sobota, 24 stycznia 2015

#Zayn cz.3

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Hejko!To znów ja ♥Dzisiaj dodałam już 2 imaginy :) Mam szczerą nadzieję,że Gosia czuje się już dobrze.Pozdrawiam :) Nie będę wam zdradzać co się będzie działo w tej części,ale mam nadzieję,że wam się spodoba.Proszę o komentarze pod postami.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

-Dobra widzę,że z Louisem się dogadasz.-usłyszałam rozbawionego Nialla.
-Jest zabawny,a ty za to uroczy.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.
-Ha!Jestem ten uroczy!-powiedział rozbawiony.
-Tak jesteś ten uroczy.A teraz sorry,ale muszę poprawić makijaż.-powiedziałam i zawróciłam,żeby pójść po kosmetyczkę.
Szłam już spokojniej.Ale to nie zmienia faktu,że nie chciałam z nimi mieszkać.Nie za bardzo uśmiechało mi się mieszkanie z pięcioma gwiazdami.Jeszcze przez dwa miesiące!?Ale z drugiej strony...Nie!Co ja sobie myślę?Przecież od razu pojawiłyby się plotki i takie tam.Szłam zamyślona przez korytarze,aż wpadłam na takiego bardzo przystojnego chłopaka.
-Prze-przepraszam.-powiedziałam jąkając się.
-Nie to ja przepraszam.Powinienem uważać.-uśmiechnął się do mnie.
Dopiero teraz zauważyłam,że na mnie leży.Jednak specjalnie mi to nie przeszkadzało.
-To może w zamian dasz się zaprosić na kawę?-zapytał chłopak podając mi dłoń bym mogła wstać.
-Ja...-jednak nie dane było mi dokończyć,gdyż do akcji weszli chłopcy.
-Cześć.-powiedział Niall.
-Wszystko dobrze [T.I]?-Louis.
-T-tak.-powiedziałam dalej się jąkając.
-Jak widzisz wszystko już jest dobrze,więc możesz iść.-Liam.
Chłopak tylko na mnie spojrzał i odszedł.Już chciałam do niego iść kiedy Louis złapał mnie za rękę.
-A ty gdzie?-zapytał przyciągając mnie do chłopaków.
-Do niego.-powiedziałam i wyrwałam się Louisowi.
Podbiegłam do chłopaka i wszystko mu wyjaśniłam.
-Dobra,nic się nie stało.A tak w ogóle to jestem Mick.-przedstawił się i podał mi dłoń.
-[T.I]-powiedziałam oddając uścisk.
-To jak z tą kawą?
-Jutro o 14 ci pasuje?-zapytałam.
-Jasne.-uśmiechnął się-To dasz mi swój numer?
-Oczywiście.
Kiedy już wymieniliśmy się numerami telefonów pożegnaliśmy się przytuleniem i poszliśmy w swoje strony.W moim wypadku było to miejsce gdzie stali chłopcy.
-A teraz mi łaskawie wytłumaczcie co zrobiliście.-zapytałam na razie spokojnie.
-No bo...ty tak...tak na niego...-jąkali się na zmianę chłopcy.
-Dobra odpuścicie.-powiedziałam i ich wyminęłam.
Weszłam do miejsca,gdzie leżała moja torebka.Chwyciłam ją i wyjęłam kosmetyczkę.Stanęłam przy wielkim lustrze i zaczęłam poprawiać makijaż.Po chwili zauważyłam wchodzących chłopców i mojego tatę z...moją? walizką.Jednak nie zareagowałam.Dalej się malowałam.Wiedziałam,że mój tata nie lubi,gdy nakładam podkład.Jego zdaniem jestem naturalnie piękna.No ale cóż.Chłopcy łącznie z moim tatą patrzyli się na mnie.Starałam się nie zwracać na to uwagi,ale w końcu nie wytrzymałam.
-Czego się tak na mnie patrzycie?-zapytałam nadal patrząc w lustro.
-Po co ci tyle makijażu?-mój tata odpowiedział pytaniem na pytanie.
-Co ci to obchodzi?-nie dawałam za wygraną-To moja twarz i mogę z nią zrobić co chcę,a w tym także zakryć to.-powiedziałam pokazując na swoją twarz.
-Nie przesadzaj jesteś piękna bez makijażu.-powiedział przewracając oczami.
-Taa...a to co?-zapytałam patrząc na walizkę.
-To twoje ciuchy.
-Ughhh...[I.T.P]!-nagle do głowy wpadł mi genialny pomysł.
-Co [I.T.P]?-zapytał zdezorientowany tata.
Jednak ja go nie słuchałam.Szybko chwyciłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki.

Rozmowa Telefoniczna:
-Hej [I.T.P] pisałaś mi esemesa,że twój lot jest przełożony.Prawda?
-No tak.A co?
-A kiedy wyjeżdżasz?
-Za tydzień.
-A mogę...
-Ze mną.
-Dokładnie.
-Pewnie.
-Serio?
-Obiecuję.
-Aaaaa!!!!Kocham Cię!Kocham Cię!Kocham Cię!Kocham Cię!Kocham Cię!
-Też Cię kocham,ale co się stało?
-Powiem ci jutro to pa!

Nie czekając na odpowiedź przyjaciółki rozłączyłam się.Spojrzałam na zdezoriontowanego tatę i zaczęłam skakać po całym pokoju.
-To najlepszy dzień mojego życia!-zaczęłam cieszyć się jak dziecko.
-Co się stało?-zapytał rozbawiony tata.
-Lecę do Michała!Do mojego Michała!Do Michała!-tak wiem,że na początku mówiłam,że nie mam chłopaka,ale to był mój najlepszy przyjaciel,kiedyś byliśmy razem.-Rozumiesz!?Do Michałka!Aaaaaa!!!
-Mi się wydaję,że ty masz teraz ochotę...śpiewać?-zapytał Niall.
-O tak,ona ma teraz wielką ochotę śpiewać.-potwierdził mój tata.
-To na co czekasz?-Louis.
Spojrzałam na chłopaków i wzruszyłam ramionami.Postanowiłam zaryzykować i zaśpiewać.Pokazałam tacie ta sprzęt do odtwarzania muzyki.Tata wiedział co mi puścić.Po chwili już śpiewałam Don't Stop 5 Seconds Of Summer! Gdy skończyłam usłyszałam głos Zayna.
-Mark (bo tak nazywał się mój tata) powinieneś ją wypromować.Ona jest taka...BAM!-zaśmiałam się na te słowa.
-Słyszałeś tato?Jestem BAM.-uśmiechnęłam się.
-Mówiłem,że ją polubicie.-mój tata zwrócił się do chłopaków.
-A ja jadę do Michała!-powiedziałam uradowana.
-Ale kiedy wrócisz?
-Pewnie za tydzień.Wyjeżdżam...za tydzień.-wzruszyłam ramionami.
-To przez resztę czasu mieszkasz u chłopaków.-stwierdził mój tata.
A ja dalej uradowana i z uśmiechem powiedziałam do niego.
-Teraz nie mam ochoty się kłócić,więc zrobię to później.
Mój tata tylko się zaśmiał i pokręcił głową.
-A wy co tacy smutni?Hmm...-włączyłam muzykę.-chodźcie zatańczymy razem.-zaciągnęłam ich na środek pokoju i zaczęliśmy tańczyć.
Gdy się już zmęczyliśmy opadliśmy na kanapę.
-Chyba jeszcze w życiu nie spotkałem tak pozytywnej osoby.-Zayn.
-Taaa.....A tak się tylko pytam,kto to Mi...Mic...-chłopakom nie było łatwo tego wymówić,bo to polskie imię.
-Michał?To mój przyjaciel.-powiedziałam obojętnie.
-A nie twój chłopak?-odezwał się zdziwiony tata.
-Taa....zerwaliśmy ze sobą rok przed moim wyjazdem wszystko wiedzący tatusiu.-spojrzałam na niego.
-Jakoś się nie chwaliłaś.-powiedział i rzucił mi obużone spojrzenie.
Teraz zerwałam się z kanapy i się szeroko uśmiechnęłam.
-Tato!Zerwałam z Michałem!-zaczęłam skocznym krokiem podchodzić do taty.-A ja zerwałam z Michałem!-przytuliłam go.
-Dobra lepiej.-powiedział i oddał uścisk.-Wiecie co nie wiem,czy z nią wytrzymacie.-powiedział patrząc na rozbawionych chłopaków.
-Czy ty coś sugerujesz?-zapytałam oddalając się od niego i kładąc rękę na sercu.
-Córko czasem jesteś nie znośna.-powiedział i wstał z krzesła.
-Jak mogłeś?-zapytałam i udawałam,że płaczę.
-Taa...nie wiem czy z nią wytrzymacie.-powiedział tata patrząc na chłopaków.
-Chyba wytrzymamy.-powiedział Louis.
-Te słowa ranią.-powiedziałam patrząc na niego.
I tak mniej więcej spędziliśmy pół dnia.Później pożegnałam się z tatą który musiał już wyjeżdżać.
-To co my też już będziemy się zbierać.-powiedział Lima.
-No spoko.-wzięłam torebkę i rączkę od walizki-To pa!-i już chciałam wyjść.
-Przecież ty idziesz z nami,pamiętasz?-Niall.
-A no tak...miałam u was mieszkać.To pa!-wyszłam kiedy poczułam jak zostaje uniesiona do góry.
Puściłam rączkę od walizki,a torebka mi upadła.
-Zayn...Zayn puść mnie.Słyszysz?-zaczęłam się wiercić.
-Nie.Jakbym cie puścił nie poszłabyś z nami.
-No tak to akurat prawda....zaraz....nie pomagam sobie prawda?-zapytałam trochę się uspokajając.
-Nie.Zdecydowanie nie.-powiedział Zayn uśmiechając się.
-No proszę,puść mnie.-powiedziałam głaszcząc go po plecach.
-No dobrze.-powiedział Zayn i wbrew moim oczekiwaniom wsadził mnie do samochodu.
Chciałam wysiąść ale nie zdążyłam.Po mojej prawej siedział Zayn,a po lewej Niall.
-Czy mogę stąd wyjść?-zapytałam niepewnie.
-Nie.Twój tata chce,żebyś z nami mieszkała.-powiedział stanowczo Liam.
-Ale...-zaczęłam,ale mi przerwano.
-Nie.-powiedzieli razem.
-Dobra dobra.
Resztę drogi jechaliśmy w ciszy.Kiedy dojechaliśmy niechętnie wyszłam z auta.Wzięłam swoją walizkę i zaczęłam się oddalać.Niestety teraz też nie było mi dane pójść do domu.Ponownie zostałam uniesiona przez Zayna.
-Nie odpuścisz?-zapytał.
-Bo ja chcę do domu.-powiedziałam zrezygnowana.
-To idziemy do domu.
-Ale ja...a zresztą i tak mnie nie posłuchasz.-powiedziałam i przytuliłam go.
Przez całą drogę chłopcy próbowali mnie zagadać ale ja tylko odpowiadałam ''yhym'',''nie wiem'' i ''nie''.Po prostu nie miałam ochoty na rozmowę.Byłam zmęczona.
-[T.I]-usłyszałam szept Zayna.
-Tak?-zapytałam dalej wtulając się w chłopaka.
-Za jakieś 15 minut będziemy.-powiedział i pogłaskał mnie po plecach.
-Dobrze.-powiedziałam cicho i nakryłam się trochę jego bluzą.
Chłopak cicho się zaśmiał.Po kilku minutach zasnęłam.

***Oczami Zayna***

Zaśmiałem się cicho.Po kilku minutach [T.I] zasnęła.
-Wygląda tak słodko jak śpi.-powiedział szeptem Louis.
-Zgadzam się z tobą.-powiedziałem równie cicho.
Weszliśmy do domu.Pierwsze co zrobiłem to zaniosłem [T.I] do jej nowego pokoju.Położyłem ją delikatnie na łóżku i przykryłem.Wyglądała tak słodko.Tak bezbronnie.Niewinnie.Pocałowałem ją w czoło i zagasiłem światło.Z chłopakami jeszcze trochę oglądaliśmy film i również poszliśmy spać.

***Następny dzień***
***Oczami [T.I]***

Obudziły mnie śmiechy z dołu.Wygrzebałam coś z walizki,uczesałam się i zrobiłam lekki makijaż.

Zaspana zeszłam na dół.
-Dzień Dobry.-powiedziałam wchodząc do kuchni.
-Cześć.Pięknie wyglądasz.-Zayn.
-Dzięki,ty też.-uśmiechnęłam się do niego.
-Masz śniadanie.-powiedział Liam i podstawił mi pod nos talerz z goframi z bitą śmietaną i do tego szklanka kakao.
-Nie dzięki.-powiedziałam i uśmiechnęłam się uprzejmie.-Słyszałam,że Niall lubi jeść,niech sobie weźmie.-wzięłam kubek i nalałam sobie wody.
-Ale coś jeść musisz.-powiedział stanowczo Niall.
-Później pójdę na miasto,coś sobie kupię.
-Możemy iść z tobą?-Louis.
-Jeśli się nie zanudzicie to czemu nie?-wzruszyłam ramionami.
Po kilku godzinach wyszliśmy z domu.Odwiedziliśmy kilka sklepów i teraz chodziliśmy po parku.Niestety.Napadł na nas tłum fanek chłopaków.I tak właśnie znalazłam się najdalej od chłopaków.Spojrzeli na mnie przepraszającym wzrokiem i zaczęli pstrykać sobie zdjęcia z fankami.Spojrzałam na nich i się odwróciłam.Poszłam w stronę fontanny.Posiedziałam tam trochę i poszłam dalej.Było 15 po 16.Szłam sobie spokojnie ze słuchawkami w uszach kiedy nagle coś wyskoczyło mi przed twarz.
-Boże idioci!Chcecie żebym dostała zawału!?-krzyknęłam na chłopaków.
-No coś ty.-powiedzieli razem.
-Telepatia.-powiedziałam cicho.
-Co?-zapytał Harry.
-Nic.Idziemy do domu?-zapytałam.
-No jasne.-Louis.
Szliśmy z powrotem do domu raczej w spokojnej atmosferze.Dostałam wiadomość od [I.T.P],że niestety nie możemy pojechać do Polski.Byłam strasznie smutna puki nie dowiedziałam się,że Michał przyjeżdża do Londynu.Szłam wesoła,aż zobaczyłam Michała.W tedy byłam niesamowicie wesoła.Rzuciłam siatki na ziemię i pobiegłam do przyjaciela.Rzuciłam mu się na szyję.Wszystko było ok póki Michał nie zobaczył chłopaków.
-Nie mów,że zadajesz się z nimi.-powiedział do mnie po Polsku.
-Tak,a co?-spytałam patrząc na One Direction.
-Jak to co?Jak można zadawać się z kimś takim?
-Jakim?-zapytałam już poddenerwowana.
-Teraz wybieraj albo ja albo oni!
-Słucham!?
-To co słyszałaś!
-Jak możesz!?
-Jak ty możesz zadawać się z nimi!?
-Ty jesteś chory!?Jak możesz...jak możesz kazać mi....ty masz być moim przyjacielem!?
-Wybieraj!
-Ach tak?Skoro taki jesteś,wybieram prawdziwych przyjaciół!-krzyknęłam i dodałam jeszcze-I żebym Cie już w życiu nie widziała!
Na odchodnym pokazałam mu jeszcze środkowy palec i pociągnęłam za sobą chłopaków.
-O co poszło?-zapytał w końcu Louis.
-O nic ciekawego.Ale lepiej mnie nie zawiedźcie,bo przed chwilą powiedziałam,że wolę was od mojego najlepszego przyjaciela jeszcze z przedszkola.-uśmiechnęłam się do niego.
-Na prawdę?-zapytał Niall.
-Gdyby tak nie było,czy pokazała bym mu środkowego palca i wrzeszczała na niego na środku parku?-powiedziałam rozbawiona.
-Nie wiem co powiedzieć.-powiedział Harry.
-Nic.-wzruszyłam ramionami.
Ogólnie miło spędziłam czas.

***20:30***

Siedziałam sobie w pokoju,kiedy nagle wszedł Zayn.
-Hej.-powiedziałam z uśmiechem.
-Hej [T.I] muszę Ci coś powiedzieć.Bo kiedy Cie zobaczyłem i wtedy...bo ja...bo...później...
-Wydusisz to z siebie?-zapytałam rozbawiona jego stanem.
-Kocham Cie.-powiedział na jednym wdechu.
Nic nie odpowiedziałam.Po prostu wbiłam się w jego usta.I nie,nie dlatego,żeby poczuł się odrzucony,po prostu go kocham.
-I tak przy okazji,tak słodko wyglądasz kiedy śpisz.-powiedział kiedy się od siebie oderwaliśmy.

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Hello!To znów ja!Bardzo chciałam przeprosić za błędy i poinformować,że tego posta piszę od 12:00 a jest 21:20!Ale czego się nie robi dla was? Kocham Was♥
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
                                                                                  lama♥
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

2 komentarze: