wtorek, 20 stycznia 2015

Harry 1.

Właśnie siedziałam na fizyce. Ostatniej lekcji,czekałam na ten magiczny moment kiedy to dzwonek zadzwoni i będę miała z głowy kolejny nudny,monotonny dzień w szkole.
Dzyyyyń! W końcu! Z szybkością torpedy wrzuciłam książki do torebki i poleciałam do drzwi. Gdy pożegnałam się z klasą czyli w sumie całą moją ekipą stanęłam przy mojej i [i.t.p] szafki by na nią zaczekać. 
Aby zabić czas wyciągnęłam komórkę. Jedna nie odebrana wiadomość. Od Niall'a. Mojego i [i.t.p] najlepszego przyjaciela.
Sms brzmiał tak:
Hej [z.t.i]! :* Wpadnij do mnie po lekcjach. Koniecznie weź [i.t.p]. Muszę wam coś powiedzieć. 
Wpadnijcie zaraz po lekcjach :) 
xx Niall.
Uśmiechnęłam się na myśl o kolejnym popołudniu spędzonym z tą dwójką. Kochałam ich jak rodzeństwo. Od małego trzymaliśmy się razem. Wiele razy śmiano się z Niall'a,że przyjaźni się z dwoma dziewczynami i spędza z nimi prawie każdą chwilę,ale nie obchodziło go to i został z nami. 
Nagle poczułam,że szafka [i.t.p] się obciąża,ale gdy zobaczyłam kim była postać która bądź co bądź lekko psuła jej szafkę mina mi zrzedła.
Harry Styles. Najpopularnieszy,najprzystojniejszy i chyba najbogatszy chłopak w całej szkole. 
Trzeba przyznać,że uważałam go tak jak inne dziewczyny jak "Boga",ale po tym co zrobił [i.t.p] (czyt.rozkochał i rzucił) przestałam tak o nim myśleć. Kiedy zrobił to naszej przyjaciółce Niall chciał się nawet z nim bić i o dziwo,blondyn walkę ów wygrał. Styles może i wyglądał na wysportowanego itp.,ale prawda jest taka,że bić nie umie się w ogóle. 
Pocieszaliśmy dziewczynę jako jej najlepsi przyjaciele na każdym kroku póki nie dowiedziała się,że nie jest jedyna w takim stanie. To w pewnym sensie poprawiło jej samopoczucie.
-Cześć piękna. Czy to nie ty jesteś tą od jak jej tam..?-bezczelny dupek. 
-[i.t.p]. A teraz odejdź bo właśnie na nią czekam,a ty psujesz jej szafkę.-warknęłam. 
-Uu...Zadziorna. Lubię takie. Słuchaj [i.t]. Idziesz dziś do mnie? W sumie co to za pytanie. Oczywiście,że idziesz. Jak mogłabyś nie?-bezczelny,i zbyt pewny siebie dupek. 
-Nie mam zamiaru. Spędzam dzisiejsze popołudnie z [i.t.p] i Niall'em,a teraz przepraszam,ale moja przyjaciółka właśnie idzie i z wielkim,żalem muszę cie opuścić.-powiedziałam sarkastycznie. 
Palant,idiota,debil,dupek. Wyliczałam w myślach w drodze do dziewczyny.
-Teraz zaczął z tobą?.-powiedziała zatroskana,ale za razem zła na Stylesa [i.t.p].
-Tak,ale nie martw się. Nie mam zamiaru się w nim zakochiwać.-zaśmiałyśmy się obie.-Niall napisał mi abyśmy do niego przyszły. To co? Idziemy?
-Czwartkowy wieczór z Horanem i [t.n]? Z chęcią.-znów się zaśmiałyśmy.
-Tak dokładnie. 










>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> W domu Nialla<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
-No co tam chciałeś Horan?-spytała się [i.t.p] gdy weszłyśmy do pokoju blondyna.
-Też miło mi was widzieć.-odparł roześmiany Niall. 
-Do rzeczy Horan.-mruknęłam.
-Dobra [t.n],[n.t.p] (nazwisko twojej przyjaciółki). A więc. Pamiętacie Becky? Tą dziewczynę za którą tak szalałem i szaleję do dziś?-Obie pokiwałyśmy głową. Nie łatwo zapomnieć. Biedny Niall. Dziewczyna go olewała,a on zapatrzony w nią jak w obrazek latał za nią i musiałyśmy go od niej odciągać. -Zgodziła się na randkę! Jutro!-stanęłyśmy obie jak słupy. Biedy naiwny Niall. Ta dziewczyna tylko złamie mu serce. 
Zupełnie jak Harry [i.t.p]. Jezu co się z tym światem porobiło?! Czy tyko ja zostałam normalna? 
-Wow. G-gratulacje.-wydukała [i.t.p]. Ona dobrze wiedziała jak to się skończy. Tak jak z nią z ze Stylesem. 
A propo. Sms. Od...Harrego. 
Czego znowu?!
Od Harrego.
Cześć mała. ;) Skoro dziś nie dałaś rady bo poszłaś do tego twojego lalusia z tą drugą co powiesz na jutro? Nie daj się prosić. Wiem,że tego chcesz. 
Do Harrego.
Mój drogi. Chciałabym ci przypomnieć,że po pierwsze "ten laluś" ma imię i po drugie nie wiem czy pamiętasz,ale to ON cię pobił i to ON z tobą wygrał. A "ta druga" też ma imię. 
Nie pisz do mnie! >.<
Nie czekałam długo. Po nie całej minucie dostałam odpowiedź:
Od Harrego.
Teraz się opierasz,ale jutro,może po jutrze będziesz moja. I TYLKO moja. Może lepiej już się poddaj. ;)
Nie przejęłam się tego sms'em. Nie odpisałam. wiedziałam,że nie osiągnie tego czego chce czyli:rozkochanie i rzucenie. Nie w moim przypadku i nie po tym co zrobił biednej [i.t.p]. Teraz mam ważniejsze sprawy na głowie. Takie jak wybicie z głowy Nialla Becky. Ja na prawdę nie mam siły na pocieszanie kolejnej osoby. 
Wraz z [i.t.p] próbowałyśmy jakoś zapobiec tej randce. Tak było by dla niego lepiej,ale oczywiście skończyło się to kłótnią i tym,że wkurzony Niall wyrzucił zapłakaną [i.t.p],ona na prawdę nienawidzi się z nami kłócić,a Niall bardzo dobrze o tym wie. Ja jestem z natury osobą tawrdą,ale gdy kłócę się z Niallem i [i.t.p] coś we mnie pęka. Nie płaczę,ale wyrzucam z siebie wszystko. Czasem za dużo.  
Do tego ten idiota. To już za dużo jak na moją psychikę. Przez całą drogę do domu [i.t.p] musiałam ją pocieszać,że wszystko będzie dobrze. Zawsze potem było. Mam nadzieję,że teraz też. 
















Gdy byłam w domu opadłam bezwładnie na łóżko wycieńczona całym dniem. Kidy już zasypiałam usłyszałam telefon. Nie patrzą kto to odebrałam,ale od razu pożałowałam.
-Cześć śliczna. 
Harry....







































 Jak ja kocham to zdjęcie *-*





                                                                                                                                                                 
Witam :DD Skończyłam pierwszą część. Nie wiem ile to będzie miało części,ale postaram się żeby miało jak najwięcej. 
Jak myślicie? Czy dziewczyny pogodzą się z Niallem,a [t.i] ulegnie Harremu? 
Tego dowiecie się w dalszych częściach,a na razie was żegnam.
Bajuu :*
A.♥  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz