Biegłam,biegłam przed siebie bez celu. W sumie cel dawno już straciłam. Chłopak ze mną zerwał,rodzice wyrzucili mnie z domu,przyjaciół nie mam przez tą cholerną wyprowadzkę do Londynu. Biegłam jak już mówiłam w głąb tego piekielnego miast a w którym moje nie szczęście się zaczęło. Najchętniej uciekła bym stąd,ale nie mam jak. Pieniądze? Mają je moi rodzice. Gdy byłam mała nie dostawałam kieszonkowego. Zawsze byłam uczona szanować pieniądze. Jedyne pieniądze jakie miałam w rękach to te na zakupy. Spożywcze dla sprostowania. Nie miałam drogich ciuchów przez co miałam dwójkę przyjaciół na krzyż. Maxa który potem był moim chłopakiem,ale ze mną zerwał i (i.t.p) która została w Polsce.
Biegłam i biegłam. Przebiegałam obok Starbucksa,paru kawiarenek obok niego,na każdym kroku widziałam uśmiechniętych i tych mniej ludzi. Z kimś lub sami. Po niektórzy patrzyli się na mnie jak na wariatkę,albo mnie olewali. Przebiegłam właśnie przez pasy i wpadłam na kogoś.
-Patrz jak biegniesz dziewczyno!-krzyknął ten w kogo wpadłam.
-P...przepraszam,nie patrzyłam.
-Widzę.-Warknął chłopak bo tak poznałam po głosie.
-Oh przepraszam bardzo-powiedziałam głośniej czym sama się zadziwiłam-chciałabym zaznaczyć,że to ja zostałam oblana twoją kawą,to ja prawie padłam przez Ciebie pod samochód,a ty TYLKO nie masz może 2/4 ten kawy więc się nie zachowuj jak ofiara po za tym chyba przeprosiłam!
Chyba się zdziwił. Tak. To było zdziwienie. W sumie sama siebie nie poznałam po tym.
-Tak,masz rację. To ja też przepraszam,że na Ciebie nakrzyczałem i przepraszam,że prawie wpadłaś przeze mnie pod samochód.
-Nic się nie stało. Po prostu się wkurzyłam bo i tak moje życie jest już do dupy. -Siadłam pod zimną latarnią na jeszcze zimniejszym śniegu i rozpłakałam się.
-Ej,co się stało? Nie płacz. Jestem Niall. Może chodźmy do nas i...
-Nas?-spytałam zdziwiona
-Tak. Mieszkam z kolegami z zespołu.-powiedział i uśmiechnął się-,a ty jak masz na imię?
-(t.i)
-(t.i)? Dziwnie. Ale ładne. Nie jesteś stąd?
-Nie,jestem Polką.
-Dobrze. Więc skoro już się znamy to chodźmy do NAS,dam ci jakieś ciuchy,ogrzejesz się i opowiesz mi wszystko.
-Eh...Dobrze.
**************
Ich dom...willa! Jest wielka! I piękna!
-Jak ci się podoba?-spytał blondyn gdy podjeżdżaliśmy pod ich posiadłość.
-Jest...Jest piękna. Na prawdę! Nigdy nie widziałam takiego domu!
-Cieszę się,że ci się podoba.
Niall zaparkował na podjeździe,wyszedł,obiegł cały samochód by mi otworzyć. Gdy weszliśmy do domu z kuchni słychać było krzyki około 2 chłopaków.
-Zostaw to Styles!
-Spadaj Tomlinson!
-Chłopaki spokojnie-dobiegł 3 głos,głos Nialla.
-Gdzie byłeś?-przyszedł z góry dość przystojny 4 za pewnie członek zespołu,ciekawe ilu ich jest.
-Na mieście. Widać. Już jakąś dziewczynę przyprowadził-zszedł już 5!
-Chłopaki to jest (t.i). Poznałem ją na ulicy. Oblałem ją przez przypadek kawą. :D
-Liam.-Przywitał się(jako jedyny) przystojny wcześniej wspomniany chłopak.
-(t.i). :)
-Siadaj,opowiesz nam co robiłaś prawie w nocy na ulicach Londynu.
No oczywiście. Głównie dlatego Niall mnie tu przyprowadził.
Pokierowałam się w stronę jednej z trzech kanap i klapnęłam na nią bezwładnie.
-No. To co się stało?
Nie wiedziałam czy mogę się otwierać przy w sumie obcych mi osobach,ale zanim się obejrzałam siedziałam ze łzami w oczach w ramionach pocieszającego mnie Liama.
Powiedziałam im wszystko. Od początku do końca. O tym,że musiałam się wyprowadzić z (twoje miasto) do Londynu,o zerwaniu z Maxem,o pozostawieniu (i.t.p) i najważniejsze o wyrzuceniu z domu. Jednak nie. Nie powiedziałam im jednego. Tego o czym nie wiedziała NAWET (i.t.p). Możecie się domyślać o co chodzi. Tak. Cięłam się. Co z tego? I tak nikt nie zwracał na to uwagi,a mi to sprawiało...przyjemność? Tak. Zdecydowanie. Ulgę i przyjemność.
Niall widząc,że jestem już na skraju załamania i,że jestem już zwyczajnie zmęczona wziął mnie na ręce choć protestowałam. Nie chciałam nikomu sprawiać problemu swoją osobą,ale w końcu uległam. Byłam zbyt zmęczona by się z nim kłócić. Zasnęłam na jego rękach.
~5 godzin później~ Oczami Niall'a.
Siedziałem przez całe 5 godzin nad tym aniołem. Była taka piękna gdy spała. Zastanawiała mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego ona się cięła,a może nadal to robi?
Wiem,że ma ciężko,ale nie powinna NAWET w takich sytuacjach okaleczać swojego pięknego ciała.
Czy to możliwe,że po nie całym dniu można zakochać się do niepamięci? Naj widoczniej można. Raczej wątpię bo ona to odwzajemniała. Cóż. :(
Oczami (t.i)
Obudziłam się. Zdecydowanie nie w moim łóżku. Nade mną siedział Niall. Co on tu robił?
Zaczynałam sobie wszystko przypominać. Ulica,Kawa,Samochód,Willa,Chłopcy.
Podniosłam się i spojrzałam w niebieskie oczy blondyna.
-Cześć.-powiedziałam cicho.-Długo spałam?
-Jakieś 5 godzin. -odpowiedział.
-Nie mów,że siedziałeś tu ze mną i patrzyłeś jak spałam?!
-Robiłem właśnie to. :D
-Ale,ale po co? Po co marnowałeś czas na mnie?-znów byłam smutna.
-Marnowałem? Co ty mówisz?! To były najlepsze 5 godzin w moim życiu! Wyglądasz słodko gdy śpisz :3 Aniołku. Mógłbym spędzić całe dnie patrząc na Ciebie!
-Ale jak to? (Jak to,jak to mogło zdarzyć się... XD Kwiat :DD)
-Skoro już zacząłem to muszę skończyć.-nabrał powietrza w płuca-Otóż nie wiem czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia,ale w moim przypadku tak było. (t.i) ja wiem,ze to szalone,ale to co ja czuję do Ciebie to na pewno miłość! Nie wiem o Tobie dużo. Prawie nic,ale już to jak masz na imię mi wystarczy. Kocham Cię. Jestem tego pewien,ale nie wiem czy ty to odwzajemniasz.
-Niall,ja...nie wiem co powiedzieć.
Już miał wstać i wyjść,ale złapałam go za nadgarstki(Nikola XD Nadgarstki,Łokcie itp... XDD).
-Tak,tak kocham Cię! Zdecydowanie tak!
Rzuciłam się mu na szyję i pocałowałam. Chłopak jeszcze oszołomiony odwzajemnił pierwsze i drugie.
-Ale obiecaj,że już nigdy nie będziesz się cięła.-powiedział nagle.
Zdziwiłam się skąd to wiedział,ale nie zastanawiałam się nad tym.
-Nigdy.
KONIEC.
No i kolejny. Koniec trochę z kiepściłam,ale mam nadzieję ,że da się czytać :D
W niedzielę wyjeżdżam do Warszawy i będę tam do czwartku(Sylwester z A. i K. XD...Kuzynostwo)więc nie będę miała jak dodawać więc przepraszam,że nic nie będzie z mojej strony. Jutro postaram się napisać coś długiego,ale nic nie obiecuję :/
Do następnego ♥
A. ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz