----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
UPRZEDZAM!
Jest strasznie dużo dialogów!
Więc później bez hejtów!
(UWAŻAJ,ŻEBY NIE PORZYGAĆ SIĘ TĘCZĄ!)
Miłego czytania♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Gdzie byłeś?-zapytałam zła kiedy Mike wrócił do domu.
-Co Cię to obchodzi?-zapytał patrząc w moje oczy.
-Jesteś zwykłym dupkiem,który nie umie szanować dziewczyn!-krzyknęłam mu w twarz.Po tych słowach poczułam na swoim policzku silne uderzenie.Pobiegłam do JESZCZE naszej sypialni.Chciałam się pakować,ale przyszedł on.
-Nigdzie nie idziesz!-krzykną.
Próbowałam wyrwać mu moją walizkę,ale on był silniejszy.
-Zrozum!Ja nie chcę być codziennie bita!Nie chcę!-krzyknęłam i zbiegłam po schodach.
-Albo tu zostaniesz,albo nie masz po co wracać!-krzyknął.
Wybiegłam z płaczem z domu.Nie wiedziałam gdzie się teraz podzieję.Biegłam i biegłam i biegłam...i na kogoś wpadłam.
-Ja na...na prawdę...bard...bardzo...prze...przepraszam.-powiedziałam dławiąc się łzami.
-Ej,co się stało?-zapytał mnie chłopak.
-Nie ważne.-powiedziałam i już miałam iść,kiedy chłopak złapał mnie za rękę.
-No może jednak pójdziesz do nas i tam...
-Jakich nas?-zapytałam.
-A no tak,zapomniałem,mieszkam z chłopakami z zespołu,nazywam się Louis,Louis Tomlinson.
-Ja nazywam się T.I.-powiedziałam i podałam mu dłoń,jednak on odrzucił mój gest i przytulił.
-No to przyjdziesz do nas i tam opowiesz co się stało,dobrze?-zapytał.
-No nie wiem...-zaczęłam.
-Oj no chodź i tak przyjdziesz więc po co mamy tutaj stać?-przerwał mi.
-Ale...
-Proooooooooszę.....-ponownie mi przerwał.
-No dobrze.-powiedziałam poddając się.
-To chodź.-powiedział i złapał mnie za rękę.
Nie przestawałam płakać,nie rozumiem jak ten chłopak to wytrzymał.
-Jak ty to wytrzymujesz?-zapytałam.
-Ale co?
-No to,że ja ciągle płaczę,a ty mimo to nadal ze mną idziesz.-powiedziałam
-Nie zostawiłbym cie.-powiedział i uśmiechną się do mnie.
***Pod domem 1D***
-Ty tu mieszkasz?-zapytałam.
-Tak.-powiedział dumny i wpuścił mnie do domu.
-Chłopaki jestem!-krzyknął ale nikt nie zareagował.-A teraz patrz.-powiedział do mnie cicho.-I jeszcze T.I!-ponownie krzyknął.Ale tym razem z góry zbiegło 4 chłopaków.
-Hej.-powiedziałam cicho wycierając łzy.
-Lou,coś ty jej zrobił!?-zapytał jakiś blondyn,po chwili już mnie przytulił i głaskał po plecach.
-Louis nic mi nie zrobił.-powiedziałam oddając uścisk.
-Taaaa....nie musisz go kryć.-powiedział ten lokowany.
-Ale Louis na prawdę nic mi nie zrobił,to on mnie zaprosił.-powiedziałam nadal ściskając blondyna.
-No właśnie,to dlaczego tak płakałaś?-zapytał Louis,po czym pośpiesznie puściłam blondaska i spojrzałam na swoje buty.
-Wiesz,ja...ja jednak...jednak już pójdę.-powiedziałam wskazując na drzwi.
-T.I,proszę zostań.-powiedział chłopak o brązowych oczach.
-Nie,wiesz Louis dzięki,ale ja...ja na prawdę...na prawdę muszę...muszę już iść.-powiedziałam wycierając łzy.-Mogę jeszcze szybko zadzwonić?
-Jasne dzwoń.-Louis.
Myślę,że chłopcy słyszeli rozmowę.
Rozmowa Telefoniczna:
-Halo.
-Hej I.T.P,masz czas?
-Dla Ciebie zawsze.
-To powiedz mi dlaczego to tak boli?
-Mike?
-A kto inny?Każdy wieczór kończył się tak samo,zawsze na końcu mnie bił.Więc dlaczego rozstanie tak mnie boli?
-Wpaść jutro do Ciebie?
-Ciekawe gdzie.Przecież on powiedział,że jak wyjdę z domu,to mogę już nie wracać.-powiedziałam zapłakana.
-W takim razie,gdzie teraz jesteś?
-U Louisa.
-Czyli?
-Szczerze?Nie wiem za bardzo,mówił,że jest z jakiegoś zespołu czy coś.
-Czy on się nazywa Louis Tomlinson?
-Tak.-powiedziałam i odsunęłam telefon od ucha,po chwili usłyszałam piski mojej przyjaciółki
-Poznałaś One Direction!?-zapytała.
-Tak w sumie to nie,nie wiem jak się nazywają.
-To tak,odwróć się w ich stronę.-zrobiłam tak jak kazała,spojrzałam na chłopaków.-To tak,ten blondyn o niebieskich oczach to Niall,ten z lokami ma na imię Harry,ten z postawionymi włosami na żel nazywa się Zayn i ten ostatni to Liam.
-Czyli Niall,Harry,Zayn,Louis i Liam?
-Dokładnie,ale teraz pogadajmy o tobie.Co się dokładnie stało?
-No tak jak zawsze przyszedł późno do domu,oczywiście pierwsze co poczułam,to damskie perfumy.Zapytałam gdzie był,on na to,że to ma mnie nie obchodzić,w tedy jak to ja powiedziałam mu co o nim myślę.
-T.I,co dokładnie powiedziałaś?
-Że jest dupkiem,który nie umie szanować dziewczyn.Taka jest prawda.Zdradził mnie,bił mnie i jeszcze liczył na to,że z nim zostanę.
-Wiesz,że gdybym była w Londynie,to bym Ci pozwoliła zamieszkać u mnie,ale jestem teraz w Hiszpanii.
-Spoko,prześpię się w parku,później poszukam czegoś do jedzeni.Aaaa...wiesz co,przypomniało mi się,że jestem nadal u tych twoich One Direction.Zadzwonię później,ok?
-Dobrze.Trzymaj się.-powiedział moja przyjaciółka ze współczuciem w głosie.
-Pa♥
-Pa♥
-No to cześć.-powiedziałam i machnęłam chłopakom na pożegnanie.
-Taaaa.....T.I,chyba sobie żartujesz.-powiedział Liam.
-A no tak,miło było was poznać,tak przy okazji moja przyjaciółka za wami szaleje.To pa!-wytarłam szybko łzy i już miałam chwytać za klamkę.
-T.I?-usłyszałam głos Nialla.
-Tak?-zapytałam odwracając tylko głowę.
-Może zostaniesz?-zapytał Liam.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam do chłopców.
-Ja...ja na prawdę dziękuję...ale ja was praktycznie was nie znam.
-No to poznasz.-powiedział Louis i pociągną mnie za rękę do salonu.
-To tak,zacznijmy od Nialla urodził...-zaczął Lou.
-Czekaj,czekaj,czekaj.Ja mam dużo lepszy pomysł.-powiedziałam,a chłopcy spojrzeli na mnie ze znakiem zapytania.Nic nie powiedziałam ,wybrałam tylko numer do I.T.P.
Chłopcy nie słyszeli tego co mówi I.T.P.
Rozmowa Telefoniczna:
-Hej,jak tam?
-Posłuchaj dzwonię do Ciebie,żebyś powiedziała mi co ty tam wiesz o tym One Direction.
-Zacznijmy od Zayna.
-Zayna czyli?-zapytałam patrząc na chłopaków.
-Włosy na żel!Pamiętaj o włosach na żel!-powiedziała po czym się zaśmiałam.
-Dobrze,będę pamiętać.A jak akurat nie będzie...
-W tedy popatrz w jego cudowne brązowe oczy.-rozmarzyła się I.T.P.
-Oooooo....to było takie słodkie.
-Powiedziałam to na głos?
-Tak i to było takie...takie...awwwwwwww!!!!
-Jak piśniesz chociaż słówko to Cię zamorduję!
-Dobra,dobra nic nie powiem.Obiecuję.Ale to i tak było awwww♥!
-Teraz będę musiała powiedzieć coś miłego o każdym bo nie dasz mi spokoju,prawda?
-Nie,nie dam Ci spokoju,bo to było takie awww♥
-To zacznijmy od Zayna,urodził się...-gdy powiedziała mi wszystko o Zaynie,I.T.P cały czas go komplementowała-...Który teraz?
-Może Louis?A i pamiętaj,bo będę Ci to wypominać do końca życia!
-Dobra,Louisa można poznać po tym,że ciągle sobie robi żarty i ma taki słodki charakter♥.
-Ojejciu,I.T.P jaka ty umiesz być słodka♥
-Tak tak wiem,to Lou,bo to jego ksywka,albo Tommo uwielbia marchewki...-gdy powiedziała mi wszystko o Louisie-...No i tyle.
-Dobra wiem już strasznie dużo o Louisie i Zaynie,jak ty to zapamiętujesz!?
-Siła Directioners.
-Directioners?
-Tak,to taka prawdziwa fanka 1D.
-1D?
-To jest skrót od One Direction.
-Dobra,który teraz?
-Niall?
-Niall to co mi o nim powiesz?
-Ma przepiękny uśmiech,piękne niebieskie oczy,doskonały śmiech.Podobało się?
-Przestań bo się popłaczę to było takie głębokie.
-Takie głębokie.-i razem sobie udawałyśmy,że płaczemy.
-Dobra,jak już sobie popłakałyśmy to mów co o nim wiesz.
-Jest Irlandczykiem...
-Słucham?
-Irlandczykiem.
-Kim?
-Irlandczykiem.
-Aaa..spoko Irlandczykiem.Dalej.
-No to jest Irlandczykiem...-gdy powiedziała mi wszystko o Niallu-...Kto teraz?
-Harry?
-Harry,ma piękne loczki i zielone oczy.
-Dalej.
-Urodził się...-gdy powiedziała mi wszystko o Harrym-...został tylko Liam.
-To dajesz.
-Liam jest troskliwym,miłym i bardzo opiekuńczym człowiekiem.
-Next.
-Wychował się w...-gdy powiedziała mi wszystko o Liamu-...nazywany jest też Daddym.
-Dlaczego?
-Bo jest najbardziej odpowiedzialny z całego zespołu.
-Ale to nie fair.
-Co poradzić?
-W sumie to nie wiem,ale wiem,że to nie fair.
-Cóż.
-Dobra minęło tylko pół godziny.Szybko się uwinęłaś.Kocham Cię♥.
-Też Cię Kocham♥.
-Dobra nie będę Ci już przeszkadzać.Pa!
-Pa!
-Dobra,wiem o was już wszystko.Chyba.
-Jedno pytanie.
-Słucham.
-Co ta twoje przyjaciółka o nas mówiła.Bo mówiłaś,że to takie słodkie itp.
-Nie mogę powiedzieć,obiecałam.
-No weź powiedz.
-Nie.Nie mogę.Ale mogę powiedzieć,że to było takie słodkie.
-Dobra,później nam powiesz.To jak zostajesz?
-Ale ja...szlak nie mam argumentów.Czekajcie.Mam!Ale ja nie mogę bo znam was dopiero godzinę,a Louisa 2.
-Tak czy siak zostaniesz.-powiedział Liam.
-Tak,I.T.P miała rację.-powiedziałam patrząc na chłopaka.
-A co powiedziała?
-Bardzo miłe rzeczy.
-A konkretnie?
-Obiecałam.
-Dobra już dobra przecież i tak nam powiesz.-Liam.
-Nie znasz mnie.-powiedziałam zakładając ręce na klatkę piersiową.
-A tak przy okazji,możesz powiedzieć trochę o sobie.
-Dobra,od czego zacząć?
-Od wieku.
-Mam 18 lat mieszkałam na...
-Jak to mieszkałam?-Liam
-No mieszkałam,trudne do pojęcia?
-To gdzie teraz mieszkasz?-Zayn.
-Aaa...w sumie nie wiem.-powiedziałam wzruszając ramionami.
-Jak to nie wiesz?-Louis
-No tak nie wiem.Gdy Mike kolejny raz mnie uderzył wyszłam z domu,on powiedział,że jak wyjdę to mam nie wracać.Dlatego wtedy jak na ciebie wpadłam to tak płakałam.I teraz nie wiem gdzie mieszkam.-ponownie wzruszyłam ramionami.
-Jak to kolejny raz?-Liam.
-Jejku...czy wy nie rozumiecie?
-Byłaś bita?-Niall.
-No tak,przecież powiedziałam.-spojrzałam na chłopaka,który mnie przytulił.Oczywiście odwzajemniłam uścisk.
-To dlaczego nam nie powiedziałaś?-Louis.
-Znam Cię 3 godziny.-powiedziałam puszczając blondyna.
-Dobra idziemy po twoje rzeczy.-Liam.
-Co?
-No chyba nie myślisz,że pozwolimy Ci mieszkać na ulicy.Wprowadzasz się do nas.-Liam.
-Słucham!?-powiedziałam wstając z kanapy.-Na pewno nie,tak właściwie powinnam już iść.-powiedziałam odchodząc.
-T.I.Zostań proszę.-usłyszałam głos Nialla,ale zignorowałam go.
Wyszłam z domu.Po chwili usłyszałam za sobą kroki chłopaków.Nie interesowało mnie to,szłam dalej w stronę parku.
-T.I chodź z nami,proszę.-nic nie zrobiłam,chłopcy podbiegli do mnie,a ja wyjęłam tylko telefon i zadzwoniłam do I.T.P.Chłopaki słyszeli tylko to co ja mówię.
Rozmowa Telefoniczna:
-Halo.
-Hej,I.T.P mogę może Cię o coś zapytać?
-Dajesz.
-Jak się pozbyć tych twoich One Direction?
-Pozbyć!?
-Tak pozbyć,jakoś tak nie chcą dać mi spokoju.Wiesz co mam pomysł,pójdę do Mika i przeproszę go,on pozwoli mi zostać u siebie.Zarobię pieniądze i wyniosę się z stąd.Nigdy tu nie wrócę.Zacznę życie od nowa.Później przypomnę sobie,że ty przecież ze mną nie pojechałaś.Zacznę za tobą tęsknić i tu wrócę.Później spotkam Mika,zamieszkam u Ciebie i przez 2 tygodnie będziesz mnie pocieszać.Później się z stąd wyniesiemy i będziemy sobie szczęśliwie żyć.
-Co ty właśnie powiedziałaś?
-Swoje marzenia.Marzenia.Dlaczego Ciebie tu niema.Kiedy muszę się komuś wygadać i przytulić ciebie akurat nie ma.Komu ja mam się teraz wyżalić?
-Może chłopakom?
-Oni są gwiazdami.
-Więc?
-Więc to,że oni są gwiazdami,a ja jestem T.I.To są dwa zupełnie inne światy.Wiesz ja jestem dziwna,znasz mnie.Nikt inny by nie robił tak szalonych rzeczy jak ja.A oni to gwiazdy.Kumasz?
-Nie.
-Jeszcze raz na spokojnie.Ja szalona i dziwna.Oni gwiazdy.Ty rozumieć?
-Dobra kumam.Ale może warto się komuś wygadać.
-Ja chcę się komuś wygadać.Tylko nie mam komu.
-A chłopcy?
-Znam ich 3 godziny.
-No tak,to zmienia postać rzeczy.
-No właśnie.Kończę bo idę to Mika.
-Chyba nie chcesz na prawdę tam iść?
-Właśnie tam idę.
-Żartujesz?
-Nie.
-Ty serio jesteś dziwna.
-No przecież mówiłam.
-Ale on Cię bije.
-Przeżyję,wytrzymałam już miesiąc następny też mi się uda.
-Ale ty nie możesz,przecież on Cie tam zatłucze!
-Może nie od razu zatłucze,najwyżej poobija.
-Nie ważne,dasz mi Louisa?
-Po co?
-Dasz mi go czy nie?-zapytałam Louisa czy może chwilę pogadać z I.T.P,odpowiedział,że tak więc dałam mu telefon.
ROZMOWA LOUISA I I.T.P
-Halo-Louis
-Cześć,posłuchaj mnie.Nie możesz pozwolić T.I pójść do Mika,ja nie chcę,żeby ona znów przez niego płakała.
-Postaram się.
-Obiecaj.
-Obiecuję.
-Dzięki,powiedz T.I,że ją kocham.
-Dobrze.
-Pa.
-Pa.
Wzięłam telefon od Louisa i schowałam do kieszeni.
-I.T.P kazała Ci powiedzieć,że Cie kocha.
Uśmiechnęłam się i napisałam sms-a do I.T.P:
-Dobrze.Trzymaj się.-powiedział moja przyjaciółka ze współczuciem w głosie.
-Pa♥
-Pa♥
-No to cześć.-powiedziałam i machnęłam chłopakom na pożegnanie.
-Taaaa.....T.I,chyba sobie żartujesz.-powiedział Liam.
-A no tak,miło było was poznać,tak przy okazji moja przyjaciółka za wami szaleje.To pa!-wytarłam szybko łzy i już miałam chwytać za klamkę.
-T.I?-usłyszałam głos Nialla.
-Tak?-zapytałam odwracając tylko głowę.
-Może zostaniesz?-zapytał Liam.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam do chłopców.
-Ja...ja na prawdę dziękuję...ale ja was praktycznie was nie znam.
-No to poznasz.-powiedział Louis i pociągną mnie za rękę do salonu.
-To tak,zacznijmy od Nialla urodził...-zaczął Lou.
-Czekaj,czekaj,czekaj.Ja mam dużo lepszy pomysł.-powiedziałam,a chłopcy spojrzeli na mnie ze znakiem zapytania.Nic nie powiedziałam ,wybrałam tylko numer do I.T.P.
Chłopcy nie słyszeli tego co mówi I.T.P.
Rozmowa Telefoniczna:
-Hej,jak tam?
-Posłuchaj dzwonię do Ciebie,żebyś powiedziała mi co ty tam wiesz o tym One Direction.
-Zacznijmy od Zayna.
-Zayna czyli?-zapytałam patrząc na chłopaków.
-Włosy na żel!Pamiętaj o włosach na żel!-powiedziała po czym się zaśmiałam.
-Dobrze,będę pamiętać.A jak akurat nie będzie...
-W tedy popatrz w jego cudowne brązowe oczy.-rozmarzyła się I.T.P.
-Oooooo....to było takie słodkie.
-Powiedziałam to na głos?
-Tak i to było takie...takie...awwwwwwww!!!!
-Jak piśniesz chociaż słówko to Cię zamorduję!
-Dobra,dobra nic nie powiem.Obiecuję.Ale to i tak było awwww♥!
-Teraz będę musiała powiedzieć coś miłego o każdym bo nie dasz mi spokoju,prawda?
-Nie,nie dam Ci spokoju,bo to było takie awww♥
-To zacznijmy od Zayna,urodził się...-gdy powiedziała mi wszystko o Zaynie,I.T.P cały czas go komplementowała-...Który teraz?
-Może Louis?A i pamiętaj,bo będę Ci to wypominać do końca życia!
-Dobra,Louisa można poznać po tym,że ciągle sobie robi żarty i ma taki słodki charakter♥.
-Ojejciu,I.T.P jaka ty umiesz być słodka♥
-Tak tak wiem,to Lou,bo to jego ksywka,albo Tommo uwielbia marchewki...-gdy powiedziała mi wszystko o Louisie-...No i tyle.
-Dobra wiem już strasznie dużo o Louisie i Zaynie,jak ty to zapamiętujesz!?
-Siła Directioners.
-Directioners?
-Tak,to taka prawdziwa fanka 1D.
-1D?
-To jest skrót od One Direction.
-Dobra,który teraz?
-Niall?
-Niall to co mi o nim powiesz?
-Ma przepiękny uśmiech,piękne niebieskie oczy,doskonały śmiech.Podobało się?
-Przestań bo się popłaczę to było takie głębokie.
-Takie głębokie.-i razem sobie udawałyśmy,że płaczemy.
-Dobra,jak już sobie popłakałyśmy to mów co o nim wiesz.
-Jest Irlandczykiem...
-Słucham?
-Irlandczykiem.
-Kim?
-Irlandczykiem.
-Aaa..spoko Irlandczykiem.Dalej.
-No to jest Irlandczykiem...-gdy powiedziała mi wszystko o Niallu-...Kto teraz?
-Harry?
-Harry,ma piękne loczki i zielone oczy.
-Dalej.
-Urodził się...-gdy powiedziała mi wszystko o Harrym-...został tylko Liam.
-To dajesz.
-Liam jest troskliwym,miłym i bardzo opiekuńczym człowiekiem.
-Next.
-Wychował się w...-gdy powiedziała mi wszystko o Liamu-...nazywany jest też Daddym.
-Dlaczego?
-Bo jest najbardziej odpowiedzialny z całego zespołu.
-Ale to nie fair.
-Co poradzić?
-W sumie to nie wiem,ale wiem,że to nie fair.
-Cóż.
-Dobra minęło tylko pół godziny.Szybko się uwinęłaś.Kocham Cię♥.
-Też Cię Kocham♥.
-Dobra nie będę Ci już przeszkadzać.Pa!
-Pa!
-Dobra,wiem o was już wszystko.Chyba.
-Jedno pytanie.
-Słucham.
-Co ta twoje przyjaciółka o nas mówiła.Bo mówiłaś,że to takie słodkie itp.
-Nie mogę powiedzieć,obiecałam.
-No weź powiedz.
-Nie.Nie mogę.Ale mogę powiedzieć,że to było takie słodkie.
-Dobra,później nam powiesz.To jak zostajesz?
-Ale ja...szlak nie mam argumentów.Czekajcie.Mam!Ale ja nie mogę bo znam was dopiero godzinę,a Louisa 2.
-Tak czy siak zostaniesz.-powiedział Liam.
-Tak,I.T.P miała rację.-powiedziałam patrząc na chłopaka.
-A co powiedziała?
-Bardzo miłe rzeczy.
-A konkretnie?
-Obiecałam.
-Dobra już dobra przecież i tak nam powiesz.-Liam.
-Nie znasz mnie.-powiedziałam zakładając ręce na klatkę piersiową.
-A tak przy okazji,możesz powiedzieć trochę o sobie.
-Dobra,od czego zacząć?
-Od wieku.
-Mam 18 lat mieszkałam na...
-Jak to mieszkałam?-Liam
-No mieszkałam,trudne do pojęcia?
-To gdzie teraz mieszkasz?-Zayn.
-Aaa...w sumie nie wiem.-powiedziałam wzruszając ramionami.
-Jak to nie wiesz?-Louis
-No tak nie wiem.Gdy Mike kolejny raz mnie uderzył wyszłam z domu,on powiedział,że jak wyjdę to mam nie wracać.Dlatego wtedy jak na ciebie wpadłam to tak płakałam.I teraz nie wiem gdzie mieszkam.-ponownie wzruszyłam ramionami.
-Jak to kolejny raz?-Liam.
-Jejku...czy wy nie rozumiecie?
-Byłaś bita?-Niall.
-No tak,przecież powiedziałam.-spojrzałam na chłopaka,który mnie przytulił.Oczywiście odwzajemniłam uścisk.
-To dlaczego nam nie powiedziałaś?-Louis.
-Znam Cię 3 godziny.-powiedziałam puszczając blondyna.
-Dobra idziemy po twoje rzeczy.-Liam.
-Co?
-No chyba nie myślisz,że pozwolimy Ci mieszkać na ulicy.Wprowadzasz się do nas.-Liam.
-Słucham!?-powiedziałam wstając z kanapy.-Na pewno nie,tak właściwie powinnam już iść.-powiedziałam odchodząc.
-T.I.Zostań proszę.-usłyszałam głos Nialla,ale zignorowałam go.
Wyszłam z domu.Po chwili usłyszałam za sobą kroki chłopaków.Nie interesowało mnie to,szłam dalej w stronę parku.
-T.I chodź z nami,proszę.-nic nie zrobiłam,chłopcy podbiegli do mnie,a ja wyjęłam tylko telefon i zadzwoniłam do I.T.P.Chłopaki słyszeli tylko to co ja mówię.
Rozmowa Telefoniczna:
-Halo.
-Hej,I.T.P mogę może Cię o coś zapytać?
-Dajesz.
-Jak się pozbyć tych twoich One Direction?
-Pozbyć!?
-Tak pozbyć,jakoś tak nie chcą dać mi spokoju.Wiesz co mam pomysł,pójdę do Mika i przeproszę go,on pozwoli mi zostać u siebie.Zarobię pieniądze i wyniosę się z stąd.Nigdy tu nie wrócę.Zacznę życie od nowa.Później przypomnę sobie,że ty przecież ze mną nie pojechałaś.Zacznę za tobą tęsknić i tu wrócę.Później spotkam Mika,zamieszkam u Ciebie i przez 2 tygodnie będziesz mnie pocieszać.Później się z stąd wyniesiemy i będziemy sobie szczęśliwie żyć.
-Co ty właśnie powiedziałaś?
-Swoje marzenia.Marzenia.Dlaczego Ciebie tu niema.Kiedy muszę się komuś wygadać i przytulić ciebie akurat nie ma.Komu ja mam się teraz wyżalić?
-Może chłopakom?
-Oni są gwiazdami.
-Więc?
-Więc to,że oni są gwiazdami,a ja jestem T.I.To są dwa zupełnie inne światy.Wiesz ja jestem dziwna,znasz mnie.Nikt inny by nie robił tak szalonych rzeczy jak ja.A oni to gwiazdy.Kumasz?
-Nie.
-Jeszcze raz na spokojnie.Ja szalona i dziwna.Oni gwiazdy.Ty rozumieć?
-Dobra kumam.Ale może warto się komuś wygadać.
-Ja chcę się komuś wygadać.Tylko nie mam komu.
-A chłopcy?
-Znam ich 3 godziny.
-No tak,to zmienia postać rzeczy.
-No właśnie.Kończę bo idę to Mika.
-Chyba nie chcesz na prawdę tam iść?
-Właśnie tam idę.
-Żartujesz?
-Nie.
-Ty serio jesteś dziwna.
-No przecież mówiłam.
-Ale on Cię bije.
-Przeżyję,wytrzymałam już miesiąc następny też mi się uda.
-Ale ty nie możesz,przecież on Cie tam zatłucze!
-Może nie od razu zatłucze,najwyżej poobija.
-Nie ważne,dasz mi Louisa?
-Po co?
-Dasz mi go czy nie?-zapytałam Louisa czy może chwilę pogadać z I.T.P,odpowiedział,że tak więc dałam mu telefon.
ROZMOWA LOUISA I I.T.P
-Halo-Louis
-Cześć,posłuchaj mnie.Nie możesz pozwolić T.I pójść do Mika,ja nie chcę,żeby ona znów przez niego płakała.
-Postaram się.
-Obiecaj.
-Obiecuję.
-Dzięki,powiedz T.I,że ją kocham.
-Dobrze.
-Pa.
-Pa.
Wzięłam telefon od Louisa i schowałam do kieszeni.
-I.T.P kazała Ci powiedzieć,że Cie kocha.
Uśmiechnęłam się i napisałam sms-a do I.T.P:
Też Cię kocham♥
Wracaj szybko :)
Tęsknię za tobą strasznie :(
Pozdrawiam ☺
W tym czasie Louis mówił coś do reszty.
-Tooo...pójdziesz z nami?
-Pierwsze co muszę zrobić to pójść do domu.
-Po co?
-Chyba muszę się w coś ubrać?
-Czyli jednak idziesz do nas?
-Tak nie powiedziałam.Muszę mieć ciuchy.
Zauważyłam dom Mika.Weszłam po cichu.Wzięłam walizkę i spakowałam się.Chłopcy już poszli...przynajmniej tak myślałam.Wzięłam jak najciszej walizkę i zeszłam na dół.Wyszłam z domu i zobaczyłam piątkę chłopaków.Mało zawału nie dostałam.
-Wy chcecie mnie zabić!?
-Coś ty,czekaliśmy na Cibie.
-Miło,ale ja już idę.
-Idziesz z nami.-Liam
Nie.
-No proszę chodź.-Zayn.
-No dobrze.
-Na prawdę?
-Nie.
-T.I,chodź.Proooooooszę.-Niall.
-Nie.
-Nie chciałaś po dobroci to spróbujemy siłą.
-Phi.Możecie próbować.-poczułam jak ktoś mnie podnosi tak,że teraz siedziałam mu na barana.Spojrzałam na jego głowę i zobaczyłam blond włosy.-Puść mnie bo kark sobie złamiesz.
-Nie jesteś ciężka.
-Taaa...weź mnie postaw.
-Nie.
-Puszczaj!
-Nie.
-Proszę.
-Nie.
-Chcesz zobaczyć moje śniadanie na swoich włosach?
-Nie zrobiłabyś tego.
-Masz rację nie zrobiła bym.
-Ha!Mam cię.
No puść mnie.
-Nie.
-No pójdę z wami tylko mnie puść.
-Na pewno?
-Obiecuję.
-Nie oszukujesz?
-Nie.
-Dobra.-powiedział i położył mnie na ziemi.
-O jak dobrze.To teraz daj mi moją walizkę.
-Po co?
-Bo to moja walizka.
-I....
-I to....szlak!
-Co się stało?
-To że zostawiłam tam słuchawki.Moje życie legło w gruzach.Mogę umierać.
-To tylko słuchawki.
-Tylko słuchawki?To tak jakby tobie zabrać jedzenie.
-Wow,tego się nie spodziewałem.
-Właśnie.
-Kupię Ci nowe.
-Na prawdę?
-No tak.
-Jaki jest haczyk?
-Za buziaka.
-Phi.I.T.P mi kupi.
-Ale ja Ci kupię lepsze.
-Nie chcę lepszych.
-Dobra to daj mi po prostu tego buziaka.
-Nie.
-Proszę.
-Dobra.-podeszłam do blondyna i dałam mu buziaka w policzek.
-Dzięki.
-Proszę.
***W domu 23:22***
-Już nigdy nic z wami nie oglądam.-powiedziałam wtulając się w blondyna.
-Biedna.-Niall
-A żebyś wiedział.
Film się skończył i już miałam wstawać,kiedy spojrzałam w te jego piękne niebieskie tęczówki.Niall przybliżyła się do mnie i...i...i pocałował.
-Awwww.-usłyszałam głos I.T.P.
Oderwałam się od Nialla i rzuciłam przyjaciółce na szyję.
-Wiedziałam,że tak będzie.
-Niby skąd?
-Jesteście tacy podobni.
-My też jesteśmy podobni.
Do salonu wszedł Zayn podchodząc do I.T.P.
-I te jego piękne brązowe oczy,te idealnie ułożone włosy...-zaczęłam mówić to co mówiła mi I.T.P przez telefon.
-Obiecałaś!-krzyknęła udając obrażoną.
-Kocham Cię♥-powiedziałam do przyjaciółki.
-Ja Ciebie też♥-powiedziała i mnie przytuliła.
-Ej,bo będziemy zazdrośni!-krzyknęli chłopcy i odciągnęli nas od siebie.
-No Ciebie też kocham.-powiedziałam do Nialla.
-Ja Ciebie też kocham.-powiedział Niall i pocałował mnie.
-Na co czekacie,wasza kolej.-powiedziałam patrząc na I.T.P i Zayna.
Zayn przyciągną do siebie moją przyjaciółkę i pocałował.
-No nie wierzę.To takie awwww♥-powiedziałam gdy się od siebie oderwali.
-Czyli jesteś moją dziewczyną tak?-zapytali razem Niall i Zayn.
-Na to wychodzi.-powiedziałam razem z I.T.P.
Znów się pocałowaliśmy.I żyliśmy dalej słodko i szczęśliwie♥
LAMA♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz