Siedziałam w klubie,nie chciałam tu przychodzić,I.T.P mnie prosiła.Ma tu być jej ulubiony zespół.Jakieś One Direction,nie wiem.To jak juz mówiłam siedziałam w barze,przy blacie.Nie piłam,musiałam jakoś wrócić do dom,a jak znam życie,I.T.P trochę wypije i ją też będę musiała odwieść.Nagle w barze zaczęły się wrzaski,piski i gwizdy.Na scenie stało 5 chłopaków z mikrofonami w rękach.Gdy skończyli swój występ ja poszłam po nie źle nawaloną I.T.P i zaprowadziłam do domu.Sama po wejściu do siebie umyłam się i od razu położyłam spać.
***Następnego dnia***
Poszłam do Nando's napić się kawy.Gdy się odwróciłam jakiś blondyn wylał na mnie zawartość swojego kubka.
-Ja..bardzo przepraszam,powinienem bardziej uważać.-zaczął się tłumaczyć.
-Nie,nic się nie stało,ja też powinnam patrzeć gdzie idę.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Jestem Niall,a ty?-zapytał blondyn.
-Nazywam się T.I.
-Miło mi,może pójdziesz do nas i da...-przerwałam Niallowi.
-Jakich nas?
-A no tak,mieszkam z kolegami z zespołu.To idziesz do nas dam Ci jakieś suche ciuchy i przy okazji bliżej się poznamy.To jak?-zapytał z nadzieją.
-Chętnie.-powiedziałam i poszłam z blondynem.
***W domu 1D***
-Wow,to jest piękne.-powiedziałaś oglądając dom chłopaka.
-Dzięki.-powiedział i uśmiechną się-Chłopaki mamy gościa!-zawołam,a ze schodów zbiegła 4 chłopaków.
-Hej jestem...Zayn?-zapytałam spoglądając na chłopaka.
-A mi się wydawało,że męskie imię.-powiedział Louis.
-T.I?Jak ja Cię dawno nie widziałem.-powiedział i chciał Cię przytulić,ale nie pozwoliłaś mu na to.-Co się stało?-zapytał ze smutkiem.
-Nic się nie stało.Niall miło było,ale ja idę do domu.-powiedziałam i chciałam pociągnąć za klamkę,ale zakręciło mi się w głowie.
-T.I wszystko dobrze?-zapytał Niall.
-Tak tylko,zakręciło mi się w głowi nic poważnego.-powiedziałam i miałam wychodzić,ale zemdlałam.
***Oczami Nialla***
Od razu podbiegłem do niej i wniosłem na kanapę w salonie.Obudziła się około 22:00.
-O Boże moja głowa.-powiedziała łapiąc się za bolące miejsce.-Co ja tu robię?-wydawała się zdziwiona.
-Zemdlałaś,dlatego Cię tutaj przeniosłem.-powiedziałem do swojej przyjaciółki.
-Ach,no tak.To ja już pójdę.-powiedziała i próbowała wstać,ale znów rozbolała ją głowa.
-Może lepiej zostań na noc.-powiedziałem z troską.
-A nie będę sprawiać kło...zaraz zaraz,co ja wygaduję,przecież tu jest Zayn.Muszę iść do siebie.-powiedziała wstając z kanapy.
-Hej.-do salonu weszli chłopcy.
-Hej i pa.-powiedziała i już miała ich wymijać,kiedy z łamał ją Liam i zaniósł do salonu.
-Może lepiej zostaniesz na noc.-powtórzył słowa Nialla.
-Już raz powiedziałam i więcej nie będę.Nie będę spała pod jednym dachem z tym idiotą!-powiedziała wskazując na Zayna.
-T.I przecież wież,że nie mogłem do Ciebie przyjechać,miałem pracę.
-A pamiętasz co mi zawsze mówiłeś?Nie?Powtórzę:Na pewno Cię odwiedzę,nic nie jest ważniejsze od naszej przyjaźni.Będę do Ciebie pisał i wysyłał listy.Pamiętasz to?-zapytałam ze łzami w oczach.
-T.I...-zaczął,ale mu przerwałam.
-Ale nie to nie wszystko,nie słyszałeś najlepszego.Byłam w tobie zakochana,tak zawsze Cię kochałam.Wiesz ile łez wypłakałam gdy po roku się nie odezwałeś,nawet w moje urodziny nie napisałeś głupiego ''Wszystkiego Najlepszego''.Straciłam przez Ciebie wszystko,dom przyjaciół rodzinę.Nie wiesz co ja wtedy przeżyłam.Próbowałam popełnić samobójstwo,ale I.T.P pomogła mi się z Ciebie wyleczyć.I gdy teraz poukładałam sobie życie ty wróciłeś.-powiedziała i odeszła do kuchni...
lama♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz