Szłam sobie spokojnymi uliczkami Londynu,strasznie zapłakana,wiecie dlaczego?Przyjechałam do brata,ale że mój chłopak tu mieszka,postanowiłam go odwiedzić!I co widzę!?Jakąś inną laskę,która całuje mojego Carla!!!!Jak on mógł!?Dlaczego?
-On mnie nie kocha?Byłam dla niego za nudna?Może nie podobał mu się mój styl?A może...
-T.I!T.I!-ktoś przeszkodził mi w moich dalszym myśleniu,nad tym co się stało.
Spojrzałam na boki,ale niczego nie zobaczyłam,pomyślałam,że tylko mi się zdawało.Szłam dalej,im więcej o nim myślałam,tym bardziej płakałam.Nagle poczułam jak ktoś się do mnie przytula.
-Co się stało?-zapytał mnie mój kochany brat Harry,zawsze byliśmy ze sobą bardzo związani.
Gdy go zobaczyłam od razu otarłam łzy.
-Nic,co tam u Ciebie?-spytałam
-Oj przecież widzę,powiesz mi?-nalegał chłopak.
-Dobrze,nie mam gdzie mieszkać i pałętam się z ta walizka jakieś dwie godziny po Londynie.-powiedziałam jak najszybciej mogłam.-A i zapomniałabym!-powiedziałam i rzuciłam się bratu na szyję.
-Chcesz możesz mieszkać u nas,bo wiesz chłop...-zaczął chłopaka,ale mu przerwałam.
-Nie nie,nie chcę wam robić kłopotów.-powiedziałam i odkleiłam się od Harry'ego.
-Wiesz,że tak czy siak będziesz z nami mieszkać?-powiedział i uśmiechną się.
-Wiesz właśnie szłam do jakiegoś fajnego hotelu,to do zobaczenie!
-Nie tak szybko!-złapał mnie za ręką-Idziesz ze mną i koniec kropka!-Harry pociągną mnie za rękę,nie miałam innego wyjście jak pojechać z nim-A po za tym,wolisz pusty fajny hotel,czy wspaniałą willę i pięciu wspaniałych chłopaków?
-Dobra,wygrałeś.-powiedziałam na co chłopak się uśmiechną.
Przez całą drogę się śmialiśmy,Harry pomógł mi zapomnieć o Carlu.
***Kilka minut później***
Przyjechaliśmy pod willę chłopaków,szczerze strasznie się za tymi idiotami stęskniłam :p
-Chłopaki jestem!!!-krzyknął Harry,gdy weszliśmy do willi.
-No nareszcie co cię tak dłu...-zaczęli chłopcy.
-No spotkałem jakąś dziewczynę,jak ty tam?-Harry udawał,że mnie nie zna.
Już miałam wybuchnąć śmiechem,ale się opanowałam,kiedy zobaczyłam,że Liam zaczyna coś mówić.
-Harry,nie możesz sprowadzać do domu jakiś dziewczyn,który nawet nie znamy!-krzyknął Liam.
-No wiecie co?Obrażam się!Harry przytul!
Harry w błyskawicznym tempie mnie przytulił,a po jakiś 3 minutach zwrócił się do reszty,która dalej mnie nie rozpoznawała.
-Jak można nie pamiętać najpiękniejszej dziewczyny na świecie!?-krzyknął jakby oburzony.
-Nie przesadzamy.-powiedziałam i lekko się zarumieniłam,dobrze że chłopcy tego nie zauważyli.
-A i ona zamieszka u nas,spoko?-Harry
-Yyy...nie!Mówiliśmy,że nie możesz sprowadzać do domu jakiś beznadziejnych dziewczyn!-krzyknęli Liam,Zayn i Louis.
-Ałć,trochę zabolał,ale trudno ta jakoś przeżuję.Mówiłam,że będę robić kłopoty.
-Ale oni...-przerwałam im.
-Ale ich zdanie też się dla mnie liczy,to są w końcu moi najlepsi przyjaciele!-powiedziałam,a chłopaki spojrzeli na mnie jak na wariatkę-Ałć,znów zabolało.Tym razem bardziej,moi przyjaciele mnie nie poznają!Moi najlepsi przyjaciele!!!Nie ważne,pójdę już.Kocham Cię Harry!A i pożyczysz mi 30 zł,nic dzisiaj nie jadłam,później Ci oddam,to jak?
-Jasne,że Ci dam,ale dzisiaj i tak śpisz u nas!Dlatego zostaw tą walizkę!-powiedział stanowczo Harry.
-Ale pogadasz z nimi?-spytałam,aby się upewnić.
-Obiecuję,a teraz idź,bo umrzesz z głodu!I tak jesteś za chuda!
-Kocham Cię!Pamiętaj!A i jeszcze jedno!NIE JESTEM CHUDA!!!
-Oj jesteś jesteś!No idź już.-powiedział i puścił mi oczko.
***Oczami Harry'ego***
T.I jest naprawdę za chuda,ona myśli,że to ja przesadzam,ale cóż.
-To jak może zostać?
-A jakby inaczej,przecież to nasza najlepsza przyjaciółka!-wykrzykną Niall
-Ty siebie słyszysz!?Wy siebie słyszycie!?My jej nie znamy!-krzykną Zayn,Liam i Louis.
-Na serio jej nie pamiętacie!?-wykrzykną Niall.-może dlatego,że ma inny styl ubierania?
-Ty ją pamiętasz?-zapytałem zdziwiony,bo myślałem,że on tylko udaje.
-Jak mógłbym zapomnieć o T.I!?Prze...-chłopcy mu przerwali.
-Zaraz,zaraz nie mówcie,że to była T.I!?Tam ta T.I!!!-Zayn,Liam i Louis
-A kto ja nie T.I,moja T.T,moja siostrzyczka.-uśmiechnąłem się-A to co o niej mówiliście,musiało ją bardzo zaboleć.
-To musimy ją jakoś przeprosić.-powiedział Liam.
Chciałem zadzwonić do T.I,żeby wracała,ale ona zostawiła telefon.
-To teraz sobie poczekamy.-powiedziałem krótko.
Chłopcy byli zawiedzeni,że nie mogą się z nią spotkać,ale nic na to nie poradzimy.
***Oczami T.I***
Szłam sobie właśnie do jakiejś knajpki,ale nic nie mogłam znaleźć.Bardzo dużo myślałam o tym,że chłopaki mnie nie poznali i uświadomiłam sobie,że Niall,przez cały ten czas się do mnie uśmiechał.Skapnęłam się,że on mnie poznał.Przypomniała sobie,że moja przyjaciółka I.T.P mieszka nie daleko,postanowiłam ją odwiedzić.
-No hej kochana!-krzyknęłam do I.T.P,kiedy otworzyła drzwi.
-Jejku,jak ja cię dawno nie widziałam,tak się stęskniłam!-powiedziała moja przyjaciółka i rzuciła się na mnie.
***20:17***
-Trochę się rozgadałyśmy,chyba już muszę iść.Harry będzie się martwił i w ogóle.
-Dobrze tylko przyjdź do mnie kiedyś jeszcze!
-Obiecuję,kocham Cię I.T.P!
-Ja Ciebie tez T.I!
Wypowiedziałyśmy to i rzuciłyśmy się sobie na szyję.
***20:23***
Szłam powoli do domu,nie wydałam pieniędzy od Harry'ego,więc oddam mu je od razu.Powoli zbliżałam się do willi chłopaków.Zapukałam,a w drzwiach stał przerażony Harry.
-Hej.-powiedziałam z uśmiechem do Harry'ego.
-Jejku,jak ja się o Ciebie martwiłem!Kocham Cię siostra!-i rzucił mi się na szyję.
-Też Cię kocham,ale przecież nic się nie stało!-powiedziałam pocieszając mu humor.
-A teraz właź!-powiedział stojący za Harrym Niall.
Uśmiechnęłam się do Nialla,przytuliłam i dałam buziaka w policzek.
-A to za co?-zapytał zaciekawiony.
-Za to,że mnie rozpoznałeś.-powiedziałam i ponownie pocałowałam Nialla.
-To teraz będę Cie częściej rozpoznawał.-a ja znów go pocałowałam w policzek
Zapytałam Harry'ego gdzie mam spać,a on zaprowadził mnie do pokoju gościnnego.Zeszłam na dół,bo było mi smutno samej na górze.Liam,Louis i Zayn zaczęli mnie strasznie przepraszać,po jakiś 20 minutach wybaczyłam im.
***21:14***
Właśnie oglądaliśmy jakiś film,moim zdaniem był bardzo wzruszający i taki romantyczny!
-A właśnie,jak tam u was?Znaleźliście sobie kogoś?-zapytałam a chłopcy machnęli tylko zaprzeczająco głowami.
-A jak tam u tego twojego Carla?-Zayn
-U Carla...Carla...-zaczęłam myśleć i ponownie uświadamiać sobie,że mnie zdradził.
-No tak u twojego chłopaka,Carla.-Louis
Nagle wybuchłam nie pohamowanym płaczem.Wszyscy rzucili się na mnie,aby mnie przytulić.
Gdy się uspokoiłam odezwał się Liam.
-To jak to było?
-Bo...bo ja przyjechałam tu...-strasznie się zacinałam-przyjechałam...do mojego...mojego kochanego...kochanego braciszka...-Harry słysząc to przytulił mnie i pocałował w policzek-ale...poszłam też odwiedzić...mojego,mojego...chłopaka raczej byłego chłopaka....i....i...i....i....i...on tam był z...z tą...głupią...głupią dziewczyną...i...i...i...oni się tam.....tam....całowali...on...on...on...on mnie zdradził!
-Wszystko będzie dobrze,zamieszkasz u nas i..i będzie idealnie.Kocham Cię T.I!
-Ja Ciebie też Harry!
Wszyscy chłopcy mnie przytulili i powiedzieli,że bardzo mnie kochają :)
***21:49***
***Oczami Nialla***
Oglądaliśmy film.T.I siedziała cicho na końcu kanapy,postanowiłem,że się do niej przysiądę.Podszedłem i przytuliłem ją.Uśmiechnęła się pod nosem i również się do mnie przytuliła,ale wiedziałam,że coś ukrywa.Po jakiś 30 minutach T.I zasnęła,zaniosłem ją na górę.Byliśmy zmęczeni więc z chłopakami poszliśmy w jej ślady :p.Umyłem się,a że nie mogłem zasnąć zacząłem czytać książkę.Cały czas myślałem o T.I,byłem w niej zakochany,ale boję się,że ona nie czuje tego samego i mnie odrzuci.Po paru minutach zachciało mi się pić więc poszedłem do kuchni po szklankę soku pomarańczowego.Jak byłem w kuchni słyszałem,że T.I się obudziła.Gdy wracałem usłyszałem rozmowę T.I i I.T.P,więc na chwilę przystałem.Na szczęście T.I miała bardzo głośny głośnik.
Rozmowa telefoniczna:
-No hejka I.T.P,obiecałam że zadzwonię.-powiedziała z uśmiechem.
-Hej kochana i jak tam u Ciebie?Co z tego,że widziałyśmy się kilka godzin temu!?
-Z przyjaciółką zawsze jest czas pogadać,prawda?Noi jeszcze jedno...tylko jak Ci to powiedzieć?-zapytała sama siebie.
-Może prosto z mostu?-I.T.P nigdy nie lubiła ludzi,którzy nie umieją powiedzieć czegoś prosto z mostu :p
-Nobojasięchybazakochałam!-powiedziała wszystko na jednym wdechu,więc wątpię,że jej przyjaciółka coś zrozumiała.
-Ej,T.I,troszeczkę wolniej.-powiedziała spokojnie I.T.P.
-No bo ja się zakochałam!-powiedziała już spokojniej.
-A,który to ten szczęśliwiec?-spytała zaciekawiona przyjaciółka.
-Pamiętasz jak zanim jeszcze poznałam Carla mówiłam Ci,że go kocham,ale boję się,że on mnie nie?No bo ja go dalej kocham ale boję się mu powiedzieć,przez cały mój związek z Carlem go kochałam!I miałam u niego szansę,ale nie,ja jak to ja musiałam wszystko zepsuć i związać się z tym głupim Carlem!A ja go tak bardzo kocham...-w dalszym rozpaczaniu przerwała jej I.T.P.
-Powiedz mu,że go kochasz,będzie Ci lżej.
-Ale jak on mnie nie kocha,on jest moim najlepszym przyjacielem ,a na dodatek mieszkam z nim w domu!Mało tego jeszcze ma swój pokój za ścianą!-wykrzyknęła na co pod pokój przybiegli chłopcy i dalszej rozmowy słuchali ze mną.Na szczęście nie słyszeli jak T.I krzyknęła ,,Mało tego jeszcze ma swój pokój za ścianą!"bo to akurat powiedziała ciszej.
-Ale on Cię nie odrzuci uwierz mi,bardzo dobrze ich znam.
-Ja ich znam lepiej przecież Harry to mój brat,a ja często tu...-nie skończyła bo się odwróciła i zobaczyła,że stoimy w drzwiach od jej pokoju.-...ja..ja zadzwonię jutro,bo chłopaki się obudzą.Albo wiesz co przyjdź jutro tu chłopaków nie będzie w domu,chyba...nie ważne przyjdziesz?
-No jasne.Kocham Cię T.I!♥
-Ja Ciebie też I.T.P♥,do jutra.-powiedziała po czym się rozłączyła.
-Jeśli was obudziłam to bardzo przepraszam,nie chciałam.-powiedziała cicho.-A ta jak już jesteście,po jutrze się wyprowadzam.
-CO!?-wykrzyknęli wszyscy.
-No tak nie mogę tu mieszkać,sorry braciszku.-powiedziała i go przytuliła.
-Ale dlaczego!?-Liam,Louis,Niall i Zayn.
-Może powiem to tak,czy któryś z was usłyszał całą rozmowę?-zapytała z niepokojem dziewczyna.
-Nie,po za mną.-powiedziałem.
-CO!?WYPROWADZAM SIĘ JUTRO!-krzyknęła i zaczęła szukać walizki.
-A jak ja bym to usłyszał to byś nie wyjeżdżała?-Louis.
-Nie bo to nie o Ciebie chodzi!-krzyknęła i od razu zatkała sobie usta,tak jakby chciała cofnąć to co powiedziała.
-Naprawdę mówiłaś to o mnie?-zapytałem z nadzieją.
-A o kim innym?Dlatego wyprowadzam się jutro o jakiejś 7.
-A ja głupi,bałem się,że mówiłaś to o innym.
-Jak to się bałeś?
-No bo to ja się bałem,że no wiesz.-powiedziałem,a T.I rzuciła mi się naszyję.
Nie zważając na to,że chłopaki są w pokoju,pocałowałem T.I.
-Kocham Cię T.I♥♥♥.-powiedziałem jej do ucha.
-Ja Ciebie też Niall♥♥♥.-powiedziała szeptem.
***3 lata później***
***Oczami T.I***
Mam z Niallem piękne 2 córeczki nazywają się I.T.C.1 i I.T.C.2.
Niall jest świetnym ojcem i od 2 tygodni mężem.Wszystko układa się doskonale,a my kochamy się i nasze córeczki nad życie♥.
-----------------------------------------------------------
Koniec Nialla☻
Mam nadzieję,że się podobał♥
Buziaczki :*
-----------------------------------------------------------------
LAMA♥
-----------------------------------------------------------
Wszyscy chłopcy mnie przytulili i powiedzieli,że bardzo mnie kochają :)
***21:49***
***Oczami Nialla***
Oglądaliśmy film.T.I siedziała cicho na końcu kanapy,postanowiłem,że się do niej przysiądę.Podszedłem i przytuliłem ją.Uśmiechnęła się pod nosem i również się do mnie przytuliła,ale wiedziałam,że coś ukrywa.Po jakiś 30 minutach T.I zasnęła,zaniosłem ją na górę.Byliśmy zmęczeni więc z chłopakami poszliśmy w jej ślady :p.Umyłem się,a że nie mogłem zasnąć zacząłem czytać książkę.Cały czas myślałem o T.I,byłem w niej zakochany,ale boję się,że ona nie czuje tego samego i mnie odrzuci.Po paru minutach zachciało mi się pić więc poszedłem do kuchni po szklankę soku pomarańczowego.Jak byłem w kuchni słyszałem,że T.I się obudziła.Gdy wracałem usłyszałem rozmowę T.I i I.T.P,więc na chwilę przystałem.Na szczęście T.I miała bardzo głośny głośnik.
Rozmowa telefoniczna:
-No hejka I.T.P,obiecałam że zadzwonię.-powiedziała z uśmiechem.
-Hej kochana i jak tam u Ciebie?Co z tego,że widziałyśmy się kilka godzin temu!?
-Z przyjaciółką zawsze jest czas pogadać,prawda?Noi jeszcze jedno...tylko jak Ci to powiedzieć?-zapytała sama siebie.
-Może prosto z mostu?-I.T.P nigdy nie lubiła ludzi,którzy nie umieją powiedzieć czegoś prosto z mostu :p
-Nobojasięchybazakochałam!-powiedziała wszystko na jednym wdechu,więc wątpię,że jej przyjaciółka coś zrozumiała.
-Ej,T.I,troszeczkę wolniej.-powiedziała spokojnie I.T.P.
-No bo ja się zakochałam!-powiedziała już spokojniej.
-A,który to ten szczęśliwiec?-spytała zaciekawiona przyjaciółka.
-Pamiętasz jak zanim jeszcze poznałam Carla mówiłam Ci,że go kocham,ale boję się,że on mnie nie?No bo ja go dalej kocham ale boję się mu powiedzieć,przez cały mój związek z Carlem go kochałam!I miałam u niego szansę,ale nie,ja jak to ja musiałam wszystko zepsuć i związać się z tym głupim Carlem!A ja go tak bardzo kocham...-w dalszym rozpaczaniu przerwała jej I.T.P.
-Powiedz mu,że go kochasz,będzie Ci lżej.
-Ale jak on mnie nie kocha,on jest moim najlepszym przyjacielem ,a na dodatek mieszkam z nim w domu!Mało tego jeszcze ma swój pokój za ścianą!-wykrzyknęła na co pod pokój przybiegli chłopcy i dalszej rozmowy słuchali ze mną.Na szczęście nie słyszeli jak T.I krzyknęła ,,Mało tego jeszcze ma swój pokój za ścianą!"bo to akurat powiedziała ciszej.
-Ale on Cię nie odrzuci uwierz mi,bardzo dobrze ich znam.
-Ja ich znam lepiej przecież Harry to mój brat,a ja często tu...-nie skończyła bo się odwróciła i zobaczyła,że stoimy w drzwiach od jej pokoju.-...ja..ja zadzwonię jutro,bo chłopaki się obudzą.Albo wiesz co przyjdź jutro tu chłopaków nie będzie w domu,chyba...nie ważne przyjdziesz?
-No jasne.Kocham Cię T.I!♥
-Ja Ciebie też I.T.P♥,do jutra.-powiedziała po czym się rozłączyła.
-Jeśli was obudziłam to bardzo przepraszam,nie chciałam.-powiedziała cicho.-A ta jak już jesteście,po jutrze się wyprowadzam.
-CO!?-wykrzyknęli wszyscy.
-No tak nie mogę tu mieszkać,sorry braciszku.-powiedziała i go przytuliła.
-Ale dlaczego!?-Liam,Louis,Niall i Zayn.
-Może powiem to tak,czy któryś z was usłyszał całą rozmowę?-zapytała z niepokojem dziewczyna.
-Nie,po za mną.-powiedziałem.
-CO!?WYPROWADZAM SIĘ JUTRO!-krzyknęła i zaczęła szukać walizki.
-A jak ja bym to usłyszał to byś nie wyjeżdżała?-Louis.
-Nie bo to nie o Ciebie chodzi!-krzyknęła i od razu zatkała sobie usta,tak jakby chciała cofnąć to co powiedziała.
-Naprawdę mówiłaś to o mnie?-zapytałem z nadzieją.
-A o kim innym?Dlatego wyprowadzam się jutro o jakiejś 7.
-A ja głupi,bałem się,że mówiłaś to o innym.
-Jak to się bałeś?
-No bo to ja się bałem,że no wiesz.-powiedziałem,a T.I rzuciła mi się naszyję.
Nie zważając na to,że chłopaki są w pokoju,pocałowałem T.I.
-Kocham Cię T.I♥♥♥.-powiedziałem jej do ucha.
-Ja Ciebie też Niall♥♥♥.-powiedziała szeptem.
***3 lata później***
***Oczami T.I***
Mam z Niallem piękne 2 córeczki nazywają się I.T.C.1 i I.T.C.2.
Niall jest świetnym ojcem i od 2 tygodni mężem.Wszystko układa się doskonale,a my kochamy się i nasze córeczki nad życie♥.
-----------------------------------------------------------
Koniec Nialla☻
Mam nadzieję,że się podobał♥
Buziaczki :*
-----------------------------------------------------------------
LAMA♥
-----------------------------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz