poniedziałek, 24 listopada 2014

Payne cz.2

To co tam zobaczyłam....zamarłam.~~~~~~~~~~~~~~~~~~Cz.2~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podeszłam,nie! Podbiegłam do nich! Boże jak on mógł! Jeszcze rok temu zapewniał mnie,że to mnie kocha najbardziej na świecie! O nie! Payne! Ale sobie nagrabiłeś!
-A więc tak?!~-krzyknęłam do [I.T.S]-Tak mi się odpłacasz po tym jak ledwo namówiłam mamę,żebyś poleciała z nami do tego cholernego Londynu?! 
-[T.I]?! Co ty tu robisz?! Liam mi mówił,że...-przerwałam jej
-Nie obchodzi mnie co on mówił ani tym bardziej co ty masz mi do powiedzenia!-Wiesz co?! Najlepiej już się spakuj siostra i wyjazd z mojego domu!
-TY PAYNE TEŻ! 
-Nie! Poczekaj! Błagam! Daj mi to wytłumaczy...
-Nic mi nie będziesz tłumaczył!To koniec. KONIEC!-Ostatnie słowo powiedziałam chyba za głośno bo jakaś baba wyjrzała za okno. No tak jest 1 w nocy.... 

Pobiegłam do domu. Wzięłam dwie walizki. Niech się nie fatygują z pakowaniem! -,- 
Wrzuciłam do nich ubrania [I.T.S] i Liama. Wyrzuciłam je przed drzwi. Właśnie wpadli pod moje mieszkanie. Na odchodnym rzuciłam jeszcze
-Żeby wam się dobrze razem żyło!
Zamknęłam szczelnie drzwi. Liam jeszcze próbował się dobić do mnie,ale miałam to gdzieś. 
~Dwie godziny później~
Już od jakiejś godziny Payne nie próbował się do mnie dobić. I dobrze! 

Postanowiłam złożyć wizytę w will 1D. Teraz już zapewne całej piątki,i bynajmniej nie dla Liama tylko dla moich przyjaciół. 
Puściłam jeden sygnał do Hazzy. Nic. Drugi. Nic. Dopiero po trzecim usłyszałam głos loczka.
-[T.I]?! JAK DOBRZE,ŻE DZWONISZ! LIAM JEST NIE DO ZNIESIENIA! WSZYSTKO JUŻ WIEMY! WYWALIŁ [I.T.S] Z DOMU I Z NIĄ ZERWAŁ! MUSISZ TU SZYBKO PRZYJECHAĆ!-Zielonooki zaczął się wydzierać...
-Harry,Harry! Spokojnie! Nikt tu nie jest głuchy. Po za tym właśnie miałam zamiar do was przyjechać,ale nie myśl sobie,że będę gadała z Liamem! -.-
-Tak,tak,jasne....To za 20 minut bądź,błagam!-?Aż zrobiło mi się ich(czyt. Horana,Stylesa,Malika i Tomlinsona) żal...
-Ok... ;-;
Nie miałam zamiaru się stroić bo po co? Idę tylko do przyjaciół i do byłego chłopaka...
~POD WILLĄ~ ~PERSPEKTYWA LIAMA~
Ding,dong. Dzwonek wydał dźwięk,że [T.I] przyszła! Tak! Tak się cieszę! Zaraz ją przyt...,a no tak....nie jesteśmy już razem. :( Jestem głupi,że straciłem tak cudowną osobę jaką jest [T.I T.N]! Ale,ale dziś postaram się ją odzyskać! 
~Perspektywa [T.I]~
Weszłam do wielkiego domu,znałam każdy jego zakamarek. Tyle wspomnień! A! A w tym kącie chowałam się przed Niallem! Ha! A na tej kanapie pocałowałam się pierwszy raz z Liamem....No tak....Liam meh...Tak chciała bym co przytulić! :'( 
Z zamyśleń wyrwał mnie  głos  Liama...
-[T.I]! Jezu! Jak się cieszę! Przepraszam! Naprawdę! Byłem taki głupi! Kocham cię! Rozumiesz to [T.I]! Jesteś dla mnie najważniejsza! Błagam cię! Przebacz mi!-Prawie płakał..-Błagam...-Powiedział cicho. 
Nie wytrzymał. Rozpłakał się.
Nie wiem co mnie ruszyło,ale go przytuliłam!  I...i pocałowałam! Wybaczyłam mu. 
~5 lat później~
Jestem już z Liamem dwa lata po ślubie. Mamy dwójkę dzieci. [I.C]* i [I.S]**. Z [I.T.S] nie mam kontaktu. 
Teraz mieszkam z moim mężem i dziećmi w Londynie. One Direction już nie istnieje,ale nadal utrzymujemy kontakt z chłopakami. Każdy znalazł wybrankę i rozeszli się na cztery strony świata. 
Taka moja historia.... :)))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*-Imię córki
**-Imię syna.
:)
No! I mamy drugą część Liama c: Czekajcie na następne opowiadania ♥ :*
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz