sobota, 7 marca 2015

Liam. ♥

Cześć. Z tej strony A. i chcę was przeprosić za małą nie obecność,miałam pewne problemy które udało mi się rozwiązać i gdy myślałam,że mam już wszystko z głowy przed chwilą doszedł jeszcze jeden na naszym drugim blogu,ale mam nadzieję,że to także się rozwiąże w miarę szybko,do tego doszła szkoła i nie miałam czasu. I tak piszę to w biegu bo mam jeszcze przynieść Nikoli lekcje więc znalazłam chwilkę by napisać imagina :)) 
A więc przepraszam za nie obecność,a teraz zapraszam was na Liama :)
***
-Przynieść Ci coś jeszcze?-spytał się mnie Liam po przyniesieniu herbaty o którą go prosiłam. 
Taki kochany przyjaciel...
-Nie dziękuję.-odpowiedziałam z uśmiechem i spojrzałam na mój duży już brzuch.
Byłam w 8 miesiącu ciąży i lada moment mogłam urodzić więc ostatnie dni miałam spędzić w szpitalu tak na wszelki wypadek.
-Jesteś pewna |T.I|? Bo wiesz,że ja zawsze do usług.-powiedział i się roześmiał. 
-Tak,jestem pewna. James był by dumny,że miał by dziecko,zawsze je chciał.-przypomniałam sobie i od razu w moich oczach pojawiły się łzy.
James był moim mężem. Planowaliśmy razem przyszłość,teraz siedział by przy mnie wraz z Liamem i |T.I.P| i czuwał by przy mnie,ale jeden wypadek pokrzyżował nasze plany.
Do wypadku doszło w lipcu minionego lata kiedy to mój mąż szedł do sklepu potrącił go samochód który prowadził mój były który nie mógł pogodzić się z faktem iż kocham innego. Wjechał w niego specjalnie,nie był pijany nic z tych rzeczy zrobił to zupełnie świadomie. 
Zaczęłam płakać.

-Już,już |T.I| spokojnie.-zaczęła mnie pocieszać |I.T.P| jednak ona także zaczynała płakać. James był jej bratem czyli kimś bliższym niż dla mnie.
-To jest takie nie sprawiedliwe.-dławiłam się łzami.-On powinien żyć!-krzyknęłam przez co podniosłam się z łózka,ale szybko opadłam na poduszki. Nie mogłam się stresować,zaszkodziło by to dziecku,a kolejnej tragedii już bym nie przeżyła.
-Ale pamiętaj,że tego dupka także czekała śmierć.-pocieszał mnie Liam.
Wiem,że za takie "wyskoki" dostaje się lżejszą karę niż śmierci,ale Tom dostał właśnie taką.

-Tak wiem.-wychlipałam. 
Nagle poczułam mocny ból w okolicach brzucha.
No to się zaczyna....
-Jezus |T.I| wszystko w porządku?! -podskoczyła |T.I.P|.
-|T.I.P|! Ona rodzi! Leć po lekarzy!-krzyknął Liam po czym dziewczyna w biegu zniknęła w drzwiach,ale wróciła po paru sekundach z paroma lekarzami i dwoma pielęgniarkami.
Zostali wyprowadzeni z sali i zajęli się mną. Więcej nie pamiętam...
*3 lata później*
Po założeniu kurteczki małej |I.C| wzięłam klucze od samochodu i wyszłyśmy. Zakluczyłam drzwi,potem bramę i wsiadłyśmy do auta.
Mała miała dziś swoje 3 urodziny więc wraz z |I.T.P| i chłopakami z 1D postanowiliśmy zrobić jej urodziny marzeń.
Miało być dużo słodyczy,różu i typowych dla trzyletniej dziewczynki zabawek i parę jej koleżanek.
"To będą najlepsze urodziny w całym jej życiu"-pomyślałam po czym skręciłam w prawo by dojechać do domu zespołu.
-Mamusiu,czemu jedziemy do wujków?-spytała mnie córka tym swoim głosikiem.
-Zobaczysz kochanie,to niespodzianka.-powiedziałam i puściłam jej oczko. Odpowiedziała tym samym. Rozkoszne dziecko.
-A wiesz jaki dziś dzień mamusiu?-spytała się |I.C| gdy byłyśmy już w ogrodzie chłopaków.
-Wtorek,a co?-spytałam się żartem.
-No ftolek też,ale dziś są moje urodziny!-wykrzyknęła uradowana.
-Jesteś pewna? A nie za tydzień?
-Nie,mamo. Dziś. Zapomniałaś?-posmutniała.
Wzięłam ją za rączkę i otworzyłam furtkę. Nagle usłyszałyśmy "Wszystkiego Najlepszego!" i do małej podbiegły jej trzy koleżanki i przytuliły ją.
Najbardziej uroczy widok na świecie...
Podeszłam do reszty gości czyli |I.T.P| i 1D i przywitałam się z nimi.
-Dziękuję wam za pomoc,bez was nie dałabym rady.-powiedziałam po przytuleniu całej szóstki,a Liama powitałam szczególnie. 
Soczystym buziakiem.
Tak. Byłam oficjalnie zaręczona z Liamem Payne. I byłam z nim  najszczęśliwszą kobietą na świecie.
Myślałam,że po stracie Jamesa nie zaznam miłości,a tu proszę. Jakie zaskoczenie.
Zawsze mówił mi żebym była szczęśliwa.
Teraz taka jestem...
***

A.♥
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz