piątek, 26 grudnia 2014

#Lou ♥ 3

***Oczami T.I***

-Mam urlop na miesiąc.-popatrzyła na niego.
-Jutro jest twój tata w domu?
-Nie będzie go od 8-20.Ale po co Ci to?-zapytała.
-Po to,że jutro się do nas wprowadzasz.-Liam.
-Yyy...Nie.-powiedziałam i poszłam założyć buty.
-Gdzie idziesz?-zapytali mnie chłopcy gdy zobaczyli,że zakładam buty.
-Do domu.-powiedziałam szybko nakładając drugiego buta.
-Nigdzie nie idziesz!?-powiedzieli razem.
-Niby dlaczego?I po co mam tu zostawać!?-zapytałam lekko zdenerwowana.
-Po to,że on Cie tam zatłucze.-Louis.
-Jestem przyzwyczajona.-powiedziałam szybko.
-O nie zostajesz tutaj i już!-Louis.
-Nie dzięki.-powiedziałam i już  miałam wychodzić,ale złapał mnie Niall.
-Nie idziesz!-krzyknął Louis.
-Puszczaj mnie!!!Słyszysz!?Puszczaj!-krzyczałam na blondyna.
-Nie.-powiedział krótko.
-Puszczaj mnie idioto!!!!!!!!!!-krzyknęłam,próbowałam się wyrwać,ale Niall trzymał mnie za mocno.
-Nie nazywaj mnie idiotą.-powiedział spokojnie Niall.
-To mnie puść idioto!!!-cały czas się wierciłam,ale on nic sobie z tego nie robił.
-Sama tego chciałaś.-powiedział Niall i zaniósł mnie na górę.-Louis drzwi!-krzyknął jak już byliśmy na górze.
-Gotowe.-krzykną po chwili Lou.
-Ok,już mogę Cie puścić.-odezwał się Niall.
Gdy mnie puścił od razu zbiegłam na dół,chciałam wyjść,ale drzwi były zamknięte.
-Nie wierze.-powiedziałam pół głosem,ale chłopcy to usłyszeli.
-To dla twojego dobra.-powiedział Liam i mnie przytulił.
-Ta,gówno prawda!Wypuśćcie mnie z tond!-odsunęłam się od Liama.
-Kochana,uspokój się i idź do swojego pokoju.-Louis.
-Dzwonię do I.T.P.Ona mnie z tond zabierze.-powiedziałam i poszłam po swój telefon.

Rozmowa telefoniczna:
-Halo.-usłyszałam głos swojej przyjaciółki. 
-Weź mnie z tond zabierz! 
-Chłopcy do mnie dzwonili,dlaczego mi nie powiedziałaś?-zapytała mnie przyjaciółka. 
-Bo jak ja Ci miałam to powiedzieć? 
-Pomogłabym Ci,T.I pomyśl on Cie tam bił,a ja siedziałam przed telewizorem,wiesz jak ja się teraz z tym czuję.Okropnie.
-Ale przecież to nie twoja wina.-powiedziałam lekko smutna. 
-Nie moja,ale ja mogłam Ci pomóc. 
-Ale to ja Ci nie powiedziałam nie obwiniaj się.-poszłam do pokoju w którym miałam mieszkać. 
-Kocham Cię♥
-Ja Ciebie też♥Ale przyjedziesz po mnie?-zapytałam z nadzieją.
-Nie,nie przyjadę,zrozum to dla twojego dobra.
-To jakiś spisek!
-T.I nie denerwuj się zrozum,my się o ciebie martwimy. 
-Mogłam nic nie mówić,teraz nie byłoby problemu. 
-Odwiedzę Cię jutro,teraz się oswój ze swoim nowym pokojem.
-Dobra,pa.
-Pa.

Nie chciałam tutaj być.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.
-T.I nie płacz.-usłyszałam głos Louisa.
-Po co ja wam to mówiłam?Teraz bym tutaj nie siedziała.
-Nie teraz byś siedziała poobijana w swoim pokoju....


lama♥

1 komentarz: