----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chciałam powiedzieć,że wierzę Gosi,że nie ma weny.
Przecież nie powiedziałam że kłamiesz.
Nie chciałam,żeby to tak zabrzmiało.
Jeśli sprawiłam Ci przykrość to przepraszam♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-No więc.......jesteśmy razem!-krzyknęła uradowana przyjaciółka.
-Co ty gadasz!?-poderwałam się z kanapy.-Serio?
-No przysięgam!Ale to tylko dzięki tobie!Gdybyś mi nie pomogła z nim zagadać nigdy bym się nie odważyła.
-E tam.Nie przesadzajmy.Ja tylko umówiłam was na spotkanie i dałam wam wspólny temat do rozmowy.Nic wielkiego.
-Dobra nie bądź już taka skromna.
-No dobra to wszystko moja zasługa.-powiedziałam i się zaśmiałam z przyjaciółką.
-Tak się zagadałyśmy,że zapomniałam zapytać co tam u ciebie.
-A wiesz nic ciekawego.
-Ale co robisz?
-Siedzę sobie z One Direction.-wzruszyłam ramionami,a chłopcy dalej mi się przyglądali...
-A...to rzeczywiście nic ciekawego....czekaj co ty mówisz!?
-Że siedzę sobie z One Direction,którzy cały czas się na mnie gapią.-spojrzałam na nich,a oni się tylko uśmiechnęli.
-Ale jak to siedzisz sobie z moimi idolami!?
-No tak,zapomniałam,że no ten...może wpadnę do Ciebie jutro?Pogadamy trochę?Przy okazji dam Ci autograf od tych twoich One Direction.
-Sorry,jutro nie mogę zapomniałaś,że dziś wyjeżdżam, do Polski?
-Ughhh....zanudzę się bez Ciebie.Co jam tu do roboty?
-Skoro jesteś z One Direction....Louis pewnie Cię czymś zajmie.
-Louis?-zapytałam patrząc na chłopaków.-Louis to?-teraz Louis podniósł rękę.
-Musisz się jeszcze poduczyć.
-Tak jakbym nie wiedziała.Ale już mniej więcej wiem.
-Dobra,załóżmy,że Ci wierzę.
-No pamiętam.Zayn,Liam,Niall,Harry i Louis.
-Skąd mam pewność,że wiesz który to który.
-No wiem przecież.Ten lokowany to Harry,Niall to ten uroczy,Louis to ten zabawny,Liam to ten przystojny,a Zayn to ten...-przyjaciółka mi przerwała.
-Ładny,piękny,utalentowany,umięśniony?
-Dokładnie.Tak właśnie myślę.-chłopcy spojrzeli na mnie ze znakiem zapytania.
-Dobra ja muszę kończyć.Wiesz pakowanie się i takie tam.
-Wiesz,że Cię kocham?-spytałam nie chcąc żegnać się z przyjaciółką.
-Tak wiem.Ja Ciebie też.I wiedz,że ja wiem,że mówisz to po to żeby nie kończyć rozmowy.
-O,jak ty mnie dobrze znasz.Ale dobrze kończmy,bo się spóźnisz na samolot.
-No właśnie.To pa pa!
-Bay!-rozłączyłam się
Po tym jak się rozłączyłam usłyszałam sygnał przychodzącej wiadomości od taty.
Hej córuś.
Mam nadzieję,że jeszcze się nie zanudziłaś.
Niestety muszę Cię poinformować,że posiedzisz sobie z chłopakami jeszcze jakieś 2 godzinki.
Miłego spędzania czasu.
-No to super.-powiedziałam sama do siebie.
-Coś się stało?-usłyszałam Liama.
-Nie nic strasznego,tylko będziecie musieli wytrzymać ze mną jeszcze 2 godziny.-powiedziałam i spojrzałam w ekran telefonu.
-Co tam robisz?-Niall.
-Ja?Nic.-pstryknęłam im szybko zdjęcie i schowałam telefon.
-Czy ty zrobiłaś nam właśnie zdjęcie?-Louis.
-Skądże.Jak bym śmiała?-uniósł brwi do góry.-No dobra zrobiłam wam to zdjęcie.Ale to tylko po to,żeby [I.T.P] mi uwierzyła.Chyba się nie obrazicie?-zapytałam niepewnie.
-No nie wiem nie wiem.-powiedział Louis zakładając ręce na klatkę piersiową.
-Przecież co chwilę ktoś wam robi zdjęcia.
-No w sumie racja.-powiedział Louis i wzruszył ramionami.
Po chwili znaleźliśmy wspólny temat.Rozmawialiśmy bardzo długo.Tak długo,że mój tata zdążył przyjść.Nagrali kilka piosenek i później mój tata powiedział coś co mnie strasznie zdziwiło.
-Córuś,ja muszę wyjechać na jakiś czas do Ameryki.
-Dobrze.-powiedziałam i spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu.
-I z chłopakami ustaliliśmy że...-nie mógł się wysłowić.
-Że co?-zapytałam zniecierpliwiona.
-Że pomieszkasz z nimi przez te 2 miesiące.
-Zaraz co!?Po pierwsze nie jestem małą dziewczynką i mogę zostać samo!Po drugie ja!?Z nimi!?Na czy nie to,że ich nie lubię.Ale...ale ja ich nie znam!Po za tym co ci przyszło do głowy!?Jeszcze mi powiedz,że mnie spakowałeś i dlatego tyle cię nie było!?-mój tata kiwnął głową na znak,że tak było-Nie wierzę!Nie byłeś łaskaw zapytać mnie o zdanie!?Wiesz co z resztą nie ważne!Do domu wrócę taksówką,więc na mnie nie czekaj!-krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami.
Dlaczego on mnie nie zapytał?Szłam wściekła przez korytarze.W pewnym momencie dołączyli do mnie chłopcy.Nie chciałam ich urazić,po prostu byłam wściekła.
-Przepraszam.Nie chciałam was urazić.-odezwałam się patrząc uparcie na moje buty.
-Nie nic się nie stało.-usłyszałam głos Liama.
-W sumie to Cie rozumiemy.-powiedział Niall.
-Nie na prawdę przepraszam.Po protu byłam wkurzona.Dlaczego on mi nic nie powiedział?-zapytałam samą siebie.
-Może się bał?-Louis.
Na te słowa się zatrzymałam.Chłopcy również się zatrzymali.Spojrzałam na Louisa.Byłam rozbawiona,ale nie dałam tego po sobie poznać.
-Uważasz,że jestem straszna?-zapytałam dalej patrząc na chłopaka.
-Może trochę.Ale nie bij.-osłonił twarz ręką.
Otworzyłam buzię,żeby coś powiedzieć,jednak nie mogłam.Zamiast się odezwać wybuchnęłam śmiechem.
-Jeszcze...jeszcze żaden...żaden chłopak nie powiedział mi...nie powiedział że jestem straszna.-mówiłam dławiąc się śmiechem.
Widziałam,że to ich uspokoiło.Stali i patrzyli na mnie z uśmiechem.
-O ja.-powiedziałam ocierając łzy,które spływały mi po policzkach ze śmiechu.
-Dobra widzę,że z Louisem się dogadasz.-usłyszałam rozbawionego Nialla.
-Jest zabawny,a ty za to uroczy.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.
-Ha!Jestem ten uroczy!-powiedział rozbawiony.
-Tak jesteś ten uroczy.A teraz sorry,ale muszę poprawić makijaż.-powiedziałam i zawróciłam,żeby pójść po kosmetyczkę...
lama♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz