-Jest ciepło,po co Ci sweter?-Niall.
-Bo mi zimno.-powiedziała szybko.
-Dobrze,za chwilę Ci coś przyniosę.-Liam.
***Oczami Nialla***
T.I nie zdejmowała płaszcza póki nie przyszedł Liam.Gdy akurat go zdjęła zauważyłem końcem oka prawą rękę T.I ,na której była masa siniaków.
-Od czego masz te siniaki?-zapytałem.
-Wywróciłam się na rowerze.-powiedziała szybko.
-To nie wygląda jak po wywróceniu na rowerze.
-Ale upadłam na kamienie.-powiedziała,ale brzmiało to bardziej jak pytanie.
-O co chodzi?-dołączył się Zayn,a za chwilę cała reszta zespołu.
-T.I coś przed nami ukrywa.-powiedział przymykając oczy.
-A co takiego?-zapytała cała reszta na raz,również przymykając oczy.
-Ukrywam tylko to,co powinnam ukrywać.-powiedziała szybko.
-A co powinnaś ukrywać?-powiedział Louis.
-Powinnam ukrywać na przykład to,że...-telefon jej przerwał.
My tego nie słyszeliśmy,bo T.I wyszła do przed pokoju.
Rozmowa telefoniczna:
-Wracaj do domu,DZIEWUCHO!
-Nie.
-Nie!?Do domu i to już będziesz miała takie piekło!
-Nie wrócę.
-Masz wracać i to już,bo jak nie,to zamknę Cię w pokoju,bez jedzenia i picia!
-Ale-płakała-ja nie chcę.
-Mam to w dupie!Do domu i to już!
-Dobrze.
Gdy T.I wróciła,płakała.
-Co się stało?-Zayn
-Nie ważne,ja muszę...ja muszę już iść.Na prawdę.Ja nie mogę tu być.To mogę iść?
-T.I jest za późno.-Liam
-Co ja wam zrobiłam?Dlaczego tak strasznie lubicie jak muszę cierpieć?-zapytała smutna.
-Ale o co chodzi!?-zapytaliśmy wszyscy razem.
-O to,że jak nie wrócę teraz to później będę mocniej b...zapomnijmy o tym ok?Dzięki.
-O co chodziło?-Liam
-Nie mogę powiedzieć.-powiedziała patrząc na niego.
-A jak nikomu nie powiemy?
-Tak...znam Louisa,on by zaczął wymyślać tyle rozwiązań,żeby mnie to ominęło,że szkoda gadać.powiedziała patrząc na Louisa.
-Jak to by było coś nie przyjemnego dla Cibie,to chciałbym Ci pomóc.To takie złe?-Louis.
-Nie to nie jest złe.Możemy o tym nie mówić,tak czy siak w końcu z tond wyjdę i w końcu to mnie spotka,więc nie ma o czym rozmawiać.-powiedziała siadając na kanapie.
-Ale my byśmy Ci pomogli.-powiedzieliśmy razem.
-Ale ja nikomu o tym nie mówiłam,nawet I.T.P nie wie.Jak mogę wam powiedzieć?A właśnie I.T.P,muszę do niej zadzwonić,prześpię się u niej przez kilka nocy.
-A nie możesz wrócić do domu?-zapytałem.
-W końcu będę musiała,już się boję.To ja za chwile wracam.-powiedziała i wyszła.
-A może jej ojciec ją bije?-Louis.
-Może,przecież te siniaki na pewno nie były od roweru.-powiedziałem.
-Tylko jak ją o to delikatnie zapytać?-Harry
-Na pewno nie powiemy: Ej,T.I twój ojciec Cie bije?-Liam,i teraz do pokoju weszła T.I.
-Ile słyszałaś?-zapytał Louis
-Tyle,żeby usłyszeć to:Ej,T.I twój ojciec Cie bije?
-To nam ułatwiłaś zadanie,teraz wystarczy,żebyś odpowiedziała.-Zayn.
-Nawet jeśli,to co?-zapytała wzruszając ramionami.
-To co!?Powiedz,czy on Cie bije?-Louis.
-Tak,Ale co z tego?-zapytała patrząc na nas.
-Masz jutro,wolne?-Liam.
-Mam urlop na miesiąc.-popatrzyła na niego.
-Jutro jest twój tata w domu?
-Nie będzie go od 8-20.Ale po co Ci to?-zapytała.
-Po to,że jutro się do nas wprowadzasz...-Liam.
Lama♥
-T.I jest za późno.-Liam
-Co ja wam zrobiłam?Dlaczego tak strasznie lubicie jak muszę cierpieć?-zapytała smutna.
-Ale o co chodzi!?-zapytaliśmy wszyscy razem.
-O to,że jak nie wrócę teraz to później będę mocniej b...zapomnijmy o tym ok?Dzięki.
-O co chodziło?-Liam
-Nie mogę powiedzieć.-powiedziała patrząc na niego.
-A jak nikomu nie powiemy?
-Tak...znam Louisa,on by zaczął wymyślać tyle rozwiązań,żeby mnie to ominęło,że szkoda gadać.powiedziała patrząc na Louisa.
-Jak to by było coś nie przyjemnego dla Cibie,to chciałbym Ci pomóc.To takie złe?-Louis.
-Nie to nie jest złe.Możemy o tym nie mówić,tak czy siak w końcu z tond wyjdę i w końcu to mnie spotka,więc nie ma o czym rozmawiać.-powiedziała siadając na kanapie.
-Ale my byśmy Ci pomogli.-powiedzieliśmy razem.
-Ale ja nikomu o tym nie mówiłam,nawet I.T.P nie wie.Jak mogę wam powiedzieć?A właśnie I.T.P,muszę do niej zadzwonić,prześpię się u niej przez kilka nocy.
-A nie możesz wrócić do domu?-zapytałem.
-W końcu będę musiała,już się boję.To ja za chwile wracam.-powiedziała i wyszła.
-A może jej ojciec ją bije?-Louis.
-Może,przecież te siniaki na pewno nie były od roweru.-powiedziałem.
-Tylko jak ją o to delikatnie zapytać?-Harry
-Na pewno nie powiemy: Ej,T.I twój ojciec Cie bije?-Liam,i teraz do pokoju weszła T.I.
-Ile słyszałaś?-zapytał Louis
-Tyle,żeby usłyszeć to:Ej,T.I twój ojciec Cie bije?
-To nam ułatwiłaś zadanie,teraz wystarczy,żebyś odpowiedziała.-Zayn.
-Nawet jeśli,to co?-zapytała wzruszając ramionami.
-To co!?Powiedz,czy on Cie bije?-Louis.
-Tak,Ale co z tego?-zapytała patrząc na nas.
-Masz jutro,wolne?-Liam.
-Mam urlop na miesiąc.-popatrzyła na niego.
-Jutro jest twój tata w domu?
-Nie będzie go od 8-20.Ale po co Ci to?-zapytała.
-Po to,że jutro się do nas wprowadzasz...-Liam.
Lama♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz