środa, 18 marca 2015

Louis |1| ♥

Czeeść : )). Ta część Louis'a będzie specjalnie dla Justyny która prosiła mnie o niego już jakiś tydzień temu,ale dopiero teraz się zebrałam by go napisać. 
Natomiast jeśli ktoś z Was chce dedykacje napiszcie na dole! :*
A teraz zapraszam na Lou.
 
***
-Witam na pierwszej lekcji w tym roku szkolnym. Jednak z przykrością muszę was poinformować,że od jutra nie będę już was uczyć.-powiedziała ze smutkiem pani Hood.
Po całej klasie rozeszły się smutne szmery. 
Uwielbialiśmy naszą już byłą nauczycielkę i ona jak się okazało nas też więc rzecz jasna  nie byliśmy zachwyceni,że ktoś ma zająć jej miejsce.

Na przerwie kończącej nauczanie w naszym liceum naszej ulubionej nauczycielki postanowiliśmy,że postaramy się by ten/ta nowy/a wyleciał z naszej klasy z płaczem.
Mimo,że w całej naszej szkole mieliśmy opinię najgrzeczniejszych to jednak potrafiliśmy nieźle dowalić.
Nikt,a nikt po za panią Hood nie miał prawa nas uczyć,nie gdy byliśmy do niej tak przywiązani.

Jeśli chodzi o nas jako o klasę to dobraliśmy się genialnie,każdy lubi się z każdym i nawet jak to w innych szkołach by nazwali-z kujonką imieniem Emma bawiliśmy się świetnie.
W naszych kręgach była po prostu dziewczyną która lepiej się uczy,ale jest świetną przyjaciółką. 

Plan był prosty jak drut. Mieliśmy być chamscy,nie mili,tacy by odszedł/odeszła szybciej niż wejdzie.
Tak miało być...
***
Następnego dnia obudziłam się o 6:00 by nie spóźnić się na lekcje.
Rozważałam także olanie nowego nauczyciela,ale po krótkim namyśle uznałam to za bez sensu. 
I tak będę miała kłopoty wraz z klasą więc po co mi kolejne? 
Wyskoczyłam z łózka po dokładnym sprawdzeniu IG,FB i TT. 
Zerknęłam do szafy i pokręciłam głową. 
Nie miałam po co się stroić i w sumie mogłam założyć co tylko chce.
Wybrałam  spodnie , crop top i buty które na lekcjach u pani Hood były wyraźnie zabronione.
Zrobiłam kreski i byłam gotowa do wyjścia. 

Przechodząc przez kuchnie złapałam jabłko i wrzuciłam je do torby i popędziłam na autobus.
Gdy siadłam na jednym z wolnych miejsc środka komunikacji miejskiej wyjęłam telefon i poplątane jak cholera fioletowe słuchawki dostałam SMS'a od |I.T.P|.

Od |I.T.P|
Louis zerwał z Mayą,teraz masz swój czas. Leć do niego póki masz czas!
Uśmiechnęłam się do ekranu mojego IPhona 5. 
Louis był jednym z najprzystojniejszych,najpopularniejszych i najbogatszych chłopaków w szkole. Było rzeczą jasną,że |I.T.P| sobie żartuje z "flirtem" z Tomlinsonem,nie zdziwiłabym się gdyby nie wiedział o moim istnieniu nie mówiąc już o jakiejkolwiek rozmowie między nami.

Do |I.T.P|
Śmieszna jesteś :D. Po za tym dopiero jadę do budy,poczekasz na mnie przed wejściem? :)

Od |I.T.P|
Jasne! Albo to raczej ty na mnie poczekasz. Dopiero wyszłam z domu. :/

Zaśmiałam się,jej to się nigdy nie śpieszy.
Po rozplątaniu "kabelków" włożyłam je do uszu i pozwoliłam by dźwięki gitar w tle piosenki płynęły spokojnie.

-NASTĘPNY PRZYSTANEK. LICEUM COAST.-Mój relaks przerwał głos kobiety informujący o zbliżaniu się do mojej szkoły.
Super... -.-
Po przepchaniu się w tłumie ludzi dosłownie wypadłam z pojazdu.
Gdzie ci wszyscy ludzie jeżdżą?! 
Do pracy,szkoły,gdziekolwiek |T.I|. Nie jesteś sama w tym mieście. Skarciłam się w myślach.

Stanęłam przed wielkimi czerwonymi drzwiami wejściowymi do naszego liceum. Co chwilę widziałam znajome twarze,nastolatków śpieszących się  na lekcje i tych idących powoli. Ja należałam do tych drugich. 
Przysiadłam na schodach czekając na przyjaciółkę aż zza drzew wyłoniło się pięć głów. 
"Ekipa" Louisa. 
Na jej czele szedł Tomlinson we własnej osobie,za nim Harry,Niall,Liam i Zayn.



 Tak,było ich pięciu chyba,że liczyć ok. 10 dziewczyn wokół ich. 

Tak samo głupich jak ja i pewnych,że jeden z nich choć spojrzy na nie. To smutne jak ranią nas wszystkie co najgorsze. Robią to świadomie.
Niby ciągnie się to już od końca gimnazjum i początku liceum,niby każda z nas wie,że nie ma nawet szansy by na nas spojrzeli chyba,że jesteśmy super modelkami i nasze IQ dorównuje IQ krzesła,ale jeszcze znajdują się głupio w nich zakochane z nadzieją dziewczyny.
Podobno nadzieja matką głupch...


Gdy przechodzili obok mnie by dostać się do budynku stało się coś...dziwnego coś przez co zgłupiałam zupełnie...
-Cześć |T.I|,jak się masz?-padło z ust Tommo.
***
A.♥

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz