poniedziałek, 29 grudnia 2014

#Zayn 2

-Ale nie to nie wszystko,nie słyszałeś najlepszego.Byłam w tobie zakochana,tak zawsze Cię kochałam.Wiesz ile łez wypłakałam gdy po roku się nie odezwałeś,nawet w moje urodziny nie napisałeś głupiego ''Wszystkiego Najlepszego''.Straciłam przez Ciebie wszystko,dom przyjaciół rodzinę.Nie wiesz co ja wtedy przeżyłam.Próbowałam popełnić samobójstwo,ale I.T.P pomogła mi się z Ciebie wyleczyć.I gdy teraz poukładałam sobie życie ty wróciłeś.-powiedziała i odeszła do kuchni.

***Oczami T.I***

Poszłam do kuchni.Nalałam sobie wody i umyłam kubek.Chyba ich zdziwiłam.
-Jak to,chciałaś się zabić?-zapytał Niall,reszta stała za nim.
Nie odpowiedziałam.
-T.I?-Liam.
Ponownie nie odpowiedziałam.
-T.I?-Zayn.
Spojrzałam na niego i zaczęłam swoją wypowiedź.
-Wy nie wiecie jak to jest,siedzieć całe noce zapłakana i patrzeć w ekran telefonu,mając nadzieją,że za chwilę pojawi się wiadomość.Nie wiecie.Nie wiecie jak to jest stracić przyjaciół,dom i rodzinę,bo uważają Cie za świrniętą idiotkę,która czeka na cud.Wszyscy mi mówili,że wrócisz.Przestałam wierzyć kiedy moja mama wypowiedziała dla mnie najgorsze słowa,"jesteś idiotką,mogłam Cie nie rodzić,zabieraj rzeczy i wynocha z domu".Wy nie wiecie co ja wtedy przeżyłam.Przyjaciele mieli mnie dość.Nie miałam gdzie mieszkać,musiałam przebywać w hotelu.W końcu zaprzyjaźniłam się z I.T.P.Pomogła mi,jest wszystkim co mam.Kocham ją.Wiedziałam,że dostałeś się do jakiegoś zespołu.Tak bardzo chciałam Cie przytulić i pogratulować,ale to były tylko moje marzenia.W tedy się zaczęło.Gdyby nie I.T.P,pewnie teraz leżałabym w grobie.
-Ale co się zaczęło?-Louis.
-Co się zaczęło?Zaczęłam się ranić.Zaczęłam się ciąć.-powiedziałam i spojrzałam na swój nadgarstek,a później na minę Zayna.Widziałam w jego oczach ból i smutek.-Nie wiecie jak się zmieniłam,tylko Zayn może to dostrzec.Kiedyś byłam troskliwą i miłą dziewczyną,która w życiu by się nie wdała w bójkę.A teraz,teraz wystarczy,że ktoś powie,że 1D jest głupie,po 5 minutach leży na ziemi z rozbitym nosem.Nie wiedziałam,że Niall jest z zespołu,bo nie słucham was,wiedziałam tylko,że Zayn należy do tego zespołu.
-Tak mi przykro.-powiedział Zayn.
-Przykro Ci?-zapytałam z kpią w głosie.-Wiesz jak mi było przykro?Najgorsze jest to,że teraz nie wiem,czy Cię kocham czy nienawidzę.-powiedziałam i spojrzałam w jego oczy.-A teraz przykro mi,ale muszę już iść.-powiedziałam i zmierzałam w stronę wyjścia.
-Na pewno nie zostaniesz?-Liam.
Spojrzałam na Zayna.
-Dziękuję,ale nie.-powiedziała i uśmiechnęłam się ciepło do niego.
Wyszłam z ich domu i powędrowałam do swojego.Gdy przechodziłam przez ulicę zaczęłam myśleć o Zaynie.Poczułam przeszywający ból.Więcej nic nie pamiętam.

***Oczami I.T.P***

T.I nie wróciła do domu,mówiła,że idzie do jakiegoś Nialla.Na szczęście podała mi adres.Szybko się ubrałam i wybiegłam z domu.Gdy byłam przy drzwiach zaczęłam pukać do drzwi.Otworzył mi jakiś brunet (Louis).
-Sorry nie dajemy autografów.-powiedział i zamkną drzwi.
Zaczęłam natarczywie w nie walić.Po jakiś 2 minutach o tworzył mnie inny chłopak (Liam)
-Nie dajemy autografów!-krzykną.
-O jakie autografy wam do jasnej cholery chodzi!?-zapytałam na skraju wytrzymałości.
-Nie chodzi Ci o autografy?-zapytał Liam.
-Nie,szukam jakiegoś Nialla.Jestem przyjaciółką T.I.-powiedziałam nadal lekko poddenerwowana.
-Aaa...już go wołam.-powiedział i poszedł po blondyna.
-Hej,wejdziesz?-zapytał chłopak.
-Nie,przyszłam tylko na chwilę.Chciałam zapytać czy może T.I jest u Ciebie.-zapytałam zmartwiona o moją przyjaciółkę.
-Nie wyszła jakąś godzinę temu,coś się stało?
-Bo nie ma jej w domu,martwię się o nią,ona mi mówiła kilka dni temu,że...-nie dokończyłam bo za plecami blondyna ujrzałam tego chłopaka o którym mówiła mi T.I-ty jesteś Zayn?
-Tak,coś się stało?-zapytał.
-Szpital.-powiedział szybko,pod nosem.
-Jaki szpital,T,I coś się stało?-zapytał blondyn.
-Nie wiem,dlatego jadę do szpitala.-powiedziałam i już miałam odchodzić kiedy blondyn zadał mi pytanie.
-Możemy Cię zawieść?Przy okazji zobaczymy T.I.-zrobił błagalną minę.
-Dobrze.
Chłopcy szybko się uwinęli i za chwilę byliśmy w szpitalu.
Weszłam do szpitala,a za mną stali chłopcy.Podeszłam do recepcjonistki.
-Dzień Dobry,chciałam się dowiedzieć czy znajduję się tu T.I T.I?-zapytałam kobiety.
-Tak.
-A czy mogę się dowiedzieć w jakiej jest sali?-zapytałam.
-Jest pani kimś z rodziny?-zadała mi pytanie kobieta.
-Tak,jestem siostrą T.I.-oczywiście skłamałam.
-Znajduję się w sali 118.
-Dziękuję.-powiedziałam i odeszłam.
Chłopcy szli za mną.Przy sali zapytałam lekarza,czy mogę ją zobaczyć.Zgodził się,powiedziałam chłopakom,żeby zostali i jak T.I będzie chciała to ich zawołam.Powiedzieli,że dobrze.
Weszłam do sali i zobaczyłam zapłakaną T.I z gipsem na prawej ręce.
-Boże,kochana co Ci się stało?-zapytałam przyjaciółki,która spojrzała na mnie i się uśmiechnęła.
-Nic takiego,tylko samochód mnie potrącił.-powiedziała szybko.
-Biedna,posłuchaj przyjechali ze mną chłopcy,powiedziałam żeby zaczekali,chcesz ich widzieć.
-Powiedz,że jestem za bardzo zmęczona,nie chcę ich na razie widzieć.-do sali wszedł lekarz.
-Przepraszam,ale może pani przyjść za 3 minuty?
-To my zobaczymy się jutro.-powiedziałam i pocałowałam przyjaciółkę w polik.
-Pa.-zobaczyłam,że chłopcy słyszeli to.Pomachałam przyjaciółce i wysłałam buziaczka.
-I co?-zapytał Zayn.
-T.I nie czuję się na siłach,żeby z wami rozmawiać.-ich miny były bardzo smutne.
-A co jej się stało?-Liam.
-Potrącił ją samochód,ma załamaną rękę,lekarz powiedział,że jutro wyjdzie ze szpitala.Jeśli to tyle to ja już pójdę.
-Nie odwieść Cię?-zapytał Louis.
-Pojadę taksówką.-powiedziałam i pomachałam im.

***Oczami T.I.***
***Następny Dzień***

Wyszłam ze szpitala,okazało się,że ręka nie była złamana,czyli byłam całkiem zdrowa.To tak wyszłam ze szpitala i poszłam do domu.Kilka godzin później poszłam do Nandno's.Zobaczyłam chłopaków i od razu się wycofałam,ale oczywiście Niall musiał mnie zobaczyć -,-
-T.I!!!T.I!!!-nie miałam wyboru,musiałam podejść.
-Cześć.-powiedziałam oschle.
-Coś się stało?-Zayn.
Spojrzałam na niego morderczym spojrzeniem.
-Nie,nic się nie stało,Zayn.-powiedziałam przez zęby.-A teraz pozwólcie,że już pójdę.-chciałam iść,ale usłyszałam swoje imię wypowiedziane przez Nialla.
-Zostaniesz z nami,proooooooszę.-zaczął błagać mnie blondyn.
-Meh,muszę?-zapytałam.
-Nie,ale prooooszę.-powiedział i zrobił oczka kotka ze Shreka.
-Jak ja nienawidzę,jak robisz te oczy.-powiedziałam siadając obok blondyna.
-Dzięki.-powiedział i uśmiechnę się.
Oparłam się na łokciach i spojrzałam na Zyna.Wyglądał tak słodko kiedy się śmiał...zaraz co!?Może ja go dalej kocham?Tak,teraz już wiem,kocham go,to się nigdy nie zmieni.Spojrzałam na stół.Ale jak ja mam mu to powiedzieć?Z moich oczu zaczęły wypływać łzy.
-Wszystko dobrze?-zapytał Zayn.
-Tak...znaczy nie...uch...nie wiem!-powiedziałam opierając się  o krzesło i wycierając łzy.
-Ale czemu płaczesz?-Liam.
-Nie ważne,to o czym mówiliście?-zapytałam patrząc na blondyna.
-Pytaliśmy Cię,czy pójdziesz do nas.-powiedział i uśmiechną się.
-Mogę pójść,ale co będziemy robić?-zapytałam.
-Obejrzymy film.-powiedział i wzruszył ramionami.
-Dobrze,tylko pójdę do łazienki poprawić makijaż.
-Ach te dziewczyny.-powiedział nasz blondynek i pomachał głową,na co się zaśmiałam i ruszyłam w stronę toalety.Wyszłam po jakiejś minucie,przynajmiej tak mi się zdawało...
-No ile można się malować!?-Louis.
-A ile mnie nie było?-zapytałam.
-10 minut!-Lou.
-Dziwne,poprawiałam tylko oczy.-powiedziałam i wzruszyłam ramionami.-Idziemy?
-Tak,chodźmy.-Zayn.

***W domu 1D***

-Niall,ja tego nie oglądam!-krzyknęłam na chłopaka,który chciał włączyć horror.
Słyszał jeszcze śmiechy chłopaków.
-Jeszcze zobaczymy.Louis włącz to.-powiedział i rzucił chłopakowi płytę.
-Louis,jak to włączysz to ja wychodzę.-powiedziałam do chłopaka.
A Niall mnie złapał i usadził na kanapie.
-Phi.-powiedziałam i wstałam...a przynajmniej chciałam.Niall usiadł po mojej lewej,a Zayn po mojej prawej i gdy tylko chciałam wstać,oni mnie przytrzymywali.Film się zaczął.Położyłam głowę na kanapie i nie oglądałam.W pewnym momencie,chciałam zobaczyć co się dzieje.......i to był błąd.Jakaś psychol właśnie odcinał głowę bezbronnej kobiecie,wszędzie był krew.Momentalnie przytuliłam się do Zayn.
-Mój Boże,co wy włączyliście.-powiedziałam tak,żeby usłyszeli.
-A T.I przytuliła Zayna!-zaczęli śpiewać chłopcy.W tedy zorientowałam się co zrobiłam,chłopak patrzył na mnie uśmiechnięty,spojrzałam w jego oczy.
-Wiesz,ja cię chyba jednak kocham.-powiedziałam,tak by chłopcy nie usłyszeli.Zayn uśmiechną się szerzej i...i...i pocałował mnie.Chłopcy patrzyli na nas ze zdziwieniem.
-Wow,tak szybko umiesz wybaczać?-powiedział Niall,który wcinał popcorn patrząc na nas.
-Nie szybko,bo zajęło mi to 4 lata.-powiedziałam i spojrzałam na chłopaka.
-Wolę Ci nie podpaść.-powiedział Niall.
-To lepsze od filmu miłosnego!-krzykną Lou.

***9 lat później***

Nadal jestem z Zaynem,bardzo się kochamy i mamy synka,który ma 7 lat.Życie stało się sensowne.Kocham ich obu.

lama♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz