota, 10 stycznia 2015

#Niall

Jestem przyjaciółką 1D.Mieszkam z nimi w willi.Bardzo się lubimy,ale ostatnio się pokłóciliśmy.Gdy chłopcy zapytali mnie o ich nową płytę,powiedziałam im,że moim zdaniem jest dobra.Tyle że oni chcieli usłyszeć,że mi się podoba,a nie tylko ''dobra''.Od tamtego czasu minęły już 3 tygodnie,a oni dalej się do mnie nie odzywają.To strasznie boli.Szczególnie,że czuję coś do Nialla,a on zachowuje się tak,jakby mnie nie było.Pewnego dnia zadzwonił do mnie jakiś facet.Powiedzieli mi,że moja mama nie żyję.To był dla mnie wielki cios.Takie dobicie.Przyjaciele się do mnie nie odzywają,mama nie żyje,a ojca nie znam,porzucił moją mamę,gdy dowiedział się,że jest w ciąży.Załamałam się.Chodziłam ponura,smutna i nic nie mówiłam.Chłopcy jednak dalej nie zwracali na mnie uwagi.Nie wiedzieli,że moja mama zginęła w wypadku.Ciągle płaczę i zamykam się w pokoju,mało jem i rzadko wychodzę z domu.Chodziłam w piżamie,wcześniej w życiu bym tego nie zrobiła.Ale chłopcy cały czas mięli mnie w czterech literach.Od czasu,gdy zadzwonił do mnie tamten policjant,minęły 3 dni.Postanowiłam,że dzisiaj wyjdę,przynajmniej na chwilę.Poszłam na spacer.Jednak długo tak nie mogłam chodzić.Wszystko,dosłownie wszystko przypominało mi albo mamę,ale śmiejących się ze mną chłopców.Wracałam do domu.Oczywiście tak jak zawsze,stało pod domem z tysiąc fanek.Wszystkie się darły.Krzyczały ''KOCHAM WAS'' ''JESTEŚCIE WSPANIALI'' itp.W końcu przepchałam się przez tłumy fanek i weszłam do domu.Nie odezwałam się.Jednak Niall powiedział ''coś'' co mnie bardzo zabolało.
-Patrz T.I,to się nazywają prawdziwe przyjaciółki.-wyobraźcie sobie takie słowa,od osoby,którą się kocha.
Spojrzałam tylko na niego,moimi zaszklonymi oczami.Poszłam na górę i wyjęłam dużą walizkę.Poszłam najpierw do salonu i wzięłam wszystkie moje zdjęcia,później wszystkie moje koce swetry,bluzy,książki i inne moje rzeczy.Chłopcy dopiero teraz zwrócili na mnie uwagę.Rzuciłam to wszystko na podłogę.Gdy już wzięłam wszystkie moje rzeczy z salonu,poszłam do kuchni.wzięłam masę worków.Zaczęłam pakować wszystkie te rzeczy z podłogi.Gdy skończyłam zaczęłam pakować swoje wszystkie naczynia.Poszłam na górę z tym wszystkim.Poszłam do łazienki i spakowałam wszystkie ręczniki,ubrania i inne takie jak szczoteczka itp.Chłopcy patrzyli na mnie ze zdziwieniem.Nie spodziewali się takiej reakcji po mnie.Byłam wykończona wszystkim.Wszystkim.Moja mama zginęła,przyjaciele mnie nienawidzą.Byłam w łazience,chłopcy patrzyli na mnie,ale się nie odzywali.
-Nie martwcie się,oddam wam pieniądze za te wszystkie rzeczy.
Gdy tak przeszukiwałam tą moją szafkę,natknęłam się na żyletki.Cięłam się,ale chłopcy pomogli mi z tego wyjść.Teraz nie wiem co się ze mną stanie.Spakowałam wszystko do tych cholernych worków.A worki spakowałam do walizek.Zadzwoniłam do I.T.P i zapytałam czy mogę u niej zamieszkać.Na szczęście zgodziła się.Gdy pakowałam te wszystkie rzeczy,płakałam.Płakałam.Zostawiam moich przyjaciół.To strasznie boli.Strasznie.Kochałam ich,a najbardziej Nialla.
-T.I...-zaczął Zayn.
-Dobra,nie musisz nic mówić,rozumiem.Nie chcecie mnie.Nie będę wam już wchodzić w drogę.Pa.-powiedziałam i poszłam znieść walizkę.
Chciałam ich na koniec przytulić,ale powstrzymałam się.
-T.I po...-Liam.
-Dobra,takim facetom jak wy nie będzie ciężko znaleźć lepszą przyjaciółkę.
-Ale...-Harry.
Jednak nie zdążył nic powiedzieć.Machnęłam im tylko ręką na pożegnanie i zamknęłam drzwi.Fanki były wyraźnie zdziwione moim stanem.Ale nie zwracałam na nie uwagi.Podeszłam do przyjaciółki i przytuliłam.Zobaczyłam jak chłopcy wychodzą z domu.Chcieli do mnie podejść.Ale fanki im to uniemożliwiały.
-Jedźmy już.-powiedziałam.
Przyjaciółka tylko kiwnęła głową.Spojrzałam ostatni raz na chłopców.Byli smutni.Bardzo smutni.Ale ja ja się czułam!?To ich nie obchodziło?Miałam dość życia.Dość.Więc kiedy tylko moja przyjaciółka wyszła do pracy ja postanowiła ze sobą skończyć.Napisałam siedem  listów.Dla każdego z osobna i jeszcze do całego 1D.

Dla I.T.P♥

Kochana I.T.P ♥
Proszę przeczytaj ten list do końca.
Postanowiłam ze sobą skończyć.
Pewnie teraz nie wiesz o co chodzi.
To wszystko jest po prostu dla mnie za trudne.
Jest mi za ciężko.
Moja mama zginęła 3 dni temu w wypadku samochodowym.
Całe One Direction,odwróciło się ode mnie.
To było straszne.
Ale to nie była ich wina.
Dlatego proszę,nie obwiniaj ich.
Pamiętaj,że Cię kocham.
Będę Cię obserwować tam z góry.
Proszę,nie płacz za mną.
Nie ma za czym.
Proszę,powiedz Niallowi,że go kochałam.
Kocham Cię♥

T.I♥

Dla Nialla♥

Drogi Niallu ♥
Jeśli nie będziesz chciał tego czytać,zrozumiem,ale i tak,bardzo proszę,byś doczytał do końca.
Twój uśmiech zostanie mi w głowi do końca.
Ten śmiech.
Te oczy.
Te usta.
Nie będę Ci pisać tego samego co w liście do I.T.P.
Ona Ci powie dlaczego to zrobiłam.
Jeśli będzie was obwiniać,nie przejmuj się.
Proszę nie płaczcie za mną.
Nie zasługuję na to.

Na zawsze Twoja T.I♥

Dla Harry'ego♥

Drogi Hazza :)
Tak bardzo będzie mi brakować tych twoich loczków.
Tak je lubiłam.
Tak jak ciebie.
Będzie mi was tak brakować.
Obiecuję,że będę was pilnować.
Przepraszam,że powiedziałam tak o waszej płycie.
Na prawdę jest świetna.
Pomyliłam się.
Na prawdę przepraszam.
Proszę,pamiętajcie o mnie.
Ja o was będę.
Zawsze się uśmiechaj.

T.I♥

Dla Louisa♥

Mój kochany wariacie ;)
To twoje poczucie humoru.
Jest twoją największą zaletą.
Zawsze mnie rozśmieszałeś.
Za to cię kocham.
Z resztą nie tylko za to.
Nie chcę,żeby moje odejście popsuło twój humor.
Także bądź zawsze wesoły.
Zrób to dla mnie.

T.I♥

Dla Zayna♥

Drogi Zaynie :)
Jak tam twoje fryzura?
Dobrze?
Mam nadzieję.
Zawsze lubiłam twoje włosy.
Tak idealnie ułożone.
W sumie nie kochałam tylko twoich włosów.
Kochałam całego Ciebie.
Jesteś wspaniałym przyjacielem.
Nigdy o Tobie nie zapomnę.
Tak więc i wy nie zapomnijcie o mnie.
Miej zawsze ułożone włosy!

T.I♥

Dla Liama♥

Mój Liasiu!
Proszę Cię po pierwsze,żebyś nie był zły.
Znając Ciebie,będziesz się za wszystko obwiniać.
Ale to nie twoja wina.
Proszę,nie obwiniaj siebie.
Zawsze byłeś taki opiekuńczy i troskliwy.
To w tobie kochałam.
Zawsze się wszystkimi przejmowałeś.

T.I ♥



Dla całego 1D♥

Cześć Chłopcy♥
Na początek,chciałam wam powiedzieć,że to nie wasza wina.
Chciałam wam też powiedzieć,żebyście się nie obwiniali.
Bardzo was kochałam.
Z resztą zawsze będę.
Nie chcę,żebyście płakali.
Nie za mną.
Tak jak mówiłam wam,przed moim odejściem.
Znajdziecie sobie lepszą przyjaciółkę.
Która będzie dla was lepsza.
Bardzo was kochałam.
Zawsze umieliście mnie pocieszyć.
Byliście dla mnie wszystkim.
Zawsze będziecie.
Uwielbiam was.
Nie chcę,byście,przeze mnie byli smutni.
Proszę was o jedno.
Nie zapomnijcie o mnie.
Będę was pilnować,tam z góry.
Kocham Was♥

Zapakowałam wszystko do kopert i podpisałam.Poszłam na górę.Do łazienki.I stało się.

***Oczami Nialla***

Kilka minut po 20 zadzwoniła do mnie przyjaciółka T.I.

Rozmowa Telefoniczna:
-Halo?
-Niall?-była strasznie zapłakana
-I.T.P co się stało?
-Proszę Cię,przyjedz tutaj.Błagam szybko.
-Ale co się stało?
-Błagam przyjedz tu.Weź chłopców i przyjedź,tylko szybko.

Powiedziała i się rozłączyła.Nie wiedziałem co się stało,ale miałem złe przeczucia.
-Chłopaki szybko zbierać się!-krzyknąłem pośpieszając ich.
-Ale co się stało?-Liam.
-Nie wiem,zadzwoniła do mnie I.T.P,strasznie płakała i mówiła,żebyśmy tam przyjechali.
Chłopcy szybko się ubrali i pojechaliśmy do domu T.I.Stała przed domem strasznie zapłakana.Obok niej stała karetka.Od razu podbiegliśmy do niej i zapytaliśmy o co chodzi.
-Bo...T.I...o...ona...ch...chcia...chciała się....się...za...zabić...i ....i chyba....chyba jej....chyba się jej...u...udało.-powiedziała zrozpaczona i kucnęła na chodniku.
-Jak to chciała się zabić.
-No napisała mi w liście że się od niej odwróciliście i wszystko jest dla niej za ciężkie.-schowała głowę w ręce.
-Czyli to przez nas?-Harry.
-Nie.Napisała też,żebyście się nie obwiniali.I macie to.-powiedziała i podała nam listy.
Te słowa były takie piękne.W każdym udowadniała nam,jak bardzo nas kocha.A my ją tak ohydnie potraktowaliśmy.

***Oczami T.I***

Chciałam się zabić,ale chyba się nie udało.Obudziłam się,a przy mnie był lekarz.
-Obudziła się pani!Jakie to szczęście!
-Co się stało?Gdzie ja jestem?
-To tak.Zacznijmy od początku.Chciała się pani zabić,ale na szczęście pani koleżanka zadzwoniła po karetkę.
-No tak.-powiedziałam lekko speszona.
-Przyszli do pani jacyś chłopcy i tak dziewczyna która po nas zadzwoniła.-lekarz pokazał na drzwi.-Wpuścić ich?
-Tak proszę.-powiedziałam i usiadłam na łóżku.
Wybijałam rytm Rock Me.Lekarz na chwilę wyszedł.Później w drzwiach stanęli chłopcy i I.T.P.Podbiegłam do przyjaciółki i mocno ją uścisnęłam.Było widać po jej oczach,że strasznie płakała.Gdy się od niej odkleiłam spojrzałam na chłopaków.
-Hej.-powiedziałam cicho.Nagle przypomniało mi się,że w liście do I.T.P napisałam,żeby powiedziała Niallowi,że go kocham.-O Boże!
-Co się stało?-od razu zareagowali chłopcy.
-I.T.P ty nic nie powiedziałaś!?Błagam powiedz,że nie powiedziałaś!-powiedziałam zrozpaczona patrząc na przyjaciółkę.
-Nie,nie powiedziałam.-od razu ją przytuliłam.
-I tak ma zostać,ok?-uścisnęłam przyjaciółkę.
-Uważam,że ty powinnaś im powiedzieć.-zaczęła I.T.P.
-Zaczyna się.-powiedziałam i odeszłam od niej.
-T.I ja myślę...-przerwałam te kazania I.T.P.
-Wiem co myślisz.Oni powinni wiedzieć,nie powinnam tego ukrywać,to nie fair zarówno dla mnie jak i dla nich,bla bla bla.
-Ale o co chodzi?-Niall.
-O to,że T.I...-zatkałam ręką buzie I.T.P.
-O to,że mama mi umarła.3 dni temu.-spojrzałam na nią złowrogim spojrzeniem.
-I że...-ponownie chciała powiedzieć Niallowi,że go kocham.
-I że strasznie was kocham.-powiedziałam uśmiechając się do nich ciepło.
-I jeszcze...-miałam dość.
-I.T.P!-powiedziałam to głosem ''zlituj się''.
-Co?-udawała,że nie wie o co chodzi.
-Ugh...ty dobrze wiesz co!Mogłam nie pisać tego cholernego listu!W tedy to zostało by tylko dla mnie!A teraz ty o tym wiesz i się wygadasz!-wkurzona usiadłam na łóżko.I.T.P obok mnie.
-Dobrze nie powiem.Nie denerwuj się już.-powiedziała głaszcząc mnie po plecach.
-Jak mam się nie denerwować?Moje życie jest do dupy,nie mam nikogo po za tobą.-powiedziałam do dziewczyny.
-Ehem...-odchrząknęli chłopcy.
-Tak,tak kocham was.-powiedziałam patrząc uparcie na moje buty.
-My ciebie też.-powiedzieli razem.
-Co?-podniosłam głowę patrząc na chłopaków.
-Też cię kochamy.-powtórzyli.
-Normalnie bym was przytuliła,ale teraz zrobię to:aha.-powiedziałam i znów spuściłam wzrok.
Podszedł do mnie Niall,poczułam po zapachu perfum,że to on.Przytulił mnie.Spojrzałam na uśmiechniętą I.T.P.
-A ty co się tak szczerzysz?-zapytał chłopak.
-Bo T.I...-przerwałam jej.
-Ciiiiii.....-na jej ustach położyłam palec.Pokręciłam lekko głową w znaku,żeby tego nie mówiła.Ona tylko uniosła ręce w górę w geście,że się poddaje.Zabrałam palec z jej ust i przytuliłam się do niej.
-To co jak wrócę do domu robimy wszystko to co zazwyczaj robimy,później sprzątamy bajzel i znów robimy bajzel?-zapytałam patrząc na uśmiechniętą przyjaciółkę.
-Czyli jak będziemy iść,to kupujemy mąkę,jajka i kaszę?
-Raczej.-powiedziałam i przybiłyśmy żółwika (Jasia XDD).
-To co wy robicie w domu?-Liam.
-Jak to co?To co robią takie dziewczyny jak my.Czyli szalone,dziwne i lekko,ta na pewno,rąbnięte.
-Konkretnie?-Zayn.
-Ughhh...najpierw pogadamy o chłopakach,bo jakby inaczej?
-Ja bym powiedziała inaczej.Najpierw pogadamy o...-znów to samo-,-.
-Ty mi robisz na złość?Nie muszę wiedzieć,o jakich chłopakach będziemy gadać.-powiedziałam lekko poirytowana.
-A o jakich będziecie gadać?-zapytał Louis podnosząc brwi do góry.
-No i widzisz w co nas wpakowałaś.-powiedziałam pokazując na Lou.
-W co?-zapytała wzruszając ramionami.
-W...w ich!-powiedziałam pokazując na chłopaków.
-No patrz,jakoś wytrzymałaś z nimi 2 lata!
-Wytrzymałam i nic nie powiedziałam.Po za tym,oni są szczęśliwsi beze mnie.-drugie zdanie powiedziałam najciszej jak mogłam.
Do sali wszedł lekarz.
-Muszą państwo na chwilę wyjść.
Chłopcy nie chętnie wyszli z sali.W tym też I.T.P.Wiedziałam,że się wygada.Czułam to!Po chwili,mogłam wyjść ze szpitala.Przed salą czekali na mnie chłopcy i przyjaciółka.Spojrzałam na I.T.P pytającym wzrokiem.Ona tylko kiwnęła twierdząco głową.Spojrzałam na nią jeszcze raz i poszłam nie czekając na nich.Ona wiedziała,że nie chce by mówiła o moich uczuciach.Nie zważałam na krzyczących chłopców i dziewczynę.Szłam,szłam i szłam.W końcu podbiegła do mnie I.T.P.
-T.I przepraszam.-powiedziała łapiąc mnie za rękę.
-Mówiłam,że nie chcę,żebyś mu mówiła!-byłam wkurzona.
-Ale on...-przerwałam jej.
-Nie obchodzi mnie to!-wyrwałam się przyjaciółce.
-T.I!-usłyszałam głos Nialla.
Spojrzałam za siebie i zobaczyłam chłopaka biegnącego w moją stronę.Przyśpieszyłam kroku.
-T.I posłuchaj mnie!-krzyknął jeszcze raz.
Serce mówiło mi żebym się zatrzymała,ale rozum żebym biegła.Miałam mętlik w głowią.
-Proszę.-powiedział już zrozpaczony.
Zatrzymałam się nie odwracając się.Chłopak podbiegł do mnie i stanął na przeciwko mnie.
-Bo,ja Ci chciałem powiedzieć,że...Kocham Cię.
-Mówisz tak tylko dlatego,bo jest Ci mnie szkoda.
-Nie prawda,kocham Cię od kąd pamiętam tylko nie wiedziałem jak ci to powiedzieć.
-Na prawdę?
W odpowiedzi dostałam to:
-Na prawdę.-powiedział Niall,gdy się już od siebie odkleiliśmy.
-Kocham Cię♥.-przytuliłam się do niego.
-Ja Ciebie też♥.-oddał uścisk.

***7 lat później***

Mamy z Niallem 2 pięknych dzieci.Dziewczynkę i chłopca.Bardzo się z Niallem kochamy.One Direction nadal istnieje.Wszystko się dobrze układa.
































lama♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz