poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zayn. :(

     
          Piosenka została napisana przy piosence

Violetta: Supercreativa  tak wiem...Violetta,ale ostatnio słucham tej piosenki ciągle :p Od razu zaznaczam,że imagin nie ma nic związanego z piosenką. Po prostu napisałam jak byście byli ciekawi. :)) 

ZACZYNAMY! :*

          ~*PERSPEKTYWA ZAYNA*~ 

Jechałem jak zawsze do domu,do mojej żony [T.I] z Perrie zerwałem bo jak się okazało zdradzała mnie. Typowe. [T.I] była przy mnie w tych lepszych i gorszych dniach i w końcu poczułem do niej coś więcej niż przyjaźń. Jak się okazało z wzajemnością. Teraz jesteśmy już 2 lata po ślubie i dziecko w drodze. Cieszyłem się jak głupi gdy myślałem,że za 3 miesiące miałem mieć dziecko... No właśnie...miałem.  

Ale od początku. 

Tak jak mówiłem wracałem ze studia jak do dzień. Już chciałem zobaczyć moją piękną,cudowną [T.I]. Zajechałem pod dom. Nasz...teraz już tylko mój dom. Nadal nie mogę uwierzyć,że mi to zrobiła! Ale dobrze. Do rzeczy. Zajechałem pod dom. Otworzyłem drzwi. Z uśmiechem na twarzy wszedłem do salonu. [T.I] tam nie było. Zobaczyłem karteczkę...Jak się okazało list pożegnalny. A brzmiał on tak:

                                                 Drogi Zaynie!

 Cóż...nie wiem od czego zacząć. Może od tego,że cię przepraszam. Pewnie myślisz za co. Hm...Za to wszystko. Za te cztery lata. Cztery lata w kłamstwie. I spokojnie,ty niczemu nie zawiniłeś. Wina stoi tylko i wyłącznie po mojej stronie. Otóż chodzi o to,że tak na prawdę to...to nigdy cię nie kochałam. Tak. Więc po co z Tobą byłam? Dla pieniędzy. Tak. I w sumie tego dziecka też nie chciałam. Teraz już nie żyje. Ani ono ani ja. Przykro mi. Wiem. Trudno ci w to uwierzyć,ale nienawidzę dzieci. Dlatego to zrobiłam. A jak? W prosty sposób. Pamiętasz Sama(powiedzmy,że był on najlepszym przyjacielem [T.I])? On mi pomógł. Nie powiem ci jak bo pewnie się domyślasz. Teraz zapewne jestem w piekle. W sumie to się nie dziwie. Zabiłam "nasze" dziecko i byłam z Tobą tylko dlatego,że masz pieniądze. Smutne,ale prawdziwe. 

Cóż. Musisz to przeżyć. Czasu nie cofniesz,a ja jestem wręcz zadowolona z mojego wyboru. 

             [T.I]

Przeczytałem list chyba z 10 razy. Jak,jak ona mogła?! Zabić mi dziecko?! Szczerze mówiąc nagle cała moja miłość do tej baby przeszła. J...jak?! Pytam się jak?! Czy ona na prawdę myślała,że jakieś głupie przepraszam wystarczy?! Idiota! Dałem się jej uwieść! Teraz przez to nie mam dziecka,a więc też powodu by żyć,ale nie mogę się zabić! Co z chłopakami? Z resztą co ja gadam?! Muszę się spotkać z moim dzieckiem! Na ziemi czy w niebie! Nie ważne! 

Wziąłem nóż,ale zanim to zrobiłem to sam napisałem list pożegnalny dla fanów,chłopaków,El i Sophii. 

3...2...1... 

Jestem z moim skarbem...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Historia miała na celu pokazać,że warto poświęcić nawet właśnie swoje życie by zobaczyć kogoś na kim ci zależy. 

Imagin mi nie wyszedł,ale mam nadzieję,że nie macie mi tego za złe i,że zrozumieliście o co chodzi. :))

Przepraszam,że taki nie zbyt realny,ale cóż. Taki wyszedł.

Do następnego! ♥

A.♥    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz