środa, 24 grudnia 2014

#Lou ♥

Mam na imię T.I T.N i mam 18 lat.Mieszkałam w Londynie z tatą.Niestety...mój ojciec nie mógł sobie poradzić ze śmiercią mojej mamy,zaczął pić.Bałam się go.Gdy wracałam do domu,on był pijany.Próbowałam uciekać do swojego pokoju,ale nic z tego,on zawsze mnie łapał i wyżywał się na mnie.Tak,bił mnie.On był na prawdę silny.Tak było codziennie.A jak nie pojawiałam sie na noc,on pił bardziej i rano bił mnie mocniej.Nie raz straciłam przez niego przytomność.On był staszny.Na szczęście w godzinach około 8-20 go nie było.Siedział w klubach i się upijał.To było straszne.Ja najczęściej wtedy szłam do pracy, na zakupy lub do przyjaciółki.Mimo tego,że był piakiem miał prace.Tak jak mówiłam nie było go w godzinach 8-20 od 8-15:30 siedział w pracy a reszta to były kluby.Codziennie przeżywałam coś strasznego.Zawsze miałam na sobie,albo długi rękaw albo krótki i na to płaszcz albo inne nakrycie.Byłam wielką fanką znanego zespołu One Direction.Zawsze i wszędzie śpiewałam ich piosenki w samochodzie,w domu,na dworze,w pacy,po prostu wszędzie.Pracowałam w centrum handlowym,byłam sprzedawczynią w jednym ze sklepów.Lubiłam swoją pracę.Dziś akurat nie było klientów,więc postanowiłam sobie po śpiewać.Właśnie kończyłam śpiewać MOMENTS kiedy spojrzałam w górę i ujrzałam faceta,który starannie mi się przygląda.Zaprosił mnie na kawę.Zgodziłam się.Po skończeniu pracy poszłam z chłopakiem na kawę.Zaprzyjaźniliśmy się.Bardzo  go polubiłam.On wiedział o mnie wszystko,dosłownie czyli:
  1. Mój ulubiony kolor to niebieski.
  2. Uwielbiam lody śmietankowe.
  3. Oczywiście moje imię-T.I T.N.
  4. Mam 18 lat.
  5. Mieszkam z tatą.
  6. Mój numer telefonu.
  7. KOCHAM ONE DIRECTION!
  8. Miałam 2 chłopaków,ale obaj mnie zdradzili.
  9. Moja najlepsza przyjaciółka to I.T.P.
  10. Nienawidzę pająków.
Wiedział oczywiście o wiele więcej,ale nie będę już wymieniać.Nie wiedział paru rzeczy,a w tym tego,że mój ojciec mnie bije.Jeszcze nigdy nie byłam u niego w domu,nie przeszkadzało mi to.On zawsze gdy do mnie przychodził był w kapturze i okularach przeciw słonecznym.Nie pytałam dlaczego nie chciałam być nie grzeczna.Ja o nim wiedziałam tylko tyle,że ma na imię Louis i ma 20 lat.Siedziałam właśnie przed telewizorem,bo miałam dzisiaj wolne.Zadzwonił mi telefon.Ujrzałam numer Louisa i od razu nacisnęłam zieloną słuchawkę.

Rozmowa telefoniczna:
-Hej.-powiedziałam przyjaźnie do chłopaka.
-Hejo!-powiedział radosny-Masz może dzisiaj czas?Chciałbym,żebyś przyjechała do mnie do domu,myślę,że chcesz mnie bliżej poznać,bo narazie to tylko ja poznałem całą Ciebie.
-Jasne mam dzisiaj wolne.O której mamy się spotkać?-spytałam,byłam juz wyszykowana,tylko musiałam się przebrać.
-Pasuję Ci za 10 minut?-jest 17:00.
-Jasne.
-Ok.To ja po Ciebie przyjadę.Pa!-powiedział radośnie.
-Pa!-odpowiedziałam tym samym.

Ubrałam się szybko w to:

Poprawiłam makijaż i założyłam buty.Właśnie zakładałam drugiego kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam chłopakowi i skończyłam ubieranie.
-Pięknie wyglądasz.-powiedział chłopak kiedy zamykałam drzwi.
-Dziękuję,ale ty ładniej.-powiedziałam na co chłopak się uśmiechną.-To gdzie jedziemy?-zapytałam gdy już siedziałam w aucie Louisa.
-Do mnie,dobrze?
-Jasne.-powiedziała i uśmiechnęłam się do chłopaka,a on odwzajemnił gest.
Po 10 minutach byłam pod wielką willą.
-Ty tu...mieszkasz?-zapytałam zdziwiona.
-Tak.Podoba się?-Louis.
-Pewnie.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
Weszliśmy do środka,Louis powiedział żebym zdjęła buty i płaszcz i poszła do salonu.
Szłam do salonu,a Louis za mną.Nagle usłyszałam dziwnie znajomy głos za moimi plecami.
-Lou,gdzie byłeś?-chwilę później zobaczyłam Nialla z One Direction.Odwróciłam się do Louisa i zobaczyłam Louisa z One Direction.Zaniemówiłam.Po chwili do pokoju weszła reszta zespołu.
-No to teraz wiem kim jestem?-zapytał mnie chłopak.
-Ty...Oni...One Direction?-byłam oszołomiona i strasznie się jąkałam.
-Tak,jestem Louis z 1D.-powiedział i uśmiechną się.
-Trzymajcie mnie bo lecę.-powiedziałam i zemdlałam.

***Oczami Louisa***

-Trzymajcie mnie bo lecę.-powiedziała T.I i zemdlała,na szczęście ją złapałem.
Liam od razu do nas podbiegł.Przeniosłem T.I na kanapę.Po godzinie się obudziła.Pierwsze co zrobiła to wstała z kanapy i zaczęła chodzić w tą i z powrotem.
-Jaka ja jestem głupia!-powiedziała sama do siebie.
-Dlaczego tak myślisz?-zapytał Zayn.
-Wyobraźcie sobie,że ja śpiewałam WASZE-dała szczególny nacisk na słowo ''wasze''-piosenki w towarzystwie Louisa.Ja!Która tak nie umie śpiewać!Jestem taka beznadziejna!Dlaczego ja Ciebie nie poznałam!?Nie poznałam jednego ze swoich idoli!Jestem idiotką!
-Nie mów tak,nie jesteś idiotką.-Niall.
-Nie znasz mnie,gdybyś mnie poznał,powiedziałbyś inaczej.-powiedziała i spojrzała na niego.
-Ale ja Cie znam i wiem,że nie jesteś idiotką i pięknie śpiewasz.-powiedziałem do dziewczyny.
-Oj weź przestań,ja i tak wiem swoje!Jestem głupia!Kto normalny nie poznał by swojego idola!?Dzwonię do I.T.P!-mówiąc to wybrała numer przyjaciółki,słyszeliśmy całą rozmowę.

Rozmowa telefoniczna:
-Hej kochana!-powiedziała radośnie przyjaciółka.
-Hej,zgadnij jaką masz beznadziejną przyjaciółkę.-powiedział T.I 
-Niech zgadnę,tamten Louis to był Louis z 1D i teraz siedzisz tam i mówisz,że jesteś idiotką bo nie poznałaś swojego idola?-zapytała I.T.P,my byliśmy zaskoczeni,ale T.I na taką nie wyglądała.
-Kocham Cię,wiesz?-T.I uśmiechnęła się.
-Ja Ciebie też.-powiedziała przyjaciółka T.I
-Ale ja Ciebie bardziej!
-Nie bo ja!
-Dobra kochamy się tak samo,masz może w czwartek czas?-T.I
-Tak,a co?
-Spotkamy się?
-Jasne,ale co będziemy robić?
-Pójdziemy do kina,później na kawe,później do Ciebie,pogadamy sobie o sama dobrze wiesz-(chłopakach)-obejrzymy jeszcze jeden film na który się popłaczemy,znów pogadamy i ja pójdę.Pasuje?-T.I
-Oczywiście.
-Dobra to do zobaczenia kochana.
-Pa!-powiedziała I.T.P

-To ja już chyba pójdę.-powiedziała zasmucona.
-Ty chyba śnisz,nigdzie nie idziesz jest 21,pada deszcz i jest strasznie ciemno!-Liam
-Co!? 21 !?OJCIEC MNIE ZABIJE!-powiedziała wystraszona.
-Nie będzie tak źle.Zadzwoń do niego i powiedz,że zostajesz u kolegów.
-Ja mam do niego dzwonić!?Taka głupia jeszcze nie jestem!-powiedziała siadając na kanapie i chowając twarz w ręce.-Mogę już iść,chcę to mieć za sobą.-powiedział patrząc na nas.
-Nie pójdziesz,bo jest za późno.Tak po za tym,co chcesz mieć za sobą?
-Eee...nic takiego.-powiedziała szybko.
-To zdejmuj ten płaszcz i siadaj obok nas.
-Eee..macie może jakiś sweter czy coś,tylko tak,żeby miało długi rękaw.-spytała dziewczyna.
-Jest ciepło po co ci sweter?
-Bo mi zimno.-powiedział szybko...

Lama♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz